www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Aktualności
sobota, 14 kwietnia 2007 r., godz: 12:21
- Nie obawiam się o losy Pogoni zarządzanej przez Dariusza Adamczuka, Rafała Chlastę czy Grzegorza Matlaka. Nawet jeżeli będą popełniać błędy i nawet jeżeli piłkarska ekstraklasa zniknie na 10 czy 15 lat, to wierzę, że powróci z większą mocą, bo to będzie ta moja Pogoń - pisze Artur Dyczewski, dziennikarz Polskiego Radia Szczecin.
Pogoń Szczecin to klub, który zawsze wzbudzał we mnie duże emocje. O Pogoni rozmawiałem w domu, z kolegami na podwórku, szkole podstawowej, liceum i na studiach. Chodziłem i chodzę nadal na mecze na stadion przy ul. Twardowskiego. Niestety teraz chodzę już tylko z racji zawodowych obowiązków, ponieważ to nie jest moja drużyna. I choć grają w niej obecnie Majdan, Celeban, Grosicki, Skórski, Kowal czy nawet Julcimar, to trudno jest oddać serce za zespół, klub. Nie ma radości, nie ma umiejętności, nie ma klimatu, nie ma atmosfery. Szkoda, że Antoni Ptak, ciągle jeszcze właściciel klubu, nie wykorzystał swojej szansy na stworzenie czegoś wielkiego na lata. Na starcie miał wszystko, a po czterech latach można powiedzieć, że nie ma nic.
Początek Pogoni Ptaka był obiecujący, ale koniec niestety żałosny. Nie mam wątpliwości, że jego czas w Szczecinie dobiegł końca. Zresztą on sam doszedł do tego wniosku już kilka miesięcy temu, udając się do Brazylii. Popełnił wiele błędów i sam przyczynił się do sportowej katastrofy. Nie będę pastwił się nad panem Antonim i wytykał błędów w prowadzeniu klubu.
Na pewno jest człowiekiem majętnym, odnoszącym sukcesy w biznesie, ale do piłki się nie nadaje. Teraz chce sprzedać swoje akcje za 10 mln zł i czeka na ruch miasta, któremu złożył ofertę kupna. Mam nadzieję, że władze miasta nie skorzystają z tej propozycji i nie zmarnują 10 mln zł. Umowa miasta z Ptakiem jest już niemożliwa.
Jeżeli nie znajdzie się kupiec, tragedii nie będzie. Nie boję się spadku do drugiej ligi, bo wiem, że można żyć bez piłkarskiej ekstraklasy. Powiem więcej - nie przeraża mnie nawet wizja odbudowy klubu od A-klasy, bo awans z B-klasy Pogoni Nowej jest praktycznie przesądzony. Nie obawiam się o losy Pogoni zarządzanej przez Dariusza Adamczuka, Rafała Chlastę, Grzegorza Matlaka czy innych osób związanych z ratowaniem Dumy Pomorza. Nawet jeżeli będą popełniać błędy i nawet jeżeli piłkarska ekstraklasa zniknie ze Szczecina na 10 czy 15 lat, to ja wierzę, że powróci z większą mocą, bo to będzie ta moja Pogoń.
Pogoń to zawsze był wyjątkowy klub, miał swoją duszę, miał swoich wiernych i licznych kibiców. Miał, bo był nasz, grali w zespole nasi koledzy, przyjaciele, grali ludzie, którzy temu klubowi kibicowali od dziecka. Pamiętam, jak na mecze w Szczecinie przyjeżdżali sympatycy granatowo-bordowych specjalnymi autobusami z całego regionu. Pamiętam wiele wspaniałych piłkarskich spotkań, drużynę z Kasztelanem, Wolskim, Czepanem, Kozłowskim, zespół z Kensym, Ostrowskim, Urbanowiczem, Szczechem, Turowskim, Biernatem, Leśniakiem. Pamiętam drużynę z lat 90. z Majdanem, Kurasem, Stolarczykiem, Mandryszem, Studzińskim, Dymkowskim, Moskalewiczem, Adamczukiem i mógłbym jeszcze dopisać kilkanaście nazwisk. Tęsknię za to swoją Pogonią i wierzę, że nadejdą jeszcze dni chwały i sławy. Początki są obiecujące, pojawiają się sponsorzy, podpisywane są umowy o współpracy. Wiem doskonale, że na razie nie są to finanse pozwalające na egzystencję w ekstraklasie, ale można do niej dojść również małymi kroczkami. Droga na szczyt będzie niezmiernie ciężka, ale wydaje mi się, że warto poświęcić te kilka chudych lat, by później cieszyć się z sukcesów i co najważniejsze, radować się ponownie n a s z ą Pogonią.
Od władz miasta oczekuję w dalszym ciągu jasnego i twardego stanowiska wobec spółki. Porozumienie z ludźmi często zmieniającymi zdanie i stawiającymi coraz to nowe warunki jest niemożliwe. Rolą miasta jest wspieranie także innych dyscyplin sportu. Nadszedł również czas, aby zastanowić się nad pomocą i odbudową szczecińskiej siatkówki, koszykówki i piłki ręcznej. Mamy wspaniałych pływaków, wioślarzy, lekkoatletów i kolarzy torowych - o nich nie można zapomnieć. Piłka nożna, Pogoń przetrwa nawet ten kryzys, Pogoń nie zginie, bo jest w naszych sercach. Wykorzystajmy ten trudny okres i stwórzmy klub, zespół, którego nie będziemy się wstydzić, nawet jeżeli na kilka lat utkniemy w 5, 4 czy 3 lidze, bo do ekstraklasy Pogoń i tak powróci.

     źródło:  gazeta.pl      autor  js



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności