www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Dźwigała czaruje
Kolejny polski piłkarz zawitał nad Bosfor. Po Radosławie Majdanie, który znakomicie spisuje się w bramce wicelidera - Goztepe Izmir - turecką ligę zasilił inny piłkarz Pogoni Szczecin - Dariusz Dźwigała.
- W miniony weekend zadebiutowałem w drużynie Diyarbakirspor, przegraliśmy 1:2 z Bursaspor na boisku rywala - stwierdził Dźwigała.
- Debiut więc niezbyt udany?
- Dla drużyny tak, ale ja otrzymałem bardzo wysokie noty. Tłumacz czytał mi miejscowe gazety, w których wszyscy mnie chwalili.
- Za co?
- Po 30 minutach gry przegrywaliśmy 0:2. W 50 minucie piłkarz Bursy dostał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Właśnie wtedy trener wystawił mnie do gry i z miejsca osiągnęliśmy wyraźną przewagę.
- Dlaczego nie grał pan od początku?
- Trener chciał, abym spokojnie popatrzył sobie, jak wygląda walka na boisku. To była słuszna decyzja, bowiem gdy wszedłem na płytę, doskonale wiedziałem, co i jak grać.
- Z jakim efektem?
- Oddałem cztery dobre strzały z dystansu. Szczególnie "bomba" z rzutu wolnego zrobiła tu wrażenie. Bramkarz Bursy jakimiś cudem zdołał w ostatniej chwili wybić piłkę, która zmierzała pod poprzeczkę. Szkoda, bo fajnie byłoby zacząć turecką przygodę od gola, w dodatku bardzo ładnego. Poza tym uczciwie powiem, że w drugiej połowie byliśmy zdecydowanie lepsi od rywali i powinniśmy ten mecz wygrać. Wyraźnie było widać, że gramy w przewadze. Niestety moi nowi koledzy zmarnowali kilka stuprocentowych okazji.
- Jesteście na 15. miejscu w tabeli.
- To fakt, że mamy tylko cztery punkty, ale to dopiero początek ligi. Wszystko można nadrobić.
- Pasuje panu ten klub?
- Jak najbardziej. Czuję, że będę tu potrzebny, zresztą trener głośno i oficjalnie o tym mówi. Podkreśla, że pięć razy obserwował moją grę w Polsce i jego wybór nie jest przypadkowy. Koledzy z drużyny mówią, że długo tu nie pogram, bo mnie zaraz wyciągną stąd bogatsze kluby. Wcale o tym nie myślę, ale skoro są tu takie zwyczaje, trzeba brać pod uwagę i taką możliwość.
- Kontrakt podpisał pan do...
- Do maja przyszłego roku. Jestem tu więc z rodziną, z żoną i dwójką dzieci.
- Jak mieszkacie?
- W tej chwili jeszcze w hotelu. Właśnie dziś oglądałem z żoną kilka mieszkań, wybraliśmy piękny czteropokojowy apartament z pełnym umeblowaniem i anteną satelitarną wybierającą polskie programy. To było dla mnie bardzo ważne. W dodatku mieszkanie znajduje się zaledwie 50 metrów od klubowych obiektów. Wprawdzie mam w kontrakcie samochód, ale na razie nie pobrałem go, bo mi po prostu nie jest potrzebny. Za kilka dni pewnie z ciekawości ruszę "w Turcję", więc pobiorę przysługujące mi auto. Klub opłaca również angielską szkołę mojego starszego dziecka. Tak więc na warunki stworzone przez Diyarbakirspor nie mogę narzekać.
- A na pogodę?
- Oj trochę tak. Upał niemiłosierny. Temperatura nie spada poniżej 32 stopni. Całe szczęście, że hotel, w którym przebywamy ma znakomity basen. Można uciec od skwaru - zakończył zawodnik.
Tymczasem, jak wspomnieliśmy, klub Majdana (Gšztepe) kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W miniony weekend Goztepe pokonało rywali z Ankary (Ankaragucu) 2:1 i z trzynastoma punktami zajmuje drugie miejsce w tabeli. Prowadzi Galatasaray, które ma taką samą zdobycz punktową jak zespół Majdana. W rundzie jesiennej Dźwigała nie będzie miał okazji sprawdzić umiejętności niedawnego klubowego kolegi, bowiem Diyarbakirspor podejmował już w tym sezonie Goztepe i "poległ". Ciekawe, czy z Dźwigałą w składzie byłoby inaczej, wszak znakomicie zna wszystkie słabsze punkty reprezentacyjnego bramkarza.

Rozmawiał: -
Źródło: Przegląd Sportowy
Data: wtorek, 18 września 2001 r.
Dodał: JuN

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności