www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Wywiad z Dariuszem Dźwigałą
Zrobimy wszystko, aby awans przypieczętować już w pierwszym meczu, choć nie będzie łatwo - zapowiada kapitan Pogoni przed spotkaniem pucharowym z Fylkirem Reykjavik.
Portowcy o godz. 19 czasu miejscowego zmierzą się w Islandii z liderem tamtejszej ekstraklasy w rundzie eliminacyjnej pucharu UEFA.

- Strzelił Pan Fylkirowi dwie bramki w towarzyskim spotkaniu, które rozegrane zostało zimą. Jednak w czwartek zapowiada się chyba zupełnie inny pojedynek?
- Zgadzam się. Nie ma co wracać do tamtego meczu. Zdobyłem co prawda dwie bramki, ale te padły po stałych fragmentach gry. Jest to na pewno dobry zespół i będzie nam bardzo ciężko. Islandczycy potrafią walczyć i tego się spodziewamy po nich. Nie wiem, na jakim etapie byli zimą nasi przeciwnicy, ale do przerwy, kiedy mieli siły jakoś się trzymali i było 0:0. To nam pokazuje, że na pewno nie możemy ich zlekceważyć i musimy odpowiedzieć podobną walką na boisku. Już nieraz mogliśmy się przekonać, że zlekceważenie słabszego zespołu, który potrafi biegać i walczyć, kończy się źle.
- Optymizmem napawa fakt, że trzy tygodnie temu Pogoń zremisowała z jednym z europejskich potentatów piłkarskich Galatasaray Stambuł. Przetarcie w meczu z takim rywalem powinno zaprocentować w spotkaniu z nieznanym w Europie Fylkirem.
- Na pewno sparing z Turkami dobrze na nas wpłynął. Jestem podbudowany naszą grą i będę to podkreślał na każdym kroku. Może mecz z Ruchem Chorzów nie udał się nam tak jakbyśmy sobie wszyscy tego życzyli, ale prezentujemy dobrą formę. Pojedynek z Galatasaray był wyśmienitym widowiskiem, niewiele gorzej zaprezentowaliśmy się we Wronkach, a więc forma jest. Jak będziemy grali z takim zaangażowaniem, to jestem spokojny o przejście do następnej rundy. Widać, że w Szczecinie tworzy się bardzo dobry zespół.
- Atmosfera po remisie z Amiką, a przed spotkaniem w Islandii musi być więc dobra?
- Jest bardzo dobra, choć wszyscy żałujemy, że z Pogonią musiał się pożegnać Grzegorz Mielcarski, który tę atmosferę czynił jeszcze lepszą. Uśmiech nie schodził z jego twarzy i każdemu brakuje Grześka. A wracając do spotkania we Wronkach, to czujemy pewien niedosyt. Ja i moi koledzy uważamy, że byliśmy zespołem lepszym. Oglądałem mecz na wideo jeszcze raz i jeszcze raz utwierdziłem się, że powinniśmy go wygrać.
- Jaki wynik musi paść w Reykjaviku, aby Pogoń mogła spokojnie myśleć o kolejnej rundzie?
- Trudno powiedzieć. Nie wiem, jak obecnie prezentuje się przeciwnik. Z tego, co dotarło do nas, Fylkir jest liderem rozgrywek, strzela dużo bramek. Mimo wszystko myślę, że piłkarsko jesteśmy dużo lepsi, o czym przekonaliśmy się na obozie w Portugalii. Zrobimy wszystko, aby awans przypieczętować już w pierwszym meczu, choć nie będzie łatwo.
- Transmisja telewizyjna na żywo do kraju może podziałać na Was mobilizująco?
- To nie ma znaczenia. Gdy gram, to nie interesuje mnie, że ktoś mnie ogląda, ale koncentruję się na grze.
- Jest jeszcze trochę czasu na przemyślenie własnej taktyki. Czy Pogoń zagra podobnie jak we Wronkach, czy też przygotuje coś nowego?
- Nie wiem, jaką taktykę obierze trener. Zdradzę, że jedzie z nami Robert Dymkowski i być może zagra od pierwszej minuty. Pogoń preferuje na wyjazdach styl ofensywny, choć może tego nie widać, bo z przodu wysunięty jest tylko jeden napastnik. Paweł Drumlak i Jerzy Podbrożny to nasi ofensywni pomocnicy. Nie będziemy się kurczowo bronić. Postaramy się strzelić bramkę, by ustawić się na rewanż.

Rozmawiał: -
Źródło: Gazeta Wyborcza
Data: wtorek, 7 sierpnia 2001 r.
Dodał: JuN

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności