www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Paweł Magdoń: Jesteśmy zespołem i nie ma w nim indywidualnych pretensji.
Rozmowa z Pawłem Magdoniem, oborńcą Pogoni Szczecin.
Pierwsze minuty meczu w waszym wykonaniu były bardzo słabe. Czemu Pogoń wyszła na boisko tak mocno przestraszona rywali?
- Nie byliśmy przestraszeni, bo wyszliśmy skoncentrowani. Wisła szybko się na nas rzuciła, bo chciała jak najszybciej strzelić bramkę. To im się niestety udało. Ale my jako zespół potrafiliśmy szybko się podnieść i doprowadziliśmy do remisu. Później byliśmy wręcz równorzędnym przeciwnikiem dla krakowian.
Nawet mogliście schodzić na przerwę, prowadząc 2:1. Mieliście pretensje do Claudia Milara w szatni?
- Nie. Przecież nie możemy mieć do niego pretensji za to, że nie wykorzystał tej okazji. Na pewno chciał, ale zabrakło mu trochę szczęścia. Trudno. Drugą połowę zaczęliśmy za bardzo cofnięci i przewaga gospodarzy była bardziej widoczna.
A nie za wcześnie skupiliście się jedynie na destrukcji?
- Chyba wyszliśmy z podświadomością, by nie stracić drugiej bramki. Mieliśmy za zadanie jak najdłużej utrzymywać się przy piłce, ale Wisła wysoko pod nas podchodziła i utrudniała rozgrywanie piłki. Konsekwencją była strata drugiej bramki.
Co usłyszał Radek Divecky w szatni po meczu, bo to on stracił piłkę na 30 m od swojej bramki i przyczynił się do straty gola?
- Jak w przypadku Claudia, tak i w przypadku Radka nie mieliśmy pretensji. Sam wie, że popełnił błąd, więc nie było potrzeby jeszcze tego wyolbrzymiać. Każdy mógł w tej akcji Wisły inaczej się zachować i nie dopuścić do straty. Jesteśmy zespołem i nie ma w nim indywidualnych pretensji.
Często jednak pokrzykiwaliście na siebie, co miało mało wspólnego z mobilizowaniem.
- Może i tak było, ale przecież Pogoń tworzy 11 facetów na boisku i od czasu do czasu padają ostre słowa. Z drugiej strony nie możemy kłócić się w trakcie meczu i na gorąco reagować. Lepiej przeanalizować spokojnie i wyjaśnić w szatni. Wzajemne pretensje nie prowadzą do niczego dobrego.
Postęp w porównaniu z występem z Górnikiem Zabrze był widoczny. Zrobicie kolejny krok na mecz z Legią?
- Chcielibyśmy, by spotkanie z Wisłą było punktem zwrotnym naszych występów w lidze. Najważniejsze, żebyśmy bardziej uwierzyli w siebie, bo stać nas na dobrą grę we wszystkich spotkaniach, a nie tylko w co którymś.
Macie siły na takie występy?
- Mamy. Dziś to udowodniliśmy. Już dawno nie widziałem, by Wisła w końcówce meczu grała na czas, a dla nas jest to małe pocieszenie po tej porażce.

Rozmawiał: Jakub Lisowski
Źródło: Gazeta Wyborcza
Data: poniedziałek, 26 września 2005 r.
Dodał: dejvi

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności