www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Adam Kensy: Trzeba odbudować szczecińską piłkę
Spodziewał się Pan, że na mecz w B-klasie przyjdzie tak wielu kibiców?
- Obserwowałem wcześniejsze wydarzenia wokół Pogoni Nowej i spodziewałem się tylu widzów. Było mi bardzo miło gdy kibice oklaskiwali moje akcje.
W meczu zagrał Pan przez 67 minut a drużyna odniosła wysokie zwycięstwo. Jakie wrażenia po tym spotkaniu?
- Wiadomo, że Pogoń jest dużo lepsza od rywali więc wygrana nie była żadną niespodzianką. Piłkarze szybko złapali, że dostaną ode mnie celne podania i sami zagrywali też do mnie dużo piłek. Bardzo się cieszyli z tego, że gdy do nich podawałem oni strzelali bramkę.
Już ponad dwadzieścia lat temu wyjechał Pan ze Szczecina. Na pewno lata spędzone w Pogoni wspomina Pan bardzo miło…
- Tak, bardzo miło. Inaczej siedziałbym dziś w samolocie i leciał do mojej córki. Musiałem przesunąć wyjazd do Monachium i przyjechałem do Szczecina. Do przyjazdu tutaj nakłonił mnie Marek Pawlak. Pogoń leży mi na sercu dlatego zagrałem dziś tutaj.
Po zakończeniu kariery piłkarskiej, szybko rozpoczął Pan pracę jako trener.
- Ze względu na moje kolano musiałem zakończyć karierę i prowadziłem zespoły czwarto i trzecioligowe. Zawsze tak wyszło, że z tymi zespołami, które prowadziłem zostawałem mistrzem. W pierwszej lidze pracowałem ogólnie sześć lat, z czego trzy miesiące byłem pierwszym trenerem, resztę przepracowałem u bardzo znanych trenerów jak Friedel Rausch czy Buchmann.
Aktualnie jest Pan trenerem zespołu w trzeciej lidze regionalnej?
- Byłem trenerem drugiego zespołu z pierwszej ligi, ale zlikwidowano ten zespół. Później miałem kontrakt w pierwszej lidze, ale nie miałem zespołu. Następnie zespół FC Wels zgłosił się do mnie, gdy przegrywali mecze i byli murowanym kandydatem do spadku. Chcieli się ratować, a że mam tam dobre nazwisko to zgłosili się do mnie bym uratował zespół przed spadkiem. Zaczęliśmy wygrywać i w przedostatniej kolejce byliśmy liderem trzeciej ligi, ale i tak nie mogliśmy awansować, bo nikt nie przypuszczał, że osiągniemy taki wynik. Klub nie postarał się o licencję. Sytuacja była ciekawa, gdy przegraliśmy ostatni mecz, a drużyna z drugiego miejsca musiała wygrać. Wszystkie media podały, że tamten mecz skończył się wynikiem 1:1. Cieszyliśmy się, że jesteśmy mistrzem trzeciej ligi a dopiero później okazało się, że jednak w 94 minucie tamta drużyna wygrała mecz i jesteśmy jednak na drugim miejscu.
Przez te lata za granicą śledził Pan to co działo się w Szczecinie, szczególnie ten ostatni rok?
- Śledziłem i to bardzo pilnie. Ogólnie jestem zainteresowany piłką w Europie. Źle się dzieje, gdy licencję klubu przechodzą z jednego miasta do drugiego. Jedną szansą jest żeby prezydent miasta zorganizował to tak żeby piłka była jednak szczecińska. Jak ktoś będzie wpuszczał ludzi spoza miasta to ludzie Ci, nie mają tyle serca i to było widać co tu się działo przez ostatnie miesiące. Mam nadzieję, że wkrótce odbuduje się szczecińska piłka.
Są dwa warianty odbudowy: II i IV ligowy. Za którym by się Pan opowiedział?
- Drugoligowy jeśli ludzie ze Szczecina będą mieli dużo do powiedzenia i będą rządzić w klubie. Jeśli będzie taki układ jak był to lepiej zacząć w IV lidze.
Ale czwartoligowy wariant obudowy na bazie Pogoni Nowej też jest godny uwagi?
- Tak, tylko jest jeden problem. Pogoń będzie awansować wyżej, znajdzie się jakiś sponsor czy inwestor i nie ma gwarancji, że nie stanie się to co teraz. Dlatego myślę, żeby władze miasta rzeczywiście wybudowały nowy stadion, związały Pogoń ze Szczecinem, firmami i sponsorami z regionu. Jeśli przyjdzie główny inwestor spoza Szczecina to powinni rządzić Ci ludzie co są tutaj.
Widziałby się Pan w roli trenera drugoligowej Pogoni?
- Jakbym porozmawiał z tymi ludźmi i widział szansę normalności można by to poważnie rozważyć. Jestem chętny do rozmów, niebawem kończy mi się aktualny kontrakt. Zawsze gdy w Austrii trenuję trzecią czy czwartą ligę to zawsze mam punkt w kontrakcie, że w każdej chwili mogę objąć ligę profesjonalną.

Rozmawiał: Dariusz Śliwiński
Źródło: PogonOnline.pl
Data: wtorek, 19 czerwca 2007 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności