www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Julcimar: Nie zmienię pozycji na boisku
Rozmowa z Julicmarem, kapitanem Pogoni Szczecin.
Byłeś ostatnio kontuzjowany?
- Nie do końca. Urazu doznałem w ostatnim meczu jesieni z GKS BOT w Bełchatowie, ale później go wyleczyłem. W Brazylii trenowałem normalnie, z pełnym obciążeniem. Dopiero po przylocie do Polski znów poczułem ból w kolanie, skonsultowałem się z lekarzami. Zalecili mi dwa dni odpoczynku od piłki i dlatego nie zagrałem w sparingu z Turem Turek. Teraz jestem już w pełni sił i czekam na rozpoczęcie sezonu z utęsknieniem.
Nadal będziesz kapitanem Pogoni?
- Trudno powiedzieć, choć od trenera Libora Pali otrzymałem zapewnienie, że jeśli będę grał, to również jako kapitan. Wiadomo, że dołączyło do nas jedenastu nowych zawodników, a więc rotacja w składzie jest bardzo duża.
Nowi Brazylijczycy czują się portowcami?
- Owszem, a do tego zarówno oni, jak i my - czyli stara gwardia - wiemy, co chcemy osiągnąć wiosną. Wszyscy jesteśmy nastawieni na sukces, czyli na obecnym etapie na zdobywanie punktów w lidze.
Ostatni zaciąg z drugiej półkuli jest lepszy od dwóch poprzednich?
- Piłkarsko nie wiem, kto jest lepszy. Obecnie jednak drużyna tworzy kolektyw. Nowi zawodnicy są dużo bardziej waleczni od poprzedników, których w Pogoni już nie ma. Grają bardziej "z zębem", są zdeterminowani.
Ostatnio przechodziliście badania lekarskie i wytrzymałościowe. Jak w nich wypadłeś?
- Doktor mówił, że wypadłem lepiej niż rok temu, a więc jest nieźle.
Jak przebiega aklimatyzacja Brazylijczyków?
- Mentalnie bardzo dobrze. Wszyscy nie mogą doczekać się rozpoczęcia sezonu. Jeśli chodzi o pogodę, to wczoraj pierwszy raz w życiu nowi Brazylijczycy widzieli śnieg na własne oczy. Okres adaptacji jeszcze trwa, ale myślę, że zmiana klimatu nie będzie decydowała o grze tych zawodników.
Co będzie, jeśli Pogoń wysoko przegra mecz inauguracyjny, tak jak to było rok temu?
- Nie myślę o takim obrocie spraw. Nastawiam się na mecz tak jak zawsze - z wolą zwycięstwa. To, co było rok, dwa temu nie ma dziś znaczenia. Trzeba patrzeć w przyszłość. Jesteśmy dobrze przygotowani do nadchodzących spotkań i nie można się ich bać.
Pierwsze dwa mecze w lidze gracie u siebie - wykorzystacie ten atut?
- Nie da się ukryć, że mamy nieciekawą sytuację w tabeli i liczyć się będzie każdy punkt. Musimy jak najszybciej poczuć spokój, a do tego potrzebne będą oczka właśnie w pierwszych spotkaniach. Możemy w tydzień zdobyć ich sześć i taki jest nasz cel.
Opowiadałeś nowym kolegom o szczecińskich kibicach i o dość trudnej obecnie sytuacji na linii fani-zarząd klubu?
- Wspólnie oglądaliśmy kilka spotkań ze Szczecina i przy okazji oczywiście opowiadałem o atmosferze stadionu im. Floriana Krygiera. Mówiłem jednak tylko o dopingu. O tym, że na kibiców możemy liczyć również w trudnych chwilach, kiedy żar z trybun jest piłkarzom najbardziej potrzebny. Podkreślałem to, że bardzo identyfikują się z klubem i co zrozumiałe - liczą na zwycięstwa. Tak samo wypowiadali się choćby Edi, Elton czy Lilo. Myślę, że trybuny szczecińskiego stadionu zapełnią się już na meczu w ramach Pucharu Ekstraklasy z Groclinem i atmosfera będzie wspaniała. Brakowało mi tej otoczki podczas przerwy zimowej.
Do Polski sprowadzisz żonę i córkę?
- Na razie nie. Pomyślę nad tym, kiedy będzie znany dokładny plan naszego zakwaterowania. Nie chcę narażać małej córeczki na częste loty na linii Polska - Brazylia i związane z tym zmiany klimatyczne.
Jest szansa, że do Szczecina powróci jeszcze Sergio Batata?
- Nie wiem dokładnie, dlaczego odszedł z klubu. Do Gremio Brasil de Pelotas jest jednak tylko wypożyczony i myślę, że latem może do nas wrócić.
Którzy z nowych graczy będą według Ciebie najjaśniejszymi postaciami?
- Wszyscy są bardzo młodzi, ale mają papiery na grę. Na pewno można liczyć na środkowych: Marcelo i Leandro, który w dniu meczu z Groclinem w Szczecinie (we wtorek) będzie obchodził dwudzieste urodziny. Ciekawą parę obrońców stanowią bardzo wysocy Otavio Dutra i Diego, który jeśli tylko wypełnia założenia taktyczne trenera - jest wyśmienity.
Obaj mają po 190 cm wzrostu i grają jako stoperzy. Nie obawiasz się, że może zabraknąć dla Ciebie miejsca w składzie?
- Może tak się zdarzyć. To, na kogo stawiać będzie Pala, zależeć będzie pewnie od taktyki na dany mecz. Ja jestem do dyspozycji szkoleniowca i przyjmę każdą jego decyzję.
Może zmienisz pozycję na boisku?
- To nie wchodzi w grę. Jestem stoperem.

Rozmawiał: Michał Sarosiek
Źródło: Głos Szczeciński
Data: czwartek, 22 lutego 2007 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności