www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Ptak czeka na wybory
- Od władz Szczecina nie chcę już żadnych terenów. Nie będę budował hal targowych i supermarketu - mówi Antoni Ptak.
Właściciel Pogoni marzy za to o postawieniu w naszym mieście piłkarskiego ośrodka z prawdziwego zdarzenia. Na razie taki obiekt tworzy w Brazylii.
O Pogoni znowu głośno. Po pierwsze zarząd klubu zrzekł się terenów pod inwestycje handlowe przy ul. Hangarowej. Po drugie drużyna po długiej przerwie ponownie trenuje w Szczecinie. Po trzecie do zespołu wróciła brazylijska gwiazda Amaral. Tymczasem właściciel Pogoni nadal przebywa w Brazylii i rzadko publicznie wypowiada się na temat swojego klubu. Gazecie Wyborczej udało się z nim porozmawiać.
Cieszy się Pan z powrotu Pogoni z Gutowa do Szczecina?
- Oczywiście, że tak. Przecież zobowiązałem zarząd Pogoni do zorganizowania przenosin. Pobyt piłkarzy w Gutowie był nienormalny, więc musieli wrócić do swojego miasta. W Szczecinie nie ma bazy treningowej, co może być utrudnieniem w przygotowaniu zespołu. Nie interesuje mnie to jednak i załatwienie tego problemu także powierzyłem zarządowi. Może uda mu się dojść do porozumienia z władzami miasta i zbudować w Szczecinie piłkarski ośrodek z prawdziwego zdarzenia. Choć szczerze w to wątpię.
A kiedy Pan odwiedzi Szczecin?
- Do Polski przyjadę na święta Bożego Narodzenia. W grudniu pojawię się także w Szczecinie. Spotkam się wtedy z zarządem Pogoni. Nie mogę przyjechać wcześniej, bo na dobre osiedliłem się w Brazylii. Sprowadziłem tutaj żonę, a mój najmłodszy syn poszedł do brazylijskiej szkoły. Ja także mam tutaj swoją misję. Buduję wielki piłkarski ośrodek, który w przyszłości będzie służył Pogoni. Chcemy tu testować miejscowy piłkarski narybek i najlepszych sprowadzać do Szczecina. Mamy zamiar zapraszać do niego najlepsze kluby Europy, by móc rozgrywać z nimi sparingi, a także sprzedawać piłkarzy. W nowym ośrodku będzie trenować naraz stu piłkarzy.
Z brazylijskiej koncepcji budowy zespołu nie wycofam się. Zrobię wszystko, by z czasem wykluczyć błędy. Kibicom zaręczam, że chcę z Pogonią osiągnąć sukces. Ale potrzebuję na to czasu.
Dlaczego zarząd Pogoni przestał się starać o tereny pod pańską inwestycję przy ul. Hangarowej?
- Od władz Szczecina nie chcę już żadnych terenów. Wycofuję się z zamiaru budowy hal targowych i supermarketu. Z prezydentem Marianem Jurczykiem skończyłem już rozmawiać na ten temat. Terenami łudził mnie on przez kilka lat. Moja cierpliwość już się skończyła. Teraz żałuję, że mój prywatny ośrodek treningowy wybudowałem w Gutowie. Gdyby Jurczyk nie zaręczał, że przekaże mi tereny, za własne pieniądze wybudowałbym go w Szczecinie.
Czeka Pan na wybory samorządowe i nową władzę?
- Dokładnie tak. Może prezydentem Szczecina zostanie człowiek potrafiący dla Pogoni zrobić więcej niż Jurczyk. Jeśli tak, to będę gotowy usiąść z nim do stołu i rozmawiać. Jednak nie na temat terenów pod inwestycje handlowe, tylko o wybudowaniu ośrodka treningowego. Żeby było jasne: z żądań terenów pod inwestycje handlowe wycofuję się raz na zawsze.Co będzie z Pogonią, jeśli znowu nie dojdzie do porozumienia?
- Cały czas wierzę, że dla szczecińskiej piłki mogę zrobić coś dobrego. Miasto ma wiele możliwości, by mi w tym pomóc. Może wydzierżawić mi stadion i okalające go tereny, na których będę mógł wybudować ośrodek. Jeśli nie, to niech władze Szczecina same postawią kompleks treningowy i mi go wydzierżawią. Mogę zgodzić się na jeszcze inne rozwiązania, które wyjdą w trakcie rozmów.
Jak przebiega selekcja nowych brazylijskich piłkarzy, którzy mają w przyszłości trafić do Pogoni?
- Ja ich nie wyszukuję i nie selekcjonuję, tym zajmuje się mój syn Dawid wraz z trenerem Bohumilem Panikiem. Mój wkład w budowę nowej drużyny ogranicza się tylko do nadzorowania ich działań. W tej chwili wyłowiliśmy 22 piłkarzy, którzy przebywają w moim ośrodku piłkarskim. Panik uczy ich tam europejskiego stylu gry. To młodzi i tani zawodnicy, ale zarazem bardzo zdolni. Wśród nich jest kilka sporych talentów. By jednak stali się pełnowartościowymi piłkarzami, musimy ich oszlifować.
Czy w Brazylii rozpoczął się już turniej Amazonia Cup, na który zaproszenie dostała Pogoń?
- Impreza zaczęła się w poprzedni piątek. Gra w niej zespół prowadzony przez Panika. Nie znam jednak wyników ich spotkań, bo obecnie przebywam w innej części Brazylii. Proszę nie spodziewać się dobrego startu w tym turnieju. Piłkarze Panika są jeszcze na etapie nauki i zgrywania.
Mówi się, że ma Pan zamiar w przerwie zimowej zastąpić wszystkich obecnych zawodników Pogoni nowymi piłkarzami.
- To nieprawda. Nie chcemy robić tak wielkiej rewolucji jak ostatnio wiosną. W grudniu zespół obecne grający w lidze przyjedzie do Brazylii na zgrupowanie i to trener Kuras zadecyduje, których z nowych, wyselekcjonowanych zawodników zabierze do Polski. Mam nadzieję, że wspólne treningi nowych i starych piłkarzy wyklarują drużynę, która zagra w lidze na wiosnę. Nikomu nie zamykam drogi do gry w Pogoni. Szansę mają także polscy piłkarze, ale miejsce w zespole muszą sobie wywalczyć dobrą grą.
Kilkanaście dni temu do Brazylii powróciło czterech piłkarzy wyselekcjonowanych przez Panika w przerwie letniej. Nie obawia się Pan, że sytuacja może powtórzyć się wiosną?
- Ci piłkarze, którzy wrócili, rzeczywiście nie nadawali się do gry nawet w polskiej lidze. Nie mieliby także miejsca w obecnej drużynie trenującej w Brazylii. Tym razem mojemu synowi Dawidowi udało się znaleźć lepszych zawodników. O ich przydatności do Pogoni zadecyduje trener Kuras.
Dla szczecińskich kibiców zaskoczeniem był powrót do Pogoni Amarala.
- W przerwie letniej nie rozwiązałem z nim kontraktu i namawiałem do dalszej gry. Negocjacje trwały tak długo, bo Brazylijczyk musiał się zgodzić na obniżenie warunków finansowych kontraktu. Proszę sobie wyobrazić, że był on najlepiej zarabiającym piłkarzem w polskiej lidze w poprzednim sezonie. Choć teraz zarabia mniej i tak pozostanie w czołówce naszej ligi pod względem dochodów finansowych.
Podobno nie rozwiązał Pan także kontraktu z obrońcą Matheusem. Czy można spodziewać się jego powrotu do Pogoni?
- Kontrakt z Matheusem cały czas obowiązuje. Piłkarz trenuje w zespole Panika. Wiem, że miesiąc temu trener Kuras był zainteresowany jego powrotem. Nie mam jednak pojęcia jak ta sprawa wygląda obecnie. W tym wszystkim lepiej orientuje się mój syn Dawid.
Jak Pan oceni dotychczasową postawę w lidze zespołu Mariusza Kurasa?
- Nie jest najlepiej. Nie widziałem żadnego meczu Pogoni w obecnym sezonie, ale z tego, co wiem, drużyna gra bardzo nierówno. Tego można się było spodziewać, bo nie dość, że nie grają w nim jacyś znakomici piłkarze, to jeszcze ich przygotowania do ligi zaczęły się bardzo późno. Trener Kuras potrzebuje jednak czasu na zbudowane silnego zespołu. Zimą drużyna zostanie wzmocniony i Kuras będzie miał większy komfort pracy. Nie ma się co spodziewać, że Pogoń zaatakuje na wiosnę czołówkę tabeli. Cel, jaki postawiłem przed Kurasem w tym sezonie, to spokojne utrzymanie zespołu w lidze. Brazylijscy piłkarze muszą się dotrzeć i ograć w naszej lidze.

Rozmawiał: Marcin Nieradka
Źródło: gazeta.pl
Data: środa, 20 września 2006 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności