www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Michał Listkiewicz: Kary dla chuliganów będą ostrzejsze
- Jak Pan zareaguje na zajścia we Wrocławiu?
- Nie dotyczyły piłki nożnej, miały miejsce na ulicach miasta. Nie mamy na tym jurysdykcji.
Jednak już od następnej kolejki ligowej wprowadzamy zasadę, z której kiedyś na prośbę klubów się wycofaliśmy, że na mecze wyjazdowe kibice będą mogli wejść tylko na podstawie imiennej listy, zaś bilety będą sprzedawane przez klub gości. W tym przypadku Arka miałaby prawo zakupić tylko tyle biletów, ile nazwisk z numerami PESEL, adresami z dowodów osobistych znalazłoby się na liście.
Poza tym od nowego sezonu, czyli od 1 lipca, będą wprowadzone czytniki elektroniczne na stadionowych bramach wejściowych. Każdy kibic na meczu wyjazdowym pierwszej ligi będzie miał kartę z chipem. Czytniki częściowo sfinansuje MENiS. Dzięki temu powstanie baza danych z wykroczeniami i będziemy wiedzieć, kto jest na stadionie.
We wtorek rozmawialiśmy z minister Krystyną Łybacką o prawie gospodarza obiektu, dzięki któremu ochrona mogłaby nie wpuścić na stadion osoby niepożądanej. Teraz może tak zrobić tylko policja na podstawie orzeczenia sądowego. Ta zmiana musiałaby przejść przez Sejm.
Dzisiaj - z tego, co mi wiadomo - problem zostanie przedstawiony na posiedzeniu rządu przez minister Łybacką, ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Krzysztofa Janika.
- Pan powiedział, że ten problem nie dotyczy piłki nożnej...
- Bo ci chuligani wykorzystują piłkę nożną jako parawan do bójek. Nie wiedzą nawet, jak się nazywają zawodnicy ich drużyn.
- Sąd we Wrocławiu ukarał chuliganów. Jednak prezes Lecha Radosław Majchrzak twierdzi, że nie zamierza zdyscyplinować bandytów podających się za kibiców jego klubu, bo nie przewiduje tego nasze prawo. Prezes Arki Jacek Milewski też nie widzi podstaw, by odmówić chuliganom wejścia na stadion...
- Wypowiedzi obu prezesów są oburzające, skandaliczne. Prezes Milewski z Arki został wezwany na posiedzenie wydziału dyscypliny. Albo publicznie odwoła to, co powiedział, albo czeka go kara do 20 tysięcy złotych i zakaz piastowania funkcji działacza w klubie piłkarskim. Prezes Majchrzak też nie ma racji.
- Ich wypowiedzi oznaczają nie tylko to, że nie stosują środków prawnych, aby zlikwidować problem chuliganów, ale też takimi stwierdzeniami dają przyzwolenie bandytom.
- PZPN nie może nic zrobić. Może apelować. Pani minister Łybacka nam obiecała, że wystąpi błyskawicznie, żeby rząd wprowadził ustawę mówiącą o chuligaństwie wokół sportu. Np. żeby policja, nie czekając na sąd grodzki, sama zatrzymywała na czas spotkania ludzi, których ma w rejestrze, czyli w sposób skuteczny realizowała zakaz stadionowy.
- Czy Pan kiedykolwiek interweniował, gdy działacze tolerowali lub wręcz osłaniali chuliganów? Prezes Polonii Warszawa Jerzy Piekarzewski ostrzegał kibiców, aby schowali pałki, bo patrzy policja. Gdy PZPN zamknął stadion Legii, niektórzy szalikowcy siedzieli w loży honorowej.
- Dwukrotnie rozmawiałem z działaczami Legii, zresztą sam zostałem potraktowany przez kibiców dewastacją samochodu...
- Chodzi mi o to, czy interweniował Pan, stosując środki dyscyplinarne przewidziane statutem PZPN?

- Nie. Nie było tak drastycznej sytuacji za mojej kadencji. Przypomnę, że liczba rozrób na stadionach zmalała o 50 proc. Problemem jest teraz zjawisko bójek na ulicach, poza stadionem.
- Czy Pan wprowadzi sankcje dla klubów, które hodują chuliganów, takich jak Arka, Lech, Legia, Śląsk, Zagłębie Sosnowiec, Cracovia. Chuliganów, którzy później biją się, doprowadzając do śmierci człowieka? Zgodnie ze statutem może Pan w takich przypadkach ukarać, piętnować.
- Czas o tym pomyśleć.
- Czy może Pan podać jakiś konkret, jak chciałby Pan z tym walczyć?
- To zadanie dla Polskiej Ligi Piłkarskiej. To broń boże spychotechnika. Ale w statucie PLP nie ma nic na ten temat. W ciągu dwóch tygodni się z nimi spotkam, aby oprócz szukania sponsorów dla Ligi wpisano do statutu obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa.
- Czy PZPN będzie również działał w tej sprawie? Przecież Liga przejmie rozgrywki dopiero jesienią 2004 roku.
- W ciągu dwóch, trzech tygodni zrobimy spotkanie prezesów klubów pierwszej ligi.
- Zagłębie, Arka, Cracovia, Śląsk to nie jest pierwsza liga...
- OK, i wybrane kluby niższych lig. Mam nadzieję, że będziemy mieć od rządu projekty zmian ustaw związanych z zaostrzeniem kar. Będziemy o tym rozmawiać. Przyznaję, że nie za wiele PZPN zrobił, jeśli chodzi o stosunki między klubami i chuliganami. Zewidencjonujemy kluby, które ze strachu lub głupoty hodują chuliganów.
- Czy PZPN będzie sprawdzał sposób monitorowania?
- W 80 proc. monitoring jest już obecny na stadionach pierwszej ligi. Jednak trzeba go wykorzystać. Będziemy domagali się potwierdzenia z policji o działaniu monitoringu i przekazywania policji materiałów po każdym meczu.
- W jednym z wywiadów powiedział Pan, że PZPN nie będzie katem klubów i jeśli czegoś drobnego zabraknie, to klub i tak dostanie licencję. Przymkniecie na to oko. Czy to samo dotyczy monitoringu?
- Chodzi o oświetlenie. Monitoring musi być sprawny od pierwszego meczu. Każdy klub dostał na to po 100 tys. zł od MENiS.
- Czy naciskał Pan na sejmową komisję, aby zmieniła przepisy dotyczące środków karnych przewidzianych do walki z chuliganami?
- Trzy tygodnie temu mieliśmy spotkanie z ministrem Kurczukiem, podczas którego zewidencjonowaliśmy akty prawne wymagające zmiany, głównie zaostrzenia kar. To obejmuje doraźnie sądy na stadionach. Minister zapewnił, że to będzie wprowadzane, ale drogą zmian w ustawie.
- Jednak za udział w bójce, w której zginął człowiek, gros uczestników dostanie 30 dni aresztu, co jest karą, z której się śmieją w kułak, i już zapowiadają ciąg dalszy...
- Minister Kurczuk obiecał inicjatywę poselską w celu zaostrzenia kar - i finansowych, i aresztu - za te wykroczenia i przestępstwa, które minister uznał za szczególnie groźne dla bezpieczeństwa publicznego. Najgorsza jest jednak ich wykonalność. Mieliśmy łobuzów na filmie, aresztowano stu, następnego dnia wypuszczono, a na kolejnym meczu się pojawili.
- Czy jest Pan pewien, że PZPN zrobił wszystko, aby chuliganów się pozbyć. Chodzi nie o to, co PZPN zrobi - bo z Pana słów wynika, że wszystko jest w planach - ale co zrobił wczoraj czy rok temu?
- Gdyby robił wszystko, to pewnie by nie doszło. Być może jesteśmy za mało stanowczy w stosunku do klubów, które nie tylko nie walczą, ale zachęcają chuliganów. Obiecuję, że to się zmieni.

Rozmawiał: -
Źródło: Gazeta Wyborcza
Data: wtorek, 1 kwietnia 2003 r.
Dodał: -

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności