www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Jerzy Podbrożny: Stracona wiosna
Skończył 34 lata. Jednak wskazówki zegara kręcą się dla niego jakby wolniej. Ba, podczas rundy jesiennej popularny "Gumiś" niemal po każdym meczu zbierał wysokie oceny. To w dużej mierze dzięki niemu Zagłębie zajmowało na półmetku rozgrywek czwarte miejsce w tabeli ekstraklasy. Jerzy Podbrożny (na zdjęciu) opuścił jednak Lubin i przeniósł się do Pogoni.
- Przypuszczam, że teraz żałuje pan tej decyzji ?
- Z pewnością. Wiosną bardzo rzadko występowałem na ligowych boiskach. Ten okres miałem praktycznie stracony.
- Co o tym zadecydowało? Czyżby konflikt z Edwardem Lorensem?
- Owszem, zdarzały się nieporozumienia. Trener zaczął kombinować, chciał ponownie zrobić ze mnie napastnika. A przecież nie mam już tej szybkości, nie mogę ciągle toczyć bojów z obrońcami. Obecnie moje główne atuty to doświadczenie, technika, umiejętność "czytania" gry... Dlatego w Zagłębiu chyba nieźle radziłem sobie w środku pola. Z moich podań koledzy strzelali sporo bramek, a sam też potrafiłem trafić do siatki. Pan Lorens miał jednak inne koncepcje. A dodatkowo moją sytuację komplikowały kontuzje.
- W ogóle minione miesiące dość boleśnie zweryfikowały mocarstwowe ambicje szczecińskiej drużyny i osobiście prezesa Sabri Bekdasa...
- Decydując się na przeprowadzkę nie wiedziałem, w co się pakuję. Zaraz na początku tegorocznych przygotowań zrobiło się bardzo gorąco. Z powodu zaległości finansowych większość piłkarzy nie wyszła na zajęcia. Normalnie trenowali tylko nowi zawodnicy, którzy wówczas przyszli do Pogoni. Kolejnym zaskoczeniem był wyjazd w styczniu na turniej Antalya Cup. W tym okresie powinno pracować się głównie nad siłą i wytrzymałością. Turecki biznesmen uznał jednak, iż najważniejsza jest promocja piłkarzy. Jednocześnie wystraszył jednak potencjalnych kontrahentów wręcz zaporowymi cenami. Trudno było się w tym połapać. Nic dziwnego, że później traciliśmy punkty nawet w spotkaniach ze słabszymi przeciwnikami.
- Odwiedza pan firmy bukmacherskie?
- Rozumiem aluzję, pamiętam to hasło na stadionie. Zapewniam, że nie interesuje mnie tego typu hazard. Nigdy nie obstawiałem wyników meczów Pogoni. Nie słyszałem też, by robili to klubowi koledzy, ale... Nie jestem niańką, która pilnuje dzieci przez całą dobę.
- Pod wpływem zaskakujących rozstrzygnięć na finiszu sezonu PZPN wprowadził radykalne zmiany w systemie rozgrywek ekstraklasy. Jak pan je ocenia?
- Moim zdaniem wiele opinii było przejaskrawionych. Na przykład w ostatniej majowej kolejce przegrały cztery czołowe zespoły. Rozpętała się burza. Czy jednak rywalizujący o mistrzostwo piłkarze mogli sprzedać mecze? Przecież to kompletna bzdura. A wspomniana reforma... Cóż, zweryfikuje ją życie. Wszyscy będziemy mądrzejsi za rok.
- Proszę zdradzić swoje dalsze plany. Czy możliwy jest powrót po latach do poznańskiego Lecha?
- Kontrakt z Pogonią obowiązuje mnie jeszcze rok. W tej chwili nie mogę niczego przesądzać. Ale nie ukrywam, że mierzę wyżej niż druga liga.

Rozmawiał: -
Źródło: Przegląd Sportowy
Data: poniedziałek, 2 lipca 2001 r.
Dodał: JuN

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności