Polski Związek Piłki Nożnej wyznaczył Marka Opalińskiego z Legnicy na sędziego meczu 33. kolejki I ligi pomiędzy Pogonią Szczecin i Wisłą Płock. Spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę o godz. 17.
Spotkanie 33. kolejki I ligi pomiędzy Pogonią Szczecin i Wisłą Płock będzie jednym z dwóch pojedynków transmitowanych na żywo w stacji telewizyjnej Orange Sport. Oprócz meczu w Szczecinie kibice będą obserwować w transmisji łączonej spotkanie Piasta Gliwice z GKS-em Katowice. Wszystkie spotkania 33. kolejki I ligi odbędą się w niedzielę o godzinie 17.
foto: PogonOnline.pl/Cob źródło: Orange Sport jskomentarze: 0
Mimo porażki w Bydgoszczy wciąż jest realna szansa na awans Pogoni do ekstraklasy. Spełnionych musi zostać jednak kilka warunków. Przede wszystkim Portowcy muszą wygrać oba mecze. Matematyczne szanse istnieją także przy zdobyciu tylko czterech oczek w dwóch meczach, ale akurat wygrane w dwóch meczach z rzędu chyba nie przekraczają możliwości piłkarzy Pogoni. I właśnie sześciopunktowa zdobycz to jedyna pozycja wyjściowa, od której można zacząć wszelkie analizy dotyczące końcówki I ligi. Rywali Pogoń nie ma wcale sprzyjających. Wisła Płock przyjedzie do Szczecina po ostatnią szansę na obronę przed spadkiem do II ligi, a piłkarze Arki Gdynia w meczu kończącym sezon na pewno wyjdą skoncentrowani na Pogoń i rzesza byłych piłkarzy Floty będzie chciała utrzeć nosa Portowcom. Jednak jakiekolwiek narzekania piłkarzy Pogoni na terminarz byłyby kpiną, bo jeśli drużyna Ryszarda Tarasiewicza przegra (albo już przegrała) awans to w meczach ze średniakami, w których koncertowo traciła punkty.
Nieciecza musi pomóc Niemniej ważnym warunkiem są wpadki Termaliki Nieciecza. Więcej...
Na stronie internetowej Orange Sport dostępny jest skrót wczorajszego meczu Zawiszy Bydgoszcz z Pogonią Szczecin, w którym można zobaczyć jak padały bramki.
Po przegranych Piasta i Niecieczy szczecińska Pogoń grała o pozycję lidera. Niestety podopieczni Ryszarda Tarasiewicza kolejny raz zawiedli i Portowcy zamiast na pierwszym – wylądowali na czwartym miejscu. Drużyny z czołówki I ligi są tak żenująco słabe, że nawet na trzy kolejki przed końcem rozgrywek nie umieją się zmobilizować i regularnie gromadzić punkty. W 31. kolejce przegrały trzy pierwsze zespoły. Piast poległ na wyjeździe w Łęcznej, ale z dorobkiem 58. punktów nadal jest liderem. Miejsce premiowane awansem opuściła Termalica Nieciecza, która przegrała na wyjeździe z Dolcanem Ząbki 1:0. Nieciecze wyprzedził Zawisza, który w niezwykle istotnym dla układu tabeli meczu wygrał u siebie z Pogonią 2:1. Portowcy przez tą porażkę spadli na czwarte miejsce i mają teraz jeden punkt straty do miejsca premiowanego awansem. W najbliższej, niedzielnej kolejce, raczej nie poznamy ostatecznych rozstrzygnięć. Żeby Piast zapewnił sobie awans albo Pogoń definitywnie odpadła z gry musiałyby paść mało prawdopodobne wyniki. Z drugiej jednak strony I liga jest wielce nieprzewidywalna i trudno teraz (na 2 kolejki przed końcem!) orzec kto jest najbliżej ekstraklasy. Bo dwie drużyny, które znajdują się na szczycie w ostatniej kolejce zmierzą się w bezpośrednim pojedynku. Skorzystać mogą na tym Termalica lub Pogoń. Wcześniej, w 33. kolejce, Termalica zagra u siebie z Kolejarzem, Pogoń z Wisłą Płock, Piast z GKS-em Katowice, a Zawisza zostanie podjęty przez Wartę Poznań.
Po środowym meczu można w mediach przeczytać i usłyszeć, że Zawisza pokonał Pogoń. Równie dobrze sprawę można przedstawić inaczej – drużyna prowadzona przez Ryszarda Tarasiewicza pokonała się sama, bo wiele działań z środowej konfrontacji to piłkarskie samobójstwo.
Nolla, Nolla, Nolla, zabierzcie od nas Nolla! Na pierwszym planie w morderstwie własnych planów i marzeń są stracone przez Pogoń bramki. Emil Noll po słabym meczu z GKS-em Katowice powrócił do dyspozycji z wcześniejszych meczów i znów zagrał na swoim poziomie, czyli beznadziejnie. Trener Pogoni Ryszard Tarasiewicz uważa, że Noll nie popełnił katastrofalnego błędu przy pierwszej bramce straconej przez Pogoń, więc polecamy obejrzeć skróty z środowego meczu. Naprawdę nie wiadomo co Noll musi jeszcze zrobić, aby (kolejny) trener Pogoni zauważył, że zdobywca Pucharu Lichtensteinu z 2010 roku nie ma pojęcia o grze w piłkę. Więcej...
W ostatnim w tym sezonie spotkaniu przed własną publicznością piłkarze Pogoni podejmować będą broniącą się przed spadkiem płocką Wisłę. Oba zespoły grają o całkiem inne cele. W przypadku zwycięstwa Portowców dalej będą oni liczyć się w walce o awans do ekstraklasy. Porażka Wisły oznaczać będzie dla nich spadek do II ligi.