www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Mariusz Kuras: Czeka nas dużo pracy
Rozmowa z Mariuszem Kurasem, trenerem Pogoni Szczecin.
Turniej w Schwedt był pierwszą okazją do zobaczenia swoich zawodników w akcji…
- Nie chcę po tym turnieju nikogo oceniać, ani wyróżniać czy mówić coś dobrego, bo niczego dobrego bym nie znalazł. Natomiast dowiedziałem się jak niektórzy wyglądają i biegają. Na pewno czeka nas dużo pracy. Na tle innych zespołów, który co nieco przygotowały się do tych zawodów, u nas było widać, że była długa świąteczna przerwa w kontakcie z piłka. Nie kruszę z tego powodu kopi, aczkolwiek mnie to boli. Nikt nie lubi przegrywać a my przegraliśmy dziś wszystko, co było do przegrania, ale co źle zaczyna to się dobrze kończy i wierzę w to, że Pogoń awansuje do wyższej klasy rozgrywkowej.
W przyszłym tygodniu ruszają przygotowania do rundy wiosennej. Czy drużynę wzmocni jeszcze jakiś zawodnik, którego widziałby Pan w Pogoni?
- Można by widzieć wielu fajnych zawodników, tylko na razie jesteśmy w IV lidze i to my musimy dać impuls tym zawodnikom, którzy chcieliby grać w Pogoni, ale do tego potrzebny jest awans. Na pewno będziemy szukać dalej piłkarzy i będziemy czekać na to co się stanie z piłkarzami z przeszłością pierwszo- czy drugoligową, którzy ewentualnie mogliby zasilić nasz klub. Na pewno nie będą to zawodnicy w tak dużej grupie, może to będzie jeden, a może nie być wcale. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy. Poza tym tu nie chodzi o to kto będzie chciał grać w Pogoni, tylko kogo my byśmy chcieli. Potrzebujemy na boisku takiego „walczaka”, którego dziś zabrakło i który, jak jest źle to przynajmniej wyrazi swoją frustrację i brzydko mówiąc kogoś zbeszta. Tutaj, w tej chwili nie ma takiego zawodnika, ale my takiego zawodnika wykreujemy i jeżeli wszystko dobrze pójdzie to będziemy mieli takiego piłkarza.
Podczas turnieju piłkarskiego w Świdwinie Darek Dźwigała, zapytany jakby rozważył ewentualną propozycję z Pogoni, odpowiedział bardzo pozytywnie. Przydałby się nam taki zawodnik?
 - Wszyscy by się przydali. Darek jest wspaniałym piłkarzem i przede wszystkim fajnym człowiekiem, jest bardzo lubiany w Szczecinie. Nigdy bym nie powiedział, że nie chciałbym Darka Dźwigały w drużynie, bo mając takiego piłkarza grałbym na to by robić jak najwięcej rzutów wolnych, a on będzie je strzelał. Zobaczymy co się okaże, gdy ktoś wykona do niego telefon i czy pożegna się z Warszawą i Canalem + i przyjedzie daleko od domu, bo myślę, że tak będzie to rozważał. Z Darkiem mam zresztą kontakt telefoniczny i w każdej chwili mogę do niego zadzwonić, na pewno nie mówię słowa „nie”, bo Darek jeszcze może i umie grać w piłkę, poza tym zdobył dla Pogoni kilka bardzo ważnych bramek, także myślę, że potrzeba ludzi z charakterem, a on ten charakter ma.
To Pan namówił Andrzeja Tychowskiego do gry w Pogoni. Czy rozmawiał Pan jeszcze z innymi znanymi zawodnikami?
 - Rozmawiałem z trzema zawodnikami, którzy niedawno grali w pierwszej lidze, ale nie mogę zdradzić ich nazwisk. Być może była by szansa na sprowadzenie ich do zespołu, trzeba brać tez pod uwagę, że na tą chwilę w zespole musi grać trzech młodzieżowców i nie możemy też w nieskończoność sprowadzać piłkarzy z solidnym doświadczeniem, bo mamy takich w zespole i jeśli uzbroimy się tylko w takich piłkarzy, co mają po 34 lata to zrodzi się problem, bo samym doświadczeniem się nie wygra, musi być też trochę świeżej krwi. I takich zawodników prezesi znaleźli w postaci Kargola, Żaczka i Ropiejki. Wierzę w to, że Ci zawodnicy eksplodują i być może uda się ściągnąć jeszcze jakiegoś fajnego młodego chłopaka, który będzie młodzieżowcem, a będzie traktowany jako podstawowy zawodnik pierwszej drużyny, bo takiego właśnie szukamy. Natomiast co do tych wielkich strzałów to poczekajmy. Wiadomo, że lepsi piłkarze szukają sobie klubów w wyżej klasie rozgrywkowej, bo tam są większe pieniądze. Trzeba cierpliwe czekać, ale nie będzie my tez czekać w nieskończoność, bo musimy się solidnie zabrać do pracy, bo jak było dziś widać, że praca, dużo dyscypliny i pokory jest potrzebne tej drużynie.
Jak wygląda dość głośny ostatnio temat Pawła Drumlaka?
 - Sytuacja wygląda tak, że Paweł na pewno jest w kręgach zainteresowań Pogoni i nie ma do tego wątpliwości, bo już wcześniej rozmawiał z prezesami, teraz rozmawiał ze mną. Natomiast jego sytuacja jest taka, jaka jest, on też mierzy dużo wyżej a u nas jest tylko IV liga. Powiedziałem kiedyś w wywiadzie, że nie chcę zawodników, którzy grę w Pogoni traktują jako przystanek. Chcę żeby robili karierę i z Pogonią weszli do ligi. Jeżeli Paweł zdecyduje się na ten krok i ureguluje swój stosunek z kibicami to na pewno jest bardzo dobrym piłkarzem, swój najlepszy okres gry w pierwszej lidze miał wtedy, gdy kilka lat temu byłem trenerem Pogoni i wierzę, że moglibyśmy dość do takiej formy i porozumienia, ze byłby gwiazdą Pogoni, ale dużo zależy od Pawła.
Jakie miał Pan życzenia noworoczne względem Pogoni?
 - Tylko jedno: życzenie szybkiego powrotu do ekstraklasy. Mówiąc szybkiego mam na myśli, że będzie to bardzo szybko, bo wtedy byłoby łatwiej dla klubu, prezesów i pojawiłby się mocniejszy sponsor, byłyby pieniądze na transfery takie, jakie wszyscy oczekują, bo o Pogoni mówimy nie jak o dziecku, które jest w IV lidze tylko o Pogoni Szczecin, która jest po prostu magią. Ma nazwę i tradycję, która zobowiązuje, dlatego przykro mi, że przegrywamy taki turniej, ale jeśli się nie trenuje i nie gra to nie można z nikim wygrać. Trudno mieć żal do piłkarzy, bo nie chcę ich kopać w pierwszym kontakcie ze mną. Oni sami czują, że o dzisiejszym dniu trzeba zapomnieć.

Rozmawiał: Dariusz Śliwiński
Źródło: PogonOnline.pl
Data: poniedziałek, 7 stycznia 2008 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności