www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Rafał Grzelak: Cały czas się uczę
Rozmowa z Rafałem Grzelakiem, pomocnikiem Pogoni Szczecin.
Po dwóch meczach odpoczynku wróciłeś do składu w spotkaniu z Legią. Jesteś zadowolony z występu?
- Na pewno nie do końca, bo przegraliśmy 0:2. To naprawdę boli. Bramkę straciliśmy w 81. minucie po błędzie całego zespołu w defensywie. Gdybyśmy wywalczyli jeden punkt - byłbym szczęśliwy. Starałem się spełniać zadania taktyczne, które nakreślił mi trener Panik. Mniej udzielałem się z przodu, bo więcej miałem zadań w obronie.
Czeski szkoleniowiec stwierdził, że nie umiesz podporządkować się grze zespołu. Zrozumiałeś jego założenia?
- Cały czas się uczę i chętnie wysłucham, co trener powie mi o moim występie z Legią. Popełniałem błędy, ale przytrafiały się one nam wszystkim. Również gospodarzom, ale my nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Oni wykorzystali naszą słabość.
Nie za wysoka porażka?
- Były momenty, że Legia faktycznie miała nad nami przewagę. Ale to tylko momenty. My również mieliśmy swój dobry okres, ale egzekutorami nie byliśmy. Później robiliśmy wszystko, aby nie stracić bramki. Wydaje mi się, że zasłużyliśmy na remis.
Próba "dowiezienia" punktu jednak się nie powiodła.
- Za mało utrzymywaliśmy się przy piłce. Bardzo chcieliśmy zdobyć bramkę i nasze akcje kończyły się zbyt szybko. Dochodziliśmy do pola karnego i akcje najczęściej kończyły się głupią stratą i trzeba było cofać się do obrony. A tam tylko do czasu spisywaliśmy się bez zarzutu.
Pierwszy gol podciął wam skrzydła?
- Trochę tak, ale ruszyliśmy do przodu. Druga bramka padła, bo nie mieliśmy już czego bronić. Musieliśmy zagrać odważniej. Próbowaliśmy, chcieliśmy szybko wyrównać, ale nadzialiśmy się na kontrę. I było już po meczu.
Brakuje wam kondycji?
- Potrzebne były zmiany w składzie, bo gramy co trzy dni. Zmęczenie się nawarstwia. Ci, co dziś usiedli na ławce, wcześniej grali prawie po 90 minut. Nie ma co zbyt wcześnie wysuwać jakichś wniosków o naszym stanie przygotowania do sezonu. Przecież my nie graliśmy z GKS-em Bełchatów czy Arką Gdynia, lecz pierwszą czwórką ligi. To bardzo wyczerpujące spotkania. Mam nadzieję, że ta chwila oddechu dla tzw. pierwszego składu zaprocentuje już w Kielcach.
Uda się ograć beniaminka?
- Kielczanie chcą się przełamać, bo wiosną grają słabo, ale nam zależy na tym równie mocno - nie możemy sobie pozwolić na zgubienie kolejnych punktów. Na szczęście to już ostatnie z naszych megaciężkich spotkań. Gramy coraz lepiej i wierzę, że zaczniemy wygrywać. Nie możemy podchodzić ze strachem do tego meczu.

Rozmawiał: Piotr Merchelski
Źródło: gazeta.pl
Data: poniedziałek, 3 kwietnia 2006 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności