www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Mariusz Kuras: Nikt nie ma na co narzekać
Rozmowa z Mariuszem Kurasem, trenerem Pogoni.
Jest pan zadowolony z dyspozycji piłkarzy?
- Na pewno wyniki meczów sparingowych nie były rewelacyjne, ale ciężko trenujemy każdego dnia i kiedy zawodnicy odzyskają świeżość, to będą jeszcze lepsi. Zajęcia mamy dwa-trzy razy dziennie i najbardziej cieszy mnie fakt, że w zespole nie ma kontuzji.
Który z nowych zawodników wywarł na panu największe wrażenie?
- Jako trener nie chcę oczywiście nikogo wyróżniać. Powiem tylko, że bardzo podoba mi się gra Leandro, którego wystawiałem na obu skrzydłach. Zarówno z lewej, jak i z prawej strony boiska radzi sobie znakomicie. Lepszą ma jednak prawą nogę.
Młodzi wychowankowie mają szansę na grę w lidze?
- Obecnie mam do dyspozycji aż 31 zawodników i oczywiste jest, że kilku będzie musiało odejść, najprawdopodobniej na wypożyczenie do innych klubów. Póki co walczą o miejsce w drużynie i to jeszcze nie jest czas aby oceniać szanse poszczególnych wychowanków.
Żałuje pan, że nie zagracie we Wronkach z Jagiellonią?
- Myślę, że ten daleki wyjazd byłby niekorzystny dla drużyny. Tym bardziej, że nie gwarantowano nam dostępu do głównej płyty wronieckiego stadionu. W Gutowie mamy boisko równe jak stół pięćdziesiąt metrów od hotelu, więc nie musimy się nigdzie ruszać. Jedyny wyjątek zrobimy pod koniec lipca - pojedziemy na mecz z Piastem do Gliwic. Zagramy tam jednak przed kibicami na głównej płycie, co ma duże znaczenie. Z KSZO w Ostrowcu graliśmy na jakimś bocznym klepisku, a takie mecze nie mają sensu.
Na treningach piłkarze wyrażają chęć powrotu do Szczecina?
- Nie odczuwam tego, wszyscy przygotowujemy się w pocie czoła. Prasowe spekulacje o konieczności płacenia przez piłkarzy za pobyt czy wyżywienie w Gutowie nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Wszystko jest zatem po staremu i nikt nie ma na co narzekać. Ja jako trener muszę być zadowolony - mam bowiem wszystkich piłkarzy w ośrodku, w którym niczego nie brakuje.
Jak ocenia pan obecny skład - jest mocniejszy od tego z wiosny?
- Jest za wcześnie na takie osądy. Skład jest inny, ale też nie aż tak bardzo. Z jedenastki, którą ja wystawiłem od pierwszej minuty w końcówce ubiegłej rundy, brakuje nam tylko Matheusa i Przemysława Kaźmierczaka. Reszta jest i cieszy mnie bardzo, że wrócił też Edi. Jest w Polsce krótko i też nie można jeszcze ocenić jego aktualnej dyspozycji.
Zawsze wysoko cenił pan Borisa Peskovicia, a tymczasem klub pozwala mu dojeść...
- I dalej do chwalę. Chciałbym, aby nadal był w ekipie, ale też muszę zrozumieć samego zawodnika, który chce być wiodącą postacią w zespole. Podobnie myśli Radosław Majdan, a wiadomo, że miejsce w bramce jest tylko jedno. Obaj nie chcą siedzieć na ławce i ja ich rozumiem. Odejście Peskovicia nie jest jednak przesądzone - poczekajmy, a może okaże się, że z nami zostanie.

Rozmawiał: Michał Sarosiek
Źródło: Głos Szczeciński
Data: środa, 12 lipca 2006 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności