www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Mariusz Misiura: W moich żyłach płynie krew o granatowo-bordowych barwach
Rozmowa z Mariuszem Misiurą, pomocnikiem Pogoni Nowej.
Jak to się stało, że trafiłeś do Pogoni Nowej?
- Ostatnie pół roku spędziłem w tureckim klubie Türkiyemspor Berlin, w ostatnim meczu ligowym złamali mi nos i zacząłem się leczyć tutaj w Szczecinie w prywatnej klinice. Podczas luźnej rozmowy z Grzegorzem Matlakiem i Dariuszem Adamczukiem wyszło, że fajnie by było jakbym te pół roku pograł w Szczecinie, doszedł do siebie pod względem fizycznym i psychicznym. Nie będę ukrywał, że od ósmego roku życia grałem w Pogoni Szczecin. W moich żyłach płynie krew o granatowo-bordowych barwach. Ten klub mnie wychował i dzięki temu klubowi spełniło się moje marzenie: zadebiutowałem w pierwszej lidze w wieku 19 lat. Również dzięki kibicom spełniło się to marzenie i jestem im coś winny. Teraz, chociaż przez te pół roku chcę spłacić ten dług. Chcę pomóc Pogoni Nowej awansować i myślę, że zostanę tutaj na dłużej. Jeśli uda nam się awansować od razu do IV ligi to wtedy usiądziemy spokojnie do rozmowy z Grzegorzem Matlakiem i Darkiem Adamczukiem i nie wykluczam, że chciałbym zostać tutaj na dłużej.
W ostatnim meczu niestety znowu nabawiłeś się kontuzji.
- To jest urok tego, że 11 grudnia miałem operację i treningi zacząłem w połowie lutego, więc tak naprawdę fizycznie nie jestem przygotowany do gry w stu procentach. Naciągnąłem mięsień dwugłowy, byłem u lekarza, zarobiłem USG i przerwę w grze mam do poniedziałku. Na najbliższy mecz ligowy jestem wyłączony z gry, ale za tydzień w meczu w Szczecinie na pewno już zagram.
Ten mecz będzie takim debiutem w Pogoni Nowej…
- Muszę powiedzieć, że zawsze w debiucie grało mi się dobrze. Pamiętam swój debiut w meczu z Polonią Warszawa, gdzie wygraliśmy 2:1 i miałem asystę przy bramce, na 2:0, więc mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo i na pewno coś strzelę.
Przez ten spędzony czas poza Szczecinem docierały z pewnością do Ciebie informację o pierwszoligowej Pogoni. Nie są one ostatnio najlepsze.
- Mogę się założyć, że bardziej przeżywałem każde spotkanie Pogoni niż niejeden zawodnik, który grał w tym klubie. Polityka tego klubu była i taka, że ściągnęli Brazylijczyków, których myślę nie obchodziło tak naprawdę, co to za klub i kibice. Ja całe życie się tu wychowałem, znam wielu kibiców, szanuję ich za to, że jeżdżą za Pogonią tak daleko. Bardziej przeżywałem te porażki i wygrane mecze niż Ci zawodnicy, którzy grali w Pogoni.

Rozmawiał: Dariusz Śliwiński
Źródło: PogonOnline.pl
Data: sobota, 24 marca 2007 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności