www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Krzysztof Waszak: Zapewniam kibiców, że piłkarze wrócą jak najszybciej
- W okresie, gdy dzieci idą do szkoły, nasz zespół powróci do Szczecina i już z niego nie wyjedzie - mówi Krzysztof Waszak, prezes szczecińskiej Pogoni.
Kiedy nastąpi powrót zespołu do Szczecina, którego tak bardzo domagają się kibice?
- Nie wiem, czy kibicom chodzi tylko o powrót drużyny. Domyślam się, że mają oni jeszcze kilka powodów do niezadowolenia. Szkoda, że nikt z ich przywódców nie spotkał się ze mną i nie przedstawił stanowiska. Zapewniam kibiców, że piłkarze wrócą jak najszybciej. Nie znaczy to jednak, że już jutro. Powrót nastąpi tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.
A konkretny termin?
- Cały czas pracujemy, by drużyna wróciła do miasta. Mam na biurku wiele ofert mieszkaniowych dla piłkarzy, które będę musiał rozpatrzyć pod każdym względem. Nie chciałbym obiecywać konkretnego terminu i prześcigać się w stwierdzeniach, że np. po meczu z Koroną Kielce zespół zostanie już w Szczecinie na stałe. Mam jednak nadzieję, że w okresie, gdy dzieci idą do szkoły, nasz zespół powróci do Szczecina i już z niego nie wyjedzie.
Z kim rozmawia Pan na temat zakwaterowań?
- Chciałbym, by po powrocie do Szczecina część drużyny mieszkała w hotelu, a reszta piłkarzy wynajmowała mieszkania. Nie mogę zdradzić wszystkiego do końca, ale powiem, że wznowiliśmy negocjacje z hotelem Maxim. Rozmawiałem także z Panią dyrektor MOSRiR-u Edytą Zart o umieszczeniu piłkarzy w hotelu przy hali SDS-u. Możliwości jest dużo. Teraz trzeba je tylko dokładnie przeanalizować i wybrać najlepsze.
Antoni Ptak twierdzi, że jest zwolennikiem powrotu, więc ma Pan chyba duży komfort przy podejmowaniu decyzji?
- Po rozmowie z panem Ptakiem mogę stwierdzić, że obdarzył mnie dużym zaufaniem. Poprze każdą moją decyzję, ale muszę stworzyć piłkarzom dobre warunki w Szczecinie. Nie oszukujmy się i powiedzmy sobie szczerze: w naszym mieście nie ma dobrych warunków do treningu. Na głównej płycie drużyna może trenować 20 godzin miesięcznie, a oprócz tego do dyspozycji ma tylko jedno, w dodatku niewymiarowe boisko treningowe. Niemniej jednak zespół musi żyć i trenować w Szczecinie i postaram się, by tak się stało.
Negocjuje Pan z władzami Szczecina?
- Gdybym nie wierzył w porozumienie z władzami miejskimi - nie byłbym prezesem Pogoni. W Urzędzie Miasta pracuje sporo rozsądnych ludzi, którym los Pogoni nie jest obcy. Reszta musi sobie uświadomić, że z Pogonią trzeba się liczyć i dążyć do porozumienia. Ostatnio za dużo było kłótni i niepotrzebnych wypowiedzi z obydwu stron. W najbliższym czasie - jako klub - chcemy wrócić do konkretnych rozmów z władzami miasta i liczymy na osiągnięcie porozumienia.
Według Ptaka będzie Pan prezesem do chwili wyboru nowych władz klubu, które mają nastąpić po jesiennych wyborach samorządowych. To chyba niezręczna sytuacja?
- Antoni Ptak ma mnie od roboty i postaram się mu pokazać, że zasługuję na miano prezesa. Częste zmiany w klubie nie są zbyt dobre, bo wraz z osobą zmieniają się także metody pracy. Każdy potrzebuje czasu, by zacząć działać optymalnie. Jestem człowiekiem ze Szczecina i inaczej patrzę na Pogoń. Jestem zżyty z tym klubem i chcę dla niego jak najlepiej, przecież gra tu mój syn. Myślę, że oprócz kontaktów, moim dużym atutem jest znajomość szczecińskich środowisk: miejskiego i piłkarskiego. Nigdy nie byłem jednak w Pogoni dla samego siedzenia na stołku i jeśli przyjdzie taki czas, to zejdę z niego ze spokojem.
Prezesem Pogoni jest Pan już po raz trzeci. To najtrudniejsze podejście?
- Każde było i jest trudne. Spotykam się z dużą niechęcią ze strony kibiców i jest mi bardzo przykro z tego powodu. To troszkę utrudnia mi wypełnienie mojej funkcji.

Rozmawiał: Marcin Nieradka
Źródło: gazeta.pl
Data: poniedziałek, 21 sierpnia 2006 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności