www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Marcin Dymek: Podjąłem rękawicę, chcę grać w Szczecinie
Rozmowa z Marcinem Dymkiem, obrońcą Pogoni Szczecin.
Marcin Dymek - zawodnik sprowadzony do Pogoni w lipcu 2007 r., w rundzie jesiennej zaliczył zaledwie kilka występów, najczęściej jako zmiennik. W zimowych sparingach gra dużo i nowy trener, Mariusz Kuras, wydaje się darzyć zaufaniem 22-letniego obrońcę. Zdobył dwa gole (z Kotwicą oraz Wybrzeżem Rewalskim) i zbierał pochlebne recenzje. Teraz jego celem jest wywalczenie miejsca w pierwszym składzie Pogoni i awans do II ligi.
Jesteś zadowolony z przygotowań do rundy rewanżowej?
- Na pewno czuję się inaczej niż kilka miesięcy temu, bo mam okazję regularnie grać, trener na mnie stawia. A najważniejsze jest to, że występuję na swojej pozycji, czyli jako środkowy obrońca. Jesienią wchodziłem na kilka minut meczu i najczęściej jako defensywny pomocnik, łatałem dziury. Teraz, choć wyniki sparingów nie są rewelacyjne, jestem w lepszej dyspozycji.
Gdyby policzyć minuty występów w meczach kontrolnych, znajdujesz się w ścisłej czołówce. Marcin Dymek to pewniak do składu?
- Przed każdym spotkaniem na odprawie słyszymy, że nie ma pewniaków, nie ma pierwszej jedenastki. Każdy stara się potwierdzić swoją przydatność do zespołu, zyskać zaufanie trenera. Właściwie w każdym sparingu szansę otrzymuje 20 piłkarzy; to, że ktoś przebywał na boisku 45 min, a ktoś 60, ma mniejsze znaczenie. Wiadomo, że dłuższe i regularne występy dodają pewności w grze - tak jest w moim przypadku, ale pewniakiem w żadnym razie nie można mnie określić.
Silna konkurencja na środku obrony...
- Tak, mam się od kogo uczyć. Paweł Skrzypek, Andrzej Tychowski, Marek Walburg to zawodnicy z ligowym doświadczeniem, na pewno niełatwo będzie mi wywalczyć stałe miejsce w składzie. Ale podjąłem rękawicę, zostałem w Szczecinie, mimo iż po rundzie jesiennej nie byłem zadowolony.
Kilku kolegów, skazanych na rezerwę, postanowiło poszukać szczęścia gdzie indziej...
- Ja nie chciałbym rezygnować z Pogoni. Występy w tak utytułowanym klubie to dla mnie ogromna szansa. Mam nadzieję, że dane będzie mi tu spędzić kilka udanych lat. Wierzę w dość szybki awans i możliwość gry na wyższych szczeblach rozgrywek.
Pierwszy awans, w czerwcu tego roku, miał być formalnością, jednak po sparingach zmniejszyła się liczba hurraoptymistów. Czym wyjaśnić przeciętną formę zespołu?
- W wielu meczach rzeczywiście nie zachwycaliśmy, lecz z tygodnia na tydzień wyglądamy lepiej. Zmienia się specyfika zajęć, nie czujemy już przemęczenia, ciężkości. Bardzo dużo czasu poświęcamy taktyce, ćwiczymy różne warianty rozgrywania akcji. Jeszcze nam czegoś brakuje, ale w optymalnym zestawieniu ta drużyna może pokazać się z dobrej strony. Warto zwrócić uwagę, że na razie gramy "przemieszani", następuje bardzo dużo zmian, wynik jest mniej ważny niż sprawy szkoleniowe.
Na inaugurację będziecie gotowi w 100 procentach?
- Wszyscy w to wierzymy. Kiedy do składu wrócą tak ważni i doświadczeni jak Radosław Biliński i Ferdinand Chifon, na pewno gra będzie wyglądała lepiej niż w sobotniej potyczce z KP. Najważniejsze, byśmy zdobywali punkty w lidze, a w czerwcu zwycięsko rozstrzygnęli baraż.

Rozmawiał: Tomasz Maciejewski
Źródło: gazeta.pl
Data: wtorek, 4 marca 2008 r.
Dodał: Plum

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności