www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Bohumil Panik: Z każdym kolejnym meczem Pogoń będzie coraz lepsza
Pogoń - jak wojsko - ma być zdyscyplinowana, a Edi i Milar - niczym lekka jazda - nękać rywala.
Od podopiecznych wymaga żelaznej dyscypliny i myślenia. Tak jak od siebie. Sam bardzo się zmienia. Chętniej rozmawia z dziennikarzami, jest bardziej otwarty na sugestie z zewnątrz. - Swoje serce kładę wam na ręku. Od was zależy, czy je weźmiecie - tak mówi do swoich piłkarzy Bohumil Panik. Ze szkoleniowcem Pogoni rozmawiamy o problemach Pogoni, taktyce i piłkarzach.
Czym się różni Pogoń dzisiejsza od tej, którą prowadził pan w rundzie wiosennej?
- Dzisiejsza Pogoń jest bardziej dojrzała. Z każdym dniem jest to bardziej doświadczona drużyna. Duże postępy zrobiła grupa młodych graczy. Szczególnie Trałka i Fabiniak poczynili kolosalne postępy. Fabiniak to nie jest już bramkarz numer dwa. To golkiper, który nie jest wcale gorszy od Peskovicia. Twardo rywalizuje o miejsce w bramce. Kolejne zaskoczenie in plus to Tavares. Jeżeli tylko "złapie” taktykę, to będzie z niego ogromny pożytek. Jest szybki, agresywny i ma ciąg na bramkę. Dzięki niemu jest szansa na istotne wzmocnienie prawej strony.
Co jeszcze?
- Pewne braki widzę na pozycji stopera. Mamy tylko dwóch klasycznych zawodników na tę pozycję: Pawła Magdonia i Julcimara. Ewentualnie w odwodzie są jeszcze Celeban, który bardzo mi się podobał w meczu Pucharu Intertoto z Sigmą Ołomuniec oraz Michalski. Trójką stoperów zagraliśmy w meczu przeciwko ŁKS-owi i Krzysiek wypadł dobrze. U Magdonia widzę znaczny postęp w przygotowaniu kondycyjnym. Brakuje mu siły, ale jak dopracuje ten element, będzie jeszcze lepszy. Nową postacią w drużynie jest Elokan. Ni poznałem jeszcze jego umiejętności. Ma naturalne zdolności, dobrze prowadzi piłkę. Może być z niego pożytek. Nieustające postępy czynią Grzelak oraz Kaźmierczak, z czego jestem ogromnie zadowolony.
Kaźmierczak gra zupełnie inaczej niż wiosną...
- "Kaziu” ma teraz nieco inną rolę. Wtedy chciałem z niego zrobić typowego defensywnego pomocnika. Teraz daję mu więcej zadań ofensywnych. Gra o 20-30 metrów bliżej bramki przeciwnika niż typowa "szóstka”. Efekty tej zmiany są chyba dobre. Kaźmierczak strzela gole i wygrywa dużo "główek” na polu karnym przeciwnika. Obecnie zespół wraca do poziomu taktycznego z wiosny. Przez ostatnie tygodnie odrabialiśmy zaległości w tej materii. Mecz w Łęcznej pokazał, że to już jest zespół, który potrafi sobie radzić w defensywie.
Czego brakowało tamtej „wiosennej” Pogoni? Zespół co prawda nie przegrywał, ale też nie wygrywał…
- Przed rundą wiosenną do zespołu dołączyło sporo nowych piłkarzy. Edi dopiero się wkomponował. Teraz jest już liderem drużyny, który strzela bramki. Bierze na siebie ciężar gry. Znacznie lepiej niż wiosną grają Grzelak i Kaźmierczak. Uważam, że miąłem wówczas zbyt mało czasu na poukładanie wszystkiego. A według mnie z każdym kolejnym meczem Pogoń będzie coraz lepsza. Zawodnicy będą zyskiwać na doświadczeniu.
Czy nadal w pana warsztacie tak ogromną rolę odgrywa taktyka?
- Zespół musi być zdyscyplinowany pod względem taktycznym. Wolność na murawie dostanie 2-3 najbardziej kreatywnych zawodników. Reszta musi realizować to, co zostanie nakreślone w szatni. Oczywiście czasem jest to trudne. Na przykład z powodu braku prawoskrzydłowego musiałem na tę pozycję przesunąć Radka Diveckyego. W tej chwili to w zasadzie prawy pomocnik, a nie napastnik. Wcześniej planowałem tam ustawić Milara, ale to nie było dobre rozwiązanie. Generalnie nie ma sensu wtłaczać Milara w ramy taktyczne. To jeden z tych piłkarzy, którzy mają na boisku najwięcej swobody. Drugim jest Edi. Z drugiej strony na ich barkach spoczywa ciężar rozstrzygnięcia losów meczu. Oni przede wszystkim mają przebić się przez defensywę rywali i strzelić bramkę. Przed meczem z Bełchatowem jest ten problem, że Milar będzie pauzował za żółte kartki. Stąd skład zostanie nieco przemeblowany. Z drugiej strony kadra zespołu jest mała. Kontuzje albo kartki mogą mocno skomplikować sytuację. Robimy wszystko, by tego uniknąć. Poszerzyliśmy sztab medyczny, współpracujemy z Uniwersytetem Szczecińskim, z doktorem Krupieckim, mamy specjalistę od wyżywienia.
Kadra Pogoni jest obecnie bardzo wąska. Gdzie widzi pan najpoważniejsze braki? Gdzie przydałyby się wzmocnienia.
- Potrzebny jest stoper. Modlę się wręcz, by Julcimar ani Magdoń nie złapali kontuzji albo kartek. Nie trzeba nam raczej wzmacniać ataku. Tutaj mamy odpowiedni potencjał. Na lewej stronie mamy tylko dwóch piłkarzy: Grzelka i Matlaka. Duże postępy robi tutaj młody Przewoźniak, który uczy się i zdobywa doświadczenie. Ostatnio pojawił się treningach lewonożny Cruz. Dał się na razie poznać jak zawodnik szybki i agresywny. Będę mu się przyglądał. N pewno nie będziemy mogli z niego skorzystać tej rundzie, ale może będzie jednym ze wzmocnień zimowych. Mam dużo czasu na decyzję.
Prawa strona?
- Nie jest tam dobrze. Na razie gra tam Divecky, a w odwodzie jest Elokan. Brakuje tutaj Tomka Parzego. Czekam na jego powrót na boisko. Na szczęście zaczął już indywidualne treningi u doktora Pawłowskiego. Może za trzy-cztery tygodnie nasz problem się rozważę sam.
Ma pan w kadrze dwóch młodych kadrowiczów. Młodzieżowców: Celebana i Trałkę. Jak pan ocenia ich umiejętności?
- Celeban zrobił ogromne postępy. Widziałem jego grę w meczu z Sigmą Ołomuniec i byłe pod wrażeniem dobrej gry tego młodego zawodnika. To już nie jest mało doświadczony piłkarz, który boi się, że zrobi błąd. Grał też w reprezentacji młodzieżowej w Portugalii, co oceniam wysoko.
Mógłby być alternatywą dla obecnych stoperów?
- Dokładnie. Widzę go na dwóch pozycjach: prawego obrońcy albo prawego stopera. Dobrze prezentuje się na treningach i może być pierwszym z wychowanków, który na stałe wejdzie do składu.
Gra Trałki jest na tyle efektowna, co efektywna. Jakie są jego zadania?
- Przede wszystkim jest inteligentny i szybko łapie taktyk. Jak mu się powie przed meczem, co ma robić, to w stu procentach to wykona. Operuje w przestrzeni przed linią obrońców. Czyści przedpole, jest pierwszym zawodnikiem, który ma przeciąć kontratak rywali. Są sytuację, w których zbyt długo przetrzymuje piłkę albo notuje czasem stratę. Wynika to jednak z braku rutyny. Im więcej będzie grał, tym lepiej. W meczu z Legią uporządkował naszą grę.

Rozmawiał: Przemysław Sas
Źródło: Głos Szczeciński
Data: sobota, 1 października 2005 r.
Dodał: js

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności