www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Cezary Przewoźniak: Trener mnie zna - wracam na lewą pomoc
Rozmowa z Cezarym Przewoźniakiem, napastnikiem Pogoni Szczecin.
Pierwsza doba na obozie za wami. Trener Mariusz Kuras od początku narzucił ostrą pracę?
- Pierwszego dnia mieliśmy tylko jeden trening, bo do ośrodka dotarliśmy dopiero na obiad. Po nim poszliśmy na halę i tam mieliśmy zajęcia. W środę treningi były już dwa. Do południa na boisku, po obiedzie na hali. Na razie jest spokojnie.
Pojechaliście nad morze. Wcześniej pierwsze obozy były w górach. Polscy trenerzy odchodzą już od tego schematu?
- Mi Pogorzelica pasuje. Jesteśmy w bardzo dobrym ośrodku, mamy zapewnione boisko ze sztuczną nawierzchnią i halę. Do naszej dyspozycji jest też pełna odnowa biologiczna. Naprawdę nie trzeba było szukać takich warunków w górach.
Skupicie się nad nauką taktyki czy przygotowaniem fizycznym?
- Raczej większość treningów będzie podporządkowana pod względem kondycji i siły. Na razie o taktyce jest mniej. Wszyscy trenujemy w jednej grupie, nie ma podziałów na pierwszą czy drugą jedenastkę.
Kiedy to może nastąpić?
- Podejrzewam, że w okresie sparingowym. Tu przez kilka dni nie będziemy z nikim grali.
Pierwszy test macie za sobą. Porażka 3:5 z mistrzem Polski Zagłębiem Lubin ujmy nie przynosi. Jak komentowaliście w szatni ten występ?
- Wszyscy zauważyli, że odstawaliśmy od Zagłębia. Oni są na innym etapie przygotowań, bo pierwszoligowe rozgrywki ruszą za miesiąc. My zaczniemy grać później, więc w sobotę brakowało nam trochę taktyki na boisku. Ale i tak zaprezentowaliśmy się całkiem dobrze i bliscy byliśmy niespodzianki.
Jedną z bramek zdobył Maciej Ropiejko. To twój nowy konkurent do gry w ataku.
- Rywalizacja jest potrzeba w składzie, bo to procentuje lepszą grą wszystkich zawodników. Nie podchodzę do bramek kolegów w ten sposób, że moje szanse na grę maleją. Z Zagłębiem trener Kuras ustawił mnie na lewej pomocy.
Jesienią grałeś najczęściej w ataku. Wracasz na tę pozycję?
- Tak mi się wydaje. To moja wcześniejsza pozycja.
A może chciałeś porozmawiać z trenerem, by przekonać go, że lepiej czujesz się w ataku?
- Nie. Ja u trenera Kurasa trenowałem już wcześniej i on dobrze mnie zna jako lewego pomocnika. Wie, na co mnie stać na tej pozycji, a co mogę zrobić w ataku. Szczerze - jest mi obojętne, gdzie będę grał, byle bym mógł pomóc drużynie wygrywać. To najważniejsze zadanie.
Lewy pomocnik częściej musi się wracać pod swoją bramkę.
- Wiem, ale teraz chyba już nie ma tak dużej różnicy w tym, kto więcej biega po boisku. Piłka nożna tak poszła do przodu, tak bardzo stała się sportem fizycznym, że napastnicy biegają równie dużo co pomocnicy.
Czym zajmują się piłkarze w wolnym czasie?
- Aż tak dużo to go nie ma. Rano trening, po południu trening, są posiłki całej drużyny. A gdy już mamy trochę wolnego czasu, to skupiamy się na odpoczynku. Teraz on jest najważniejszy, by organizmy dobrze znosiły przygotowania. Wieczorami myślę tylko o regeneracji sił niż o tym, by gdzieś wyjść na spacer.
Chrzest nowych zawodników?
- (śmiech) To już jest za nami.

Rozmawiał: Jakub Lisowski
Źródło: gazeta.pl
Data: czwartek, 24 stycznia 2008 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności