www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Julcimar: Sędzia nam przeszkadzał
Rozmowa z Julcimarem, obrońcą Pogoni Szczecin.
Po końcowym gwizdku miałeś ogromne pretensje do sędziego?
- Tak, bo po prostu arbiter nam przeszkadzał. Gwizdał w jedną stronę, to co było faulem dla Korony, dla nas już nie. Co najmniej w kilkunastu sytuacjach arbiter zachował się stronniczo. Również przy drugim golu dla gospodarzy.
Ale Gajtkowski chyba nie dotkną cię, kiedy dostał czerwoną kartkę...?
- Może tak wyglądało to z boku, ale zapewniam, że jego wejście było zdecydowane i zostałem sfaulowany. Rywala nie dotknął za to Kamil Grosicki, kiedy dostał żółtą kartkę.
Trener Baniak mówił, że płakaliście po meczu w szatni.
- To prawda. Szczególnie najmłodsi zawodnicy – Marcelo czy Tinga – przeżywali mecz najbardziej. Widzieli co robił sędzia, nie mogli zrozumieć, dlaczego tak ich krzywdzi. Jeszcze na boisku patrzyli na jego pracę z niedowierzaniem. Wszyscy w drużynie czujemy dużą presję władz miasta, orientujemy się doskonale, co się dzieje wokół Pogoni. Do nas przecież też docierają wypowiedzi ważnych osobistości w Szczecinie, że ośmieszamy to miasto. Chcemy zatem to zmienić, ale presja jest ogromna. Najmłodsi mogą jej czasem nie udźwignąć, dlatego nie dziwmy się łzom w szatni.
Zmieńmy nieco temat, na bardziej przyjemny. Jak minęły święta?
- Polscy zawodnicy spędzili je z rodzinami w swoich domach. Ja z resztą Brazylijczyków byłem cały czas w Gutowie. Mieliśmy świąteczne śniadanie, było miło, ale smutno. Każdy w głowie miał wydarzenia z soboty, humory nie dopisują w zespole. Ze święconką do kościoła w sobotę rano pobiegł Kamil Grosicki i Marcelo – tradycyjnie najmłodsi zawodnicy.
Kogo oblałeś wodą w lany poniedziałek?
- Nikogo. Tak jak mówię, humory nie dopisywały nam po meczu, więc na taką zabawę nie było atmosfery. W Brazylii nie ma takiego zwyczaju jak w Polsce – poniedziałek jest normalnym dniem pracy. Wolne mamy za to od piątku do niedzieli.
Przed wami spotkanie z Wisłą Kraków. Trudno liczyć na punkty.
- Każdy rywal jest do ogrania, a z Koroną naprawdę graliśmy jak równy z równym. Ważne abyśmy grali tylko przeciwko piłkarzom Wisły, a nie po raz kolejny także przeciwko sędziom.

Rozmawiał: Michał Sarosiek
Źródło: Głos Szczeciński
Data: wtorek, 10 kwietnia 2007 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności