www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Bohumil Panik: Nie jestem tyranem
Od piątku nowym trenerem Pogoni jest Bohumil Panik.
Czeski szkoleniowiec, pracujący dotychczas w trzecioligowej Miedzi Legnica, nie spieszył się do objęcia schedy po Bogusławie Baniaku.
Minął tydzień, aż wreszcie zdecydował się pan wrócić do polskiej ekstraklasy. Dlaczego tak długo trwały negocjacje z prezesem Pogoni Dawidem Ptakiem?
- Nie chodziło o pieniądze, bo te kwestie ustaliliśmy szybko. Postawiłem jednak kilka innych warunków. Było ich sporo, począwszy od odżywki, poprzez obozy, czy specjalistyczne badania wydolnościowe. Te ostatnie przeprowadzone zostaną po zakończeniu rundy w Ołomuńcu.
Dlaczego w Czechach? W Polsce nie ma odpowiednich warunków?
- Z tamtejszym ośrodkiem współpracuję od lat. Na eksperymenty nie ma czasu. W Ołomuńcu istnieje baza danych, do której będę mógł odnieść wyniki piłkarzy Pogoni. Znajdują się w niej wieloletnie dane zawodników Banika Ostrawy, a także Lecha Poznań.
Ale w Lechu kibice pożegnali pana machając w pana kierunku białymi chusteczkami...
- Nie chciałbym rozmawiać na temat pracy w Poznaniu. Było, minęło. Teraz jestem w Pogoni. Porozmawiajmy o przyszłości i szczecińskim klubie.
Kibiców interesuje jednak, dlaczego Lech nie grał na miarę oczekiwań.
- Zespół przejąłem po zakończeniu rundy jesiennej. Miałem utrzymać go w ekstraklasie i wywiązałem się z tego. Latem przyszedł do klubu Libor Pala. Nasz duet zwolniono zaledwie po pięciu kolejkach. Nie dano nam szansy, aby zaowocowała ogromna praca, którą wykonaliśmy z drużyną.
Chce pan powiedzieć, że sukcesy Lecha osiągnięte pod wodzą Czesława Michniewicza są też waszą zasługą?
- To pan powiedział. Prawda jest taka, że z dnia na dzień, ani nawet z miesiąca na miesiąc, nie da się zmienić oblicza zespołu. Szybko to można łapać pchły. Potrzeba czasu i wytrwałości. Dawidowi Ptakowi powiedziałem, że w pełni za przygotowanie zespołu odpowiadać będę dopiero po trzecim okresie przygotowawczym. Kto liczy na nagłą metamorfozę Pogoni jest w błędzie. Na poważniejsze zmiany przyjdzie pora zimą.
Czy "Portowcy", tak jak swego czasu piłkarze Lecha pod pana kierunkiem, też będą łapać energię płynącą z morza?
- Proszę nie kpić. To był element treningu mentalnego. Jednemu z moich podopiecznych w ten sposób pomogłem wyjść z dołka. Był już odstrzelony z ligowego futbolu, a teraz gra w Sparcie Praga. Na przykład joga wykorzystywana jest jako dodatkowy element treningu w wielu dyscyplinach sportu. Kultura wschodu ma wiele do zaoferowania. Nie tylko to, co pochodzi z Zachodu musi być najlepsze. Może się pan jednak nie obawiać, nie będę kazał piłkarzom chodzić po rozżarzonych węglach, czy namawiał, aby kładli się na maty z gwoździami.
Ale w niedzielę piłkarze będą musieli rano przychodzić do klubu...
- A dlaczego mają nie przychodzić? Gdy piłkarz będzie wiedział, że o 9 rano ma być na treningu, to za długo "na baletach" nie posiedzi... Wierzę, że takie problemy w zawodowej drużynie nie mają miejsca. Dzień po meczu piłkarz musi przejść trening regenerujący. Zobaczymy, kto jest poobijany i masażysta szybciej temu przeciwdziała. Czym później zaczyna się leczyć drobne urazy, tym gorzej. A wolne piłkarze dostaną w poniedziałek. Wtedy będą mogli odwiedzić zamknięte w niedzielę urzędy.
Podczas poniedziałkowego treningu zrugał pan kilku piłkarzy.
- Podczas zajęć porządek musi być. W przeciwnym razie podczas meczu na boisku też będzie bałagan. Gdy piłkarz jest zbójem, wówczas trener musi być jeszcze większym zbójem. Z piłkarzami potrafiłem się dogadać. Nie jestem tyranem. Z mojej pracy zadowoleni muszą być wszyscy.
Co pan zmieni w zwyczajach panujących w Pogoni?
- Nie będę zmieniał systemu gry obrońców w linii. Można zastanawiać się, czy grać trzema, czterema, a nawet pięcioma obrońcami. Ale to, że w jednej linii jest pewnikiem.
Pogoń traciła mnóstwo bramek...
- Dlatego, że Bogusław Baniak - któremu chwała za to, że zdecydował się przestawić obronę na grę w linii - najczęściej decydował się na ofensywne ustawienie w systemie, czyli 1-4-2-3-1. Jakieś korekty trzeba będzie poczynić. Teraz musimy zdobyć jak najwięcej punktów, aby zimą można było w miarę spokojnie popracować.

Rozmawiał: -
Źródło: Przegląd Sportowy
Data: wtorek, 12 października 2004 r.
Dodał: Cob

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności