www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Libor Pala: Moim zadaniem jest utrzymać zespół w ekstraklasie
Rozmowa z Liborem Palą, trenerem szczecińskiej Pogoni
Ligowa runda wiosenna zbliża się wielkimi krokami. Czuje Pan rosnącą presję?
- Każdy w mojej drużynie jest pod presją. Nie można jednak poddać się temu uczuciu i trzeba walczyć, by nie miało ono wpływu na naszą grę i zachowanie. Ja, jako trener nie mogę dać po sobie poznać, że się denerwuję. Muszę walczyć z tym uczuciem, bo jeśli zawodnicy zauważyliby, że nie mogę sobie dać rady, załamaliby się całkowicie.
Po bezbramkowo zremisowanym sparingu z trzecioligowym Turem Turek kibice czują niepokój.
- Ja to rozumiem, ale znaczna większość kibiców nie widziała naszego meczu. Fani opierają swoje twierdzenia na podstawie opozycyjnej prasy. Ja natomiast bardzo często spotykam się z twierdzeniami innych ludzi, którzy mówią, że mój zespół przed sezonem prezentuje się znacznie lepiej niż wcześniejsze drużyny, które były budowane w Brazylii.
W meczu z Turem nie oddaliście jednak celnego strzału na bramkę.
- Nie było aż tak źle. To był typowy mecz walki na bardzo ciężkiej murawie. Gdybyśmy zagrali tak, jak Tur i topornie się bronili, to również mielibyśmy szansę osiągnąć korzystny wynik z teoretycznie lepszym od nas przeciwnikiem. Poza tym już w 5. minucie należał nam się rzut karny. Później przeprowadziliśmy trzy bardzo udane akcje, które powinny skończyć się bramkami. Jeśli graliśmy bardzo słabo, to z czego mogliśmy stworzyć te sytuacje? Tur w ogóle nam nie zagroził, a Radek Majdan był bezrobotny w bramce.
Jak przebiega aklimatyzacja w zespole?
- Nieźle. Zawodnicy jakoś radzą sobie z zimnem. Ci, którzy mieli już okazję grać w Polsce, mają mniejsze problemy z temperaturą. Trochę gorzej jest tym, którzy są tutaj pierwszy raz. Podczas meczu z Turem w 30. minucie któryś z piłkarzy podbiegł do ławki rezerwowych z grymasem na twarzy, prosząc o rękawiczki. Nie spodziewał się, że zimno sprawia w grze dość spore problemy.
Tydzień czasu jesteście w Polsce. Czy to nie jest zbyt krótki okres na aklimatyzację przed rozpoczynającym się sezonem?
- Jaki tydzień? Przecież do rozpoczęcia sezonu spędzimy w Polsce 17 dni.
Dla kibiców sezon rozpoczyna się od sobotniego meczu z Lechem Poznań.
- Dla nas będzie to jednak mecz, z którego nie ma punktów. Moim zadaniem jest utrzymać zespół w ekstraklasie i na tym postaram się skoncentrować. Nie znaczy to jednak, że ja i piłkarze odpuścimy spotkanie z Lechem. Każdy chce wygrać, nawet mecz o najmniejszą stawkę, bo taki jest sens sportu. Nie znam trenera i zawodnika, który chciałby przegrywać. Z Lechem będzie to normalny mecz, którego nikt nie potraktuje ulgowo. Ale my przede wszystkim koncentrujemy się na lidze i utrzymaniu. Dla mojego zespołu będzie to pierwszy mecz rozegrany na normalnej, dobrze przygotowanej murawie.
Wykrystalizował się już w Pogoni trzon zespołu?
- Mam już koncepcję co do tego, jak obsadzić większość podstawowego składu. Sześciu, może siedmiu piłkarzy ma już raczej zapewnione pozycje. Co do reszty, mogą następować kosmetyczne zmiany. Nie jestem pewien, co może czekać mój zespół nawet jutro i dlatego zostawiam sobie małe pole manewru. Mogą jeszcze nastąpić zmiany, których nie jestem w stanie przewidzieć.
Jakim ustawieniem będzie grała Pogoń za Pańskiej kadencji?
- Klasyczne 4-4-2.
W jedynym sparingu w Polsce najlepiej grającą formacją była obrona. Będzie Pan preferował futbol defensywny?
- Defensywa to kwestia gry całego zespołu, a nie tylko formacji obronnej. Nie ma to nic wspólnego ze stylem, jakim będzie grała Pogoń. Dlaczego próbuje Pan mi coś wcisnąć i porównać do trenera Bohumila Panika? Wszyscy w Szczecinie to robicie. To mój wielki przyjaciel, za którego mógłbym nawet oddychać, ale nie znaczy to, że moja Pogoń będzie grała tak samo jak Panika. Nie można też mówić w tym miejscu o żadnej czeskiej szkole. Panik i ja mamy dwa różne oblicza. Mimo to, że obaj pochodzimy z Czech, nasze zespoły mogą grać całkiem inaczej.
W jednym z wywiadów prosił Pan kibiców, żeby pierwszą ocenę wystawili po 15 meczach. Czy to nie jest zbyt długo?
- Dlaczego? Trenerowi Mariuszowi Kurasowi daliście jeszcze więcej czasu. Mnie się to nie należy? Przecież Kuras ze swoim zespołem w 15 meczach zdobył tylko 14 punktów.
Chce Pan być traktowany w Szczecinie na takich samych zasadach, jak Kuras?
- Nie. Ja nazywam się inaczej i chcę być traktowany jak Libor Pala. Postaram się tylko, by Pogoń pod moją wodzą zdobyła więcej niż 14 punktów. Kibicom mogę obiecać, że mój zespół będzie zawsze walczył do końca. Mam bardzo wielką chęć utrzymać Pogoń w I lidze.
Kto będzie kapitanem zespołu na wiosnę?
- Nie widzę tutaj problemu. Będzie nim Radek Majdan lub Julcimar.
Dlaczego Julcimar nie może znaleźć sobie miejsca w podstawowym składzie?
- Najpierw wszyscy twierdzą, że w moim zespole najlepiej gra formacja obronna, a później pytają o nieobecność w niej Julcimara. Na dzień dzisiejszy mam dwóch lepszych od "Julciego" stoperów. Są oni młodzi i dysponują znacznie lepszymi warunkami fizycznymi. Jeśli dotychczasowi stoperzy się spalą i nie podołają zadaniu, to Julcimar dostanie swoją szansę.
Nie żałuje Pan pożegnania z Sergio Batatą?
- Nie ukrywam, że chciałbym mieć tego zawodnika w swojej kadrze. Sergio poróżnił się jednak z prezesem Ptakiem i musiał zostać w Brazylii. Moja drużyna jest w stanie poradzić sobie i bez tego zawodnika. Aktualnie mam w kadrze lepszych piłkarzy na jego miejsce.
Do najbliższego meczu w Poznaniu podchodzi Pan choć troszkę osobiście?
- Nie mam takiego problemu. Mój pobyt w Poznaniu to już daleka historia, której i tak nic nie zmieni. Niech poznaniacy podchodzą do tego meczu osobiście. Ja nie mam zamiaru tego meczu traktować w taki sposób.

Rozmawiał: Marcin Nieradka
Źródło: gazeta.pl
Data: piątek, 23 lutego 2007 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności