www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Aktualności
środa, 7 września 2005 r., godz: 10:44
Francois Herbert Endende Elokan to dziś najbarwniejsza postać spośród zawodników morskiego klubu.
Fot.: Pogoń On-Line/Jun
Zanim został zawodnikiem Pogoni, zwiedził różne zakątki świata - a gdziekolwiek grał, był bardzo ceniony. Jego drogi zeszły się też swego czasu z piłkarzami występującymi w polskiej pierwszej lidze.
Elokan jest Kameruńczykiem, lecz posiada też paszport meksykański. W Ameryce Środkowej zaliczył występy w czterech klubach, skąd odszedł do czołowej afrykańskiej ekipy - Raja Casablanca.
- Kiedy wyjechałem do Meksyku, moim pierwszym klubem był uniwersytecki Tecos Guadalajara. Stamtąd odszedłem do pierwszoligowego Jaguares de Colima - wspomina Elokan.

Odniósł sukces
Najlepsze dwa sezony Kameruńczyk spędził w Maroku. W półfinale afrykańskiej Ligi Mistrzów (rok 2002) jego Raja przegrała na wyjeździe z ASEC Abidżan 0:2, by w rewanżu przed własną publicznością rozbić rywala 4:0. Dwie bramki strzelił wówczas właśnie obecny Portowiec. W finale jego drużyna przegrała z Zamalek Kair - po remisie u siebie 0:0 i porażce 0:1 na wyjeździe. Właśnie Raja, ASEC oraz Zamalek to od lat najlepsze ekipy Czarnego Lądu.
Rok później Elokan zdobył ze swoim klubem Puchar CAF, który jest odpowiednikiem europejskiego Pucharu UEFA.
- Grałem we wszystkich meczach, w których mogłem - mówi Elokan. – Nie występowałem tylko w przypadku kontuzji.
Przed igrzyskami w Sydney, Kameruńczyk uczestniczył również w przygotowaniach swej reprezentacji do turnieju olimpijskiego. Do Australii jednak nie pojechał.

Znał Polaków
Po przygodzie z Rają, Elokan związał się na pół roku z chińskim klubem – Chengu (strzelił pięć goli w trzynastu meczach). Tam spotkał Jacka Paszulewicza, który był wówczas wypożyczony do tej drużyny z Wisły Kraków.
- Jacek opowiedział mi trochę o Polsce - wspomina Elokan. - Wiedziałem, więc, dokąd jadę przechodząc do Podbeskidzia Bielsko-Biała.
W międzyczasie miał też możliwość gry w Niemczech, gdzie spotkał byłego zawodnika Pogoni - Ferdinanda Chi-Fona, który obecnie reprezentuje barwy GKS Bełchatów. Przyjaźnią się do dziś.
- Dla mnie nie stanowi problemu to, że gram w tak odległym kraju - mówi Elokan. - Jestem profesjonalistą i potrafię się przystosować.

Organizacja przede wszystkim
Najwięcej piłkarzy z Afryki trafia do francuskiej Ligue 1. Dla Kameruńczyków kraj ten jest o tyle atrakcyjny, że przy przenosinach nie ma bariery językowej.
- Obecnie we Francji nie ma już tak dobrych pieniędzy - mówi Elokan. - Dlatego zawodnicy z moich Stron raczej marzą obecnie o ligach: włoskiej, hiszpańskiej czy niemieckiej. Ja kiedy byłem małym chłopcem również marzyłem o Ligue 1. Obecnie tak jak każdy chyba piłkarz chciałbym kiedyś zagrać w Hiszpanii.
Według Elokana najważniejsza w osiąganiu sukcesów jest szeroko pojęta organizacja.
- W Afryce też nie ma wielkich pieniędzy, a niektóre kluby są świetnie zorganizowane - mówi Kameruńczyk. - Ważne jest też profesjonalne podejście zawodników do gry. W klubach, w jakich grałem, miałem na przykład taryfikator kar za spóźnianie się na treningi czy wypady do dyskotek. Kary te przy tym były na tyle dotkliwe, że piłkarze trzymali się zasad.

foto:  Pogoń On-Line/Jun; Endene Elokan      źródło:  Głos Szczeciński/Michał Sarosiek      autor  dejvi



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2018   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności