www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Grzegorz Matlak: Nie jestem przynętą dla kibiców
- Nie jestem przynętą dla kibiców. Jeślibym samodzielnie nie podjął decyzji o pozostaniu w klubie, nie byłoby mnie tutaj - mówi Grzegorz Matlak.
Fot.: Pogoń On-Line/mq
Już spakowany?
-
Od dłuższego czasu. Jestem na walizkach od połowy grudnia, gdy kazano nam opuścić mieszkania wynajmowane przez klub. 9 stycznia wylatujemy do Brazylii, a ja już jestem przygotowany do odlotu.
Obóz ma trwać do 25 lutego.
- Na tak długim zgrupowaniu jeszcze nie byłem w swojej piłkarskiej karierze. Będzie nam brakować domu, ale z drugiej strony będziemy mieli odpowiednie warunki do treningu. Tam jest wszystko, o czym u nas zimą piłkarz może tylko pomarzyć. Pogoda i boiska. Będzie czas na to, aby się zgrać, spędzić ze sobą dużo czasu.
To chyba nie była dla Ciebie wymarzona atmosfera przerwy świąteczno-noworocznej?
- Nie udało mi się wybrać na wakacje do ciepłych krajów, ale udało wyjechać na kilka dni ze Szczecina. Sylwestra spędziłem nad morzem. Wypocząłem i czuję się bardzo dobrze. Takie jest życie, że czasami trzeba wszystko podporządkować pracy. Przerwałem rozmowy z innymi klubami i zdecydowałem się na kontynuację przygody z piłką w Pogoni.
Jak przebiegały rozmowy z Antonim Ptakiem?
- Nie wszystko można ustalić przez telefon, więc pojechałem do Rzgowa na spotkanie z właścicielem klubu. Przydała nam się dwugodzinna rozmowa w cztery oczy. Zdecydowałem, że chcę zostać. Dlaczego? Na pewno z racji wieku nie chciało mi się nigdzie ruszać. Jestem w klubie, który mnie wychował, tutaj chcę zakończyć karierę. Z drugiej strony czeka nas spore wyzwanie i chcę się pokazać z dobrej strony w nowej ekipie. Nie chciałem na siłę uciekać. Antoni Ptak uznał, że przydam się w Pogoni. Chcę to udowodnić. Mam nadzieję, że więcej czasu będę spędzał na boisku niż u lekarzy.
Rozmawialiście o nowej umowie, lepszych warunkach?
- Absolutnie. Kontrakt mam ważny do grudnia 2007 r. Finanse mnie nie interesowały. Pieniądze leżą na boisku i jeżeli będziemy wygrywać, to równocześnie będziemy się po nie schylać.
Jak myślisz, dlaczego zostałeś w Pogoni?
- Zawsze starałem się wykonywać swoją pracę sumiennie. Może dlatego pan Antoni docenił to i pozwolił mi zostać w Pogoni. Dlaczego tak się stało? Pytanie proszę kierować do pana Ptaka.
Nie czujesz się przynętą? Polskim akcentem, który ma przekonać nieprzekonanych?
- Nie uważam tak i nie traktuję siebie jako przynętę. Jeżeli pan Ptak chciałby, abym odszedł, to tak by się stało. Jeżeli ja bym się nie przekonał do tego, również bym zrezygnował. To była moja decyzja poparta przez pana Ptaka i wcale nie czuję się niekomforotwo. Cieszę się, że zostałem. Jakby coś nie wyszło, to na pewno jedno mi zostanie - poznam język portugalski.
Książki już kupione?- Jutro wracam do Szczecina i planuję spacer do księgarni językowej. Chcę się uczyć, bo chcę mieć kontakt z kolegami w zespole. Muszę się do nich dostosować, bo Latynosi będą stanowić większość. Na pewno nie stracę. Już teraz znam angielski, więc jakoś się dogadamy.
Łukasz Trałka stwierdził, że gra w Polsce, w polskim zespole, i nie zamierza uczyć się obcego języka.
- Ja mam inne zdanie. Może Łukasz z perspektywy czasu zmieni podejście. To jest praca i warunki mogą się zmieniać. Jesteśmy piłkarzami, a nie prezesami - to my dostosowujemy się do sytuacji, a nie inni układają się pod nas.
Dołączysz do zupełnie nowego zespołu. Nie ma obaw?
- To na pewno nietypowa sytuacja. W Polsce to pierwszy taki przypadek. Patrząc na drużyny zachodnie, w których prezesi rządzą i decydują o wszystkim, nie można z góry krytykować tego kroku. Dla mnie to może być bardzo ciekawe doświadczenie. Jedziemy do drużyny, która trenuje tam od jakiegoś czasu; mamy dodatkową motywację, aby dawać z siebie wszystko. To na pewno lepsze niż przekonanie: "nieważne, jak będę grać, i tak mam miejsce w składzie". Nie boję się rywalizacji. Nie grałbym w piłkę, gdybym się bał. To zależy od każdego z nas, czy zdobędziemy abonament na grę.
Eksperyment "Pogoń 2006" wypali?- Jestem optymistą.Mówiłeś nawet o mistrzostwie kraju.
- Każdy, kto ma Pogoń w sercu, chciałby tytułu w Szczecinie. Może to się nie uda akurat w tym roku, ale w najbliższej przyszłości marzę o tym.

Rozmawiał: Piotr Merchelski
Źródło: gazeta.pl
Data: wtorek, 3 stycznia 2006 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności