www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Aktualności
poniedziałek, 29 czerwca 2015 r., godz: 21:58
Kiedy Patryk Małecki przed dwoma laty przychodził do Pogoni Szczecin miał być gwiazdą zespołu. W rozwinięciu skrzydeł przeszkodziły mu jednak liczne urazy. - Chyba ciąży nade mną jakieś fatum - mówi Małecki. Doświadczony pomocnik po raz ostatni na boisku pojawił się w październiku, podczas pucharowego spotkania z Legią Warszawa. Od tego czasu zmagał się z poważną kontuzją kolana, która na blisko osiem miesięcy wykluczyła go z gry. Do Szczecina powrócił dopiero pod koniec ubiegłego sezonu. Jak sam obiecuje - w pełni zdrowy. - W kolanem jest wszystko w porządku. Przeszedłem operację, później poddałem się rehabilitacji i wróciłem do pełni zdrowia. Na szczęście nie odczuwam żadnego bólu ani dyskomfortu. To wszystko jest już za mną. Teraz myślę tylko o tym, żeby wrócić do gry. 
Nie minęło jednak kilka dni treningów, a Patryk Małecki po raz kolejny trafił do gabinetu zabiegowego. Na szczęście tym razem uraz nie okazał się poważny. Badania fizjoterapeutów wykazały, że doszło jedynie do przeciążenia mięśnia przywodziciela. Efekt? Kilka dni indywidualnych treningów. - Nie jest to nic groźnego, ale trenerzy woleli nie ryzykować pogłębienia urazu. Dlatego nie pojechałem do Lęborka na mecz z Pogonią. Od środy powinienem już trenować razem z zespołem. W meczu z Zagłębiem Lubin pewnie nie wystąpię, ale liczę, że w sobotnim sparingu trener da mi trochę pograć - tłumaczył Małecki. 
Byłego gracza Wisły Kraków w Szczecinie wyraźnie prześladują kontuzję. W ciągu dwóch lat tylko raz udało mu się w pełni przepracować okres przygotowań. Zimą doskwierało mu kontuzjowane kolano. Równo rok temu nabawił się natomiast urazu łydki. - Śmieję się nawet do fizjoterapeuty Dariusza Dalke, że chyba ciąży nade mną jakieś fatum - opowiada Małecki. - W Krakowie bowiem przez te wszystkie lata nie miałem żadnego urazu! Każdy okres przygotowawczy przepracowałem od A do Z, nie opuszczając ani jednego treningu. Dopiero w Pogoni pojawiły się problemy zdrowotne. Ale głęboko wierzę, że obecny uraz jest już ostatnim. 
Pomocnik Dumy Pomorza wyraźnie pali się do gry. Podczas poniedziałkowego treningu ćwiczył obok boiska, ale cały czas spoglądał na poczynania swoich kolegów. Kilka razy pogratulował im świetnego zagrania, raz doradził jak skończyć akcję. I przy każdej okazji podawał piłkę wychodzącą poza linię. - Chciałbym już poczuć grę, bo dawno nie miałem okazji zagrać w meczu. Osiem miesięcy nie grałem i strasznie mi tego brakuje. Każdy zawodnik ubolewa, kiedy zamiast trenować razem z drużyną musi stać z boku i tylko obserwować poczynania kolegów - wyjaśnia 26 letni piłkarz. 
Na swoją szasnę Patryk Małecki będzie musiał poczekać do środy. Wówczas bowiem powróci do pełnych treningów z resztą drużyny. Chociaż stracił część okresu przygotowawczego to zapowiada, że będzie pracował ze zdwojoną siłą, żeby przekonać do siebie trenera Michniewicza.- Od środy zaczynam pracę na 150%! Nie ma mowy o jakimkolwiek odpuszczaniu czy treningach na pół gwizdka. Moim celem jest powrót do podstawowej jedenastki i zrobię wszystko, aby go zrealizować. Jeżeli będę w pełni zdrowy, to przekonam trenera, że warto na mnie postawić.

     źródło:  PogonOnline.pl/Grzegorz Lemański      autor  Plum



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2024   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności