www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Bohumil Panik: Największe rezerwy tkwią w psychice piłkarzy
Rozmowa z Bohumilem Panikiem, szkoleniowcem Pogoni.
Za nami runda jesienna. Jak pan ocenia sezon w wykonaniu Pogoni?
- Jesteśmy w środku tabeli ekstraklasy. Zgadzam się, że mogliśmy zdobyć trochę więcej punktów. Mogło być też jednak gorzej. Dlatego z uzyskanego dorobku powinniśmy być umiarkowanie zadowoleni. Zdecydowanie lepiej oceniam start w Pucharze Polski. Tutaj zrealizowaliśmy zakładany plan, jakim było zajęcie pierwszego miejsca w grupie eliminacyjnej. Myślę, że po przegranej Pogoni w Nowym Dworze niewielu wierzyło w taki obrót sprawy.
Runda jesienna wykreowała kilku szczecińskich zawodników...
- Zgadza się. Media i kibice dostrzegły talent Przemka Kaźmierczaka i Krzysztofa Pilarza. Obaj pokazali, że mają bardzo wysokie umiejętności. Myślę, że ostatni mecz z Legią pokazał, że w zespole drzemią znacznie większe możliwości, niż dotychczas przypuszczaliśmy. Wychodzi na to, że największym problemem piłkarzy Pogoni jest psychika. Grając na luzie wygrali 3:1 z Legią w Warszawie. W ostatnich 20 minutach meczu Pogoń przewyższała "wielką Legię” przynajmniej o klasę.
Był pan zaskoczony wynikiem tego spotkania?
- Nie tylko wynikiem, co grą Pogoni. Szczególnie tym, co pokazali w ostatnich dwóch kwadransach. Okazało się jak wielki jest potencjał naszych piłkarzy. Problem tkwi w tym, jak go wyzwolić w każdym meczu.
Objawieniem sezonu w Pogoni jest Kaźmierczak. Czy wiosną będzie też objawieniem ligi?
- Myślę, że tej jesieni znalazł dla siebie optymalne miejsce na boisku. Jeżeli dalej będzie konsekwentnie szedł w obranym kierunku, to może wiele osiągnąć. Jednak chce dodać, że w zespole jest wielu młodych zawodników, którzy mają przed sobą przyszłość. Tych doświadczonych też nie można skreślać.
Gdzie tkwi największa siła Pogoni?
- W swojej trenerskiej karierze jeszcze nie pracowałem z drużyną, która ma tak duże inklinacje do gry ofensywnej. Piłkarze lubią atakować i wyczuwają, kiedy rywale im na to pozwalają. Na przykład w ostatnim meczu z Legią potrafiliśmy w ciągu 8 sekund od momentu odebrania piłki stworzyć zagrożenie pod bramkę Boruca. Niestety, zespół dopiero uczy się bronić.
Co takiego pana podopieczni powinni poprawić?
- Największe rezerwy tkwią w psychice piłkarzy. Jak duże? Tego nie jestem w stanie powiedzieć. W tym przypadku trzeba oceniać indywidualnie każdego piłkarza. Niektórzy są w stanie pokazać w meczu to, czego nigdy u nich nie zobaczę na treningu. Na przykład Magdoń, pomijając to, że strzelił Legii dwie bramki, miał bardzo dobry odbiór, nie panikował pod bramką, potrafił wyprowadzić akcję. Zagrywał konstruktywnie do Kaźmierczaka, czy Łabędzkiego.
Czy występem w Warszawie Magdoń wywalczył sobie miejsce w składzie?
- W tym meczu udowodnił, że ma większe możliwości, niż to, co dotychczas prezentował. Myślę, że w jego przypadku dużo zależy od treningu: czucia piłki, czucia sytuacji.
Najgorszy i najlepszy mecz Pogoni w rundzie jesiennej?
- Najgorszy zdecydowanie był pojedynek w Pucharze Polski z Mazowszem na wyjeździe, gdzie przegraliśmy 0:1. Bardzo się tam denerwowałem. Szczególnie w pierwszej połowie. Jeżeli chodzi o najlepsze mecze, to na pewno jestem zadowolony z meczu przeciwko Cracovii. Dobre były z Legią – u siebie i na wyjeździe.
Widział już pan terminarz rundy rewanżowej?
- Jeszcze nie analizowałem.
Na dzień dobry gramy z faworytami: Legią, Wisłą, Groclinem…
- To niekoniecznie źle. Taki układ może być dla nas pozytywny. Dlaczego? Piłkarze Pogoni lubią grać przy pełnych trybunach. Taka sceneria ich dodatkowo mobilizuje i wyzwala dodatkowe siły. W meczach z tymi przeciwnikami trybuny będą pełne. Słowem wszystko zależy od motywacji. Będę nad tym pracował na obozie.
Czy mecz z Legią na inaugurację rozgrywek będzie się bardzo różnił od tego, który kończył rundę jesienną?
- To zależy, co zrobi Legia. Jak się przygotuje, a przede wszystkim jak będą wyglądać składy obydwu ekip.
Legia powinna się bać Pogoni?
- Nie wiem, czy Legia się nas boi, ale z pewnością my mamy większe zaufanie do swoich możliwości.
Zimą czekają Pogoń zmiany kadrowe. Na jakich pozycjach możemy się spodziewać zmian?
- Na razie nie chciałbym się kategorycznie wypowiadać, gdzie są luki. W tej chwili mam w Pogorzelicy trzynastu piłkarzy. Dwóch z nich to bramkarze. Oprócz tego mam trójkę za oceanem. W sumie brakuje mi szczęściu zawodników z pola. Dlaczego właśnie szczęściu? Każda z pozycji boiska powinna się dublować. Każdy z piłkarzy powinien mieć zmiennika, który by go naciskał i z którym musiałby rywalizować o miejsce w składzie. Docelowo powinno być 22 zawodników, w tym dwóch bramkarzy. Żaden piłkarz nie odpuści przygotowań, meczów i treningów, kiedy za plecami będzie czuł oddech kolegi.
Jak układa się pana współpraca z prezesem Dawidem Ptakiem?
- Wiele decyzji podejmujemy wspólnie albo prezes decyduje po konsultacji ze mną. Ani jeden z zawodników nie odszedł bez mojej zgody. Giuliano, Grzanka, czy Silvera – w przypadku każdego z nich powiedziałem swoje zdanie. Prezes nie zwalnia z pracy piłkarzy, którzy są mi potrzebni. Transfery do i z klubu idą przez mnie. Oczywiście prezes bierze też pod uwagę finanse.

Rozmawiał: -
Źródło: Głos Szczeciński
Data: sobota, 11 grudnia 2004 r.
Dodał: Przemysław Sas

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności