www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Andrzej Woźniak: Mam słabość do kieleckiego klubu
Rozmowa z Andrzejem Woźniakiem, drugim trenerem Pogoni Szczecin.
Pewnie wyrecytuje Pan formułkę: "Nie mam nikomu nic do udowodnienia, a mecz z Kolporterem traktuję jak każdy inny".
- Powiem szczerze, mam słabość do kieleckiego klubu, bo bardzo miło wspominam spędzony tam czas. Nie jest to może specjalne wydarzenie dla mnie, ale cieszę się, że w niedzielę Kolporter przyjeżdża do nas. Wiem, że potrafią bardzo dobrze grać w piłkę, a my też piłkarsko jesteśmy mocni. Tak więc uważam, że w niedzielę kibiców i nas czeka bardzo emocjonujące spotkanie.
Pewnie kibice woleliby usłyszeć, że Pan ekstramotywuje swoich podopiecznych, by ci wygrali za wszelką cenę.
- Najczęściej jest tak, że jak ktoś się spina, to działanie jest odwrotne. Jest to kolejny bardzo ważny dla nas mecz. A dla mnie szczególnie ważny, ale tylko dlatego, że spotkam swoich niedawnych przyjaciół.
Przyjaciół? A może na trybunach zasiądą osoby, z którymi Pan się poróżnił i teraz przychodzi okazja, by coś udowodnić.
- Nie. Nie było najmniejszego poróżnienia z działaczami Kolportera. Nie mam tam żadnych wrogów, jesteśmy przyjaciółmi. A sprawy zawodowe to była moja inicjatywa i decyzja, która okazała się niezbyt nietrafiona.
Nie ma Pan żalu o atmosferę rozstania?
- Nie, bo i nie było złej atmosfery rozstania. Prezes Krzysztof Klicki zachował się aż za idealnie na sytuację, która się wydarzyła. Nie mogę mieć najmniejszych pretensji i żadnych nie mam.
Kolporter awansował z pierwszego miejsca. Czy to była dla Pana niespodzianka?
- Sam awans nie mógł mnie zaskoczyć, a to, że z pierwszego... Kolporter grał swoje: równo jesienią i równo wiosną. A Bełchatów grał świetnie jesienią, słabo wiosną i stąd kielczanie przeskoczyli go w tabeli. Dodam, że prezes Klicki już na starcie rozgrywek zakomunikował wszystkim, że liczy się tylko awans z pierwszego miejsca.
Dobrze Pan zna napastników Kolportera Grzegorza Piechnę i Jakuba Grzegorzewskiego. Na co będzie Pan uczulał obrońców i bramkarza Pogoni?
- Bardzo groźna dwójka napastników, od dawna grająca z sobą, a więc i świetnie ze sobą współpracująca. Zaczynali już w IV lidze, a później przeszli przez III, II i byli najgroźniejszym duetem. Przede wszystkim szukają się na boisku, znają się bardzo dobrze, wiedzą, gdzie są ustawieni i gdzie trzeba piłkę dorzucić. Na takie zachowania musimy uważać.
A Pana charakterystyka gry rywala?
- Walka, ogromna walka. Cały zespół praktycznie nie zatrzymuje się w czasie spotkania i jeśli przeciwstawimy chociażby takie same warunki, to piłkarsko jesteśmy lepsi.
Będzie Pan ostrzegał piłkarzy Pogoni, by nie myśleli nonszalancko o Kolporterze jako beniaminku?
- Nikt tak nie myśli. Każdy wie, że to silny, poukładany zespół i nikt nie podejdzie do tego meczu na luzie.

Rozmawiał: -
Źródło: Gazeta Wyborcza
Data: środa, 31 sierpnia 2005 r.
Dodał: Jakub Lisowski

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności