www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Mariusz Kuras: Pogoń nie może sobie pozwolić na kolejną wpadkę
Rozmowa z Mariuszem Kurasem, do jesieni trenerem Portowców. Kuras był pierwszym szkoleniowcem w historii, któremu udało się wygrać w Zabrzu!
Widział Pan ostatnie występy Pogoni i Górnika?
- Nie widziałem ligowego meczu Pogoni. Mogę ten nowy zespół ocenić na podstawie występu w Poznaniu, gdzie drużyna zaprezentowała się nieźle.
Obie drużyny przegrały na inaugurację rundy wiosennej. O ile porażki zabrzan z Wisłą Kraków można było się spodziewać, to przegrana Pogoni z ŁKS jest rozczarowaniem. Sytuacja przypomina jesień, gdy Pana Pogoń pojechała do Zabrza. Ta nadzwyczajna chęć zrehabilitowania się za klęskę w Łodzi przesądziła o historycznym zwycięstwie na Śląsku?
- To też, ale kluczem do sukcesu była nasza konsekwentna gra od pierwszej do ostatniej minuty. Wszystkim zawodnikom zależało, by zaprezentować się lepiej niż w Łodzi i stąd zdecydowanie lepsza forma. Ja nawet po klęsce z ŁKS wierzyłem w ten zespół. Wierzyłem, że on naprawdę może grać lepiej i skuteczniej. Wszyscy w to wierzyli. Pamiętam, że górnicy sobie wtedy pofolgowali w wypowiedziach przedmeczowych. Pojechali po nas mocno i to też zmobilizowało nas do walki. Czuliśmy, że trochę nas lekceważą, co potwierdziło się na boisku i my to wykorzystaliśmy.
A puste trybuny?
- Na pewno też. Wiadomo, że dla Pogoni Zabrze zawsze było bardzo trudnym terenem i do jesieni nie wygraliśmy tam ligowego meczu. Brak zabrskich kibiców był kolejnym plusem dla nas, ale na boisku nie miała to większego znaczenia. Zagraliśmy naprawdę dobry mecz. To, co mieliśmy do wykorzystania - wykorzystaliśmy.
Dziś zespoły są już inne. Który jest silniejszy?
- Patrząc na personalia, to Górnik wydaje się mocniejszy. Na wielu pozycjach ma dobrych i znanych zawodników. Po zimowych zmianach wyglądają naprawdę bardzo dobrze i jest kwestią czasu, aż to wszystko zostanie ułożone i zaczną grać na miarę możliwości. Na temat Pogoni nie mogę wiele powiedzieć. Znajomość drużyny opieram teraz na informacjach w mediach, bo przecież zdecydowanej większości zawodników nie znam. Słyszałem, że dotarły ostatnie certyfikaty nowych zawodników i w sobotę zespół znów może inaczej wyglądać. Nowych nie znam i nie chcę oceniać, czy są lepsi np. od Andersona Pedro czy Tavaresa.
Trener Pala miał wystarczająco dużo czasu, by zbudować zespół?
- Wiem, że już we wrześniu wyjechał do Brazylii i tam rozpoczął selekcję. Miał sporo czasu, by wypróbować wszystkich zawodników, jakoś ich ustawić i sprawdzić w różnych sytuacjach. Wydaje mi się, że miał taki komfort pracy, którego np. ja nie miałem. Nie widziałem spotkania z ŁKS. Strata punktów oznacza, że teraz Pogoń nie może pozwolić sobie na kolejną wpadkę. Mecz z Górnikiem musi wygrać i będzie to mecz z cyklu, gdzie nie piękno będzie ważne, ale trzy punkty.
Są szanse?
- Są. Górnik nie lubił nigdy grać w Szczecinie i to może zaprocentować. Także szczecińscy piłkarze wiedzą, że nie zdobędą łatwych trzech punktów. Muszą jednak uwierzyć, że stać ich na zwycięstwo. Nie muszą silić się na jakąś piękną grę. Nikt w sobotę tego nie będzie wymagał od nich, bo nie styl będzie ważny.
Po ostatnich wydarzeniach na linii klub - kibice nie zanosi się na piłkarskie święto w Szczecinie.
- Szkoda. Są zawodnicy, którzy potrafią się nadzwyczajnie zmobilizować, grając przed swoją publicznością. Brazylijczycy też chcieliby wsparcia, może nawet lepiej by im się grało przy kilkunastotysięcznej widowni. To wyzwala większą presję, potęguje mobilizację. Szkoda, że takiej atmosfery w Szczecinie już nie ma z różnych powodów.

Rozmawiał: Jakub Lisowski
Źródło: gazeta.pl
Data: czwartek, 8 marca 2007 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności