www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Antoni Ptak: Żadna nacja na świecie nie jest w stanie równać się z Brazylijczykami
Rozmowa z Antonim Ptakiem, właścicielem Pogoni Szczecin.
Przed nami start do sezonu 2005/06. Na jaki wynik pan liczy?
- Mam nadzieję, że będzie lepszy niż poprzedni. Chciałbym, aby wreszcie przestały prześladować nas kontuzje. Pod tym względem mieliśmy wiosną dużego pecha. Niemal wszystkim czołowym zawodnikom coś dolegało. Dokonaliśmy kilku wzmocnień. Być może podpiszemy jeszcze kontrakty z kolejnymi. Zatem drużyna powinna być silniejsza niż dotychczas. Do wygrywania potrzeba też trochę szczęścia.
Jaki cel postawił pan przed trenerem Bogusławem Pietrzakiem?
- Nie stawiam konkretnego celu. Piłka jest trudno przewidywalna. Będziemy celować w jak najwyższe miejsce. Jakie ono będzie to już trudno powiedzieć. Liga w tym roku powinna być niezwykle wyrównana. Chcemy odegrać w niej znaczącą rolę. Tym bardziej, że w tym roku według mnie nie ma zdecydowanych faworytów. Każdy może wygrać z każdym. Stać nas na zwyciężanie z najlepszymi. Ale nie da się też wykluczyć wpadek.
Niektóre kluby jak Korona i Zagłębie wydały fortunę na transfery. Pan zdecydował się utrzymać dotychczasową kadrę niemal w niezmienionym składzie. Dlaczego?
- Uważam, że Pogoń jest pod względem personalnym silnym zespołem. Stać nas na lepsze wyniki. Udowodnił to zresztą poprzedni sezon, w którym to nie byliśmy wcale gorsi w trójmeczu od najlepszej w Polsce Wisły Kraków. Z kolei w PP byliśmy lepsi od Legii Warszawa. W lidze ulegliśmy wojskowym, ale w tym przypadku o wyniku decydowała głównie pogoda. Stąd można przypuszczać, że jesienią wreszcie powinno zaowocować zgranie i pewna rutyna, której piłkarze nabrali w poprzednim sezonie. Pamiętajmy, że Pogoń, to jedna z młodszych ekip w lidze. O umiejętności jestem zatem spokojny. Bardziej obawiam się o inne ważne czynniki: zaangażowanie, przygotowanie, motywację...
Został pan wybrany do rady nadzorczej spółki Ekstraklasa. Jak pan ocenia jej działalność? Czy widać już pierwsze, pozytywne efekty?
- Jest jeszcze za wcześnie na oceny, bo spółka dopiero zaczyna funkcjonować. Szkoda, że tak późno. Plany jej powstania istniały już sześć lat temu. Byłem wówczas jednym z inicjatorów tworzenia spółki. Myślę, że prezesi klubów docenili mój wkład w pracę nad samorządnością ligi, co przełożyło się na głosy do rady. To, jak będzie działać Ekstraklasa SA zależy od wielu spraw. W tym od współpracy z PZPN-em. W całej Europie funkcjonują od dawna takie spółki. Polska, niestety jest pod tym względem bardzo zacofana. To przekłada się oczywiście na poziom rozgrywek.
A co z finansowaniem spółki?
- Niestety, te sprawy nie posuwają się naprzód. Ja już wielokrotnie powtarzałem, że nie przyszedłem do Szczecina na siłę. Inicjatywa powinna należeć do miasta. Skoro nie możemy inwestować, to nie inwestujemy. Oczywiście ze szkodą dla Pogoni. Klub funkcjonuje, ale jak to dalej będzie - trudno mi powiedzieć. Jedyny ruch ze strony miasta to przekazanie inkasa. Za tę usługę klub zarobił w pierwszym półroczu 150 tysięcy złotych. To oczywiście niewiele w ogólnym budżecie Pogoni, ale lepiej tyle niż nic. Z każdej pomocy od miasta będziemy się bardzo cieszyć.
Blisko podpisania kontraktów są kolejni Brazylijczycy: Dudu i Glauber. Czy zostaną w Pogoni?
- Decyzja nie została jeszcze podjęta. Najważniejsza jest tu opinia trenera. Czy podpiszemy umowę z jednym, z dwoma, czy z żadnym z nich - zadecyduje moja rozmowa ze szkoleniowcem. Duże szanse na angaż ma Glauber. Ma on za sobą mecze w młodzieżowej reprezentacji Brazylii - a tam byle, kto nie trafia. Oprócz tego rozegrał dużo spotkań w I lidze brazylijskiej. A to już jest bardzo wysoki poziom, porównywalny z ekstraklasą Hiszpanii lub Francji. Ważne, że jest to piłkarz młody i utalentowany.
Konsekwentnie stawia pan na piłkarzy z Brazylii...
- Bo moim zdaniem żadna nacja na świecie nie jest w stanie równać się z Brazylijczykami. Oglądając mecze w lidze brazylijskiej nie mam wątpliwości, że to najwyższy poziom światowy. Zresztą Brazylijczyków sprowadzają najlepsze europejskie kluby. Ostatnio wpadła mi do rąk statystyka, z której wynika, że w Europie gra ponad tysiąc Brazylijczyków. To o czymś świadczy. Piłkarze z tego kraju dominują w najlepszych ligach. Każdy piłkarz, który grał w ekstraklasie brazylijskiej musi posiadać olbrzymie umiejętności. Inaczej nie miałby szans na grę! Natomiast pragnę zaznaczyć, że aktualnej dyspozycji Glaubera nie znamy. Nie wiem, dlaczego szuka pracodawcy w Europie, a nie kontynuuje kariery w ojczyźnie. Nie chcę już popełnić błędu, dlatego poleciłem szkoleniowcom dokładnie mu się przyjrzeć.

Rozmawiał: -
Źródło: Głos Szczeciński
Data: czwartek, 18 sierpnia 2005 r.
Dodał: Przemysław Sas

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności