www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Julcimar: Wszyscy liczymy na wsparcie
- Sytuacja Polonii zupełnie nas nie interesuje. Myślimy o swojej formie i sytuacji. Pojedziemy do Warszawy po zwycięstwo - zapowiada stoper szczecińskiej Pogoni Julcimar.
Byliście zadowoleni z remisu?
- Przyjechaliśmy do Gdyni z nastawieniem, by spróbować pokonać Arkę. Ale po przebiegu spotkania - a przypomnę, że Lilo dostał czerwoną kartkę jeszcze w pierwszej połowie, a boisko było fatalnie przygotowane do gry - możemy być zadowoleni z podziału punktów.
Jak ocenisz czerwony kartonik dla Lilo?
- Uważam, że zbyt często sędzia [Robert Małek z Katowic - red.] gwizdał pod Arkę. Była taka sytuacja, że Grzegorz Niciński chwycił Ediego i zaczął go ciągnąć po ziemi. Ewidentnie niesportowe zachowanie i powinna być żółta kartka. Niciński miał już jedną i krzyczeliśmy do sędziego, by pokazał mu drugą. Nie posłuchał nas i nie dał. Dla mnie Lilo ani razu nie sfaulował w taki sposób, by nadawało się to na żółtą kartkę. A w ciągu minuty zobaczył dwie. To nie było fair. Gra w osłabieniu zmusiła nas do skupienia się na defensywie i szukania swoich szans w kontratakach. Także stan boiska nie pozwalał, by dłużej przytrzymać się przy piłce i pograć ją trochę dłużej.
W marcu po zimie polskie boiska wyglądają źle. Ale czy w maju grałeś na takim klepisku?
- Pierwszy raz mi się przytrafiło w Polsce, by pierwszoligowiec w maju miał tak złą murawę. Gospodarze nie stanęli na wysokości zadania. Spotkanie powinno zostać odwołane, bo nie dało się na niej normalnie grać. Polskie kluby muszą lepiej przygotowywać boiska, jeśli chcą, by kibice oglądali mecze. Obym już nie musiał grać na takim jak w Gdyni.
Arka prezentowała angielski styl, czyli boczni pomocnicy szukali w polu karnym wysokiego Nicińskiego i wrzucali mu piłki. Pasował wam ten styl?
- To, że Arka tak właśnie grała, mnie nie zdziwiło. Naprawdę oba zespoły nie mogły grać na tej nierównej nawierzchni po ziemi, tylko musiały szukać górnych podań. Przypuszczaliśmy, że będą grać długą piłkę na Nicińskiego i przygotowaliśmy się na takie rozwiązanie. Byliśmy skoncentrowani i nie było zbyt wielu groźnych sytuacji pod naszą bramką. Na pewno Arka miała więcej okazji niż my, ale to oni mieli przed meczem nóż na gardle i musieli wygrać. My nie zamierzaliśmy pojechać na wycieczkę. Po raz kolejny pokazaliśmy, że mamy drużynę z charakterem. I pracujemy, by być lepsi.
W środę mecz z Polonią w Warszawie. Przygotowania w Gutowie, ale czy zregenerujecie siły?
- Mamy tam bardzo dobre warunki do treningu i odnowy. Na pewno będziemy dobrze przygotowani, a o wysiłku włożonym w spotkanie w Gdyni nikt nie będzie myślał. Chcielibyśmy pokonać Polonię.
Polonia też gra z nożem na gardle. Jeśli nie pokona Pogoni - spadnie.
- Sytuacja Polonii zupełnie nas nie interesuje. Myślimy o swojej formie i sytuacji. Chcemy grać jak najlepiej i pokazać, że jesteśmy drużyną nie tylko swojego boiska i potrafimy wygrywać na obcych. Pojedziemy do Warszawy po zwycięstwo.
Być może najważniejszy mecz, a na pewno bardzo prestiżowy, czeka was w sobotę z Lechem.
- Z Arką też był prestiżowy mecz dla szczecińskich kibiców i każdy z nas wiedział, że wychodząc na boisko, musimy dać z siebie 100 proc. walki. A jak zobaczyliśmy na rozgrzewce kilkuset naszych fanów, to było pewne, że nikt z nas nie odstawi nogi. Nie mogliśmy zawieść. Wiemy, że mecze z Arką czy z Lechem są bardzo ważne dla kibiców i że liczą oni na dobre wyniki, najlepiej zwycięstwa.
Czyli w Warszawie zapracujecie na wysoką frekwencję na meczu z Lechem, a z "Kolejorzem" także postaracie się o wygraną?
- Nie mamy innych planów. Woli walki nam nie zabraknie. W Szczecinie chcielibyśmy zwycięstwem pożegnać się z kibicami. Na pewno zagramy też zdecydowanie bardziej ofensywnie przed swoją publicznością.
Liczycie w sobotę na komplet widzów?
- To by było coś! Liczę, że na ostatni mecz kibice przyjdą i będą nas dopingować. Walczyć potrafimy, grać piłką też - postaramy się zwyciężyć. Jeśli ktoś jeszcze nie jest zdecydowany, powinien przyjść na Stadion Floriana Krygiera. Wszyscy liczymy na wsparcie.

Rozmawiał: Jakub Lisowski
Źródło: gazeta.pl
Data: poniedziałek, 8 maja 2006 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności