www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Albin Mikulski: Na pewno będziemy grali widowiskowo
- Mariusz był moim asystentem, gdy poprzednio pracowałem w Szczecinie - opowiada trener Mikulski. - Można powiedzieć, że wyrósł przy moim boku.
- Nowy prezes Pogoni, Les Gordon zapowiedział, że chce zatrzymać Kurasa w Pogoni.
- Chyba nic z tego nie wyjdzie. Rozmawiałem z Mariuszem i zapowiedział, że nie interesuje go praca jako drugiego trenera. Pewnie spróbuje chleba w innym klubie. Ma do tego prawo.
- Swego czasu przejął po panu Pogoń. Inny pana asystent, Bogusław Baniak nie zrobił tego i razem z panem odszedł z Orlenu.
- I trzeba przyznać, że "Boguś" zachował się bardzo w porządku. Takie postawy trzeba cenić. Lojalność to bardzo pożądana cecha.
- Zabrakło jej Kurasowi?
- Nie chcę być źle zrozumiany. Między mną i Mariuszem nie ma żadnych animozji. Żyjemy w zgodzie. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, jakie jest życie trenera. Nie można mieć pretensji do ludzi za to, że chcą wykorzystać szansę.
- Z Orlenu odchodził pan w niesławie, działacze Polonii też "podziękowali" panu po zaledwie półrocznej pracy. Czyżby Pogoń była ostatnią szansą powrotu na trenerską karuzelę?
- Chciałbym najpierw skorygować pewne sądy. Orlen spadł z ligi, ale gdy ja opuszczałem ten klub, zespół był na jedenastym miejscu. A przypomnę, że wcześniej uratowałem Petro przed spadkiem. Potem była Polonia. To dziwna sprawa, ale rzadko się zdarza, by trener spełnił oczekiwania i został zwolniony z pracy. Moim zadaniem było doprowadzenie "Czarnych Koszul" do europejskich pucharów. W pewnym momencie ucierpiała na tym "liga", bo okazało się, że przez Puchar Polski było znacznie łatwiej. Wiem, jakie były komentarze naszego finału z Górnikiem Zabrze. Niech sobie ludzie myślą, co chcą. Ja wiem swoje i mam wielką satysfakcję z tego sukcesu.
- Zastąpił pana Werner Liczka. Wielce hołubiony trener zajął z Polonią tę samą pozycję w lidze i... nie zdobył żadnego trofeum.
- No właśnie. Ja na jego miejscu byłbym ze trzy razy zwolniony. To dla mnie nieprawdopodobne, jak można mieć takie kompleksy przed zagranicznymi trenerami. Mają u prezesów o wiele większy kredyt zaufania. Proszę sobie przypomnieć, jak Polonia grała na początku wiosny poprzedniego roku. To ja wprowadziłem system z czterema obrońcami. U mnie Polonia przegrywała najwyżej jedną bramką. Porażki 0:4 nie miały prawa się zdarzyć. Popełniłem błąd, bo powinienem zastrzec sobie w kontrakcie, że w przypadku spełnienia warunków moja umowa automatycznie się przedłuży. Byłem za miękki.
- I cały rok musiał pan czekać na kolejną propozycję.
- To nie tak. Miałem oferty, ale niekoniecznie mnie one interesowały. Szkoleniowiec, który się chce rozwijać musi mieć chwilę oddechu na nabranie pewnego dystansu do rzeczywistości. Odwiedziłem syna w Australii, którego nie widziałem dwa lata. A przede wszystkim podglądałem warsztat pracy kolegów z zagranicy. Obserwowałem pracę reprezentacji Australii i klubów w niemieckiej Bundeslidze. Obroniłem pracę dyplomową i teraz obok "australijskich papierów" mam także polskie.
- Czyli do pracy w Pogoni przystępuje pan z nowymi pomysłami.
- Jak najbardziej. Cały czas pracuję nad swoim warsztatem trenerskim, to chyba oczywiste dla każdego szkoleniowca.
- Jaka będzie Pogoń pod pana kierunkiem?
- Na pewno będziemy grali widowiskowo. Bo o personaliach na razie niewiele mogę powiedzieć. Mam w kajecie ze trzydzieści nazwisk piłkarzy, z którymi będziemy rozmawiać. Niestety ci najlepsi zostali już wyłapani. Oczywiście najpierw zaproponujemy grę obecnym piłkarzom Pogoni. Jednak nikogo nie będziemy trzymali na siłę.
- Także Pawła Drumlaka?
- Powiem szczerze, liczę na tego piłkarza. Swego czasu to ja dałem mu szansę gry w Pogoni. Na pewno spróbujemy go namówić do pozostania w Szczecinie. Ale patrzymy na to realnie. W piłce nie ma sentymentów. Jeżeli zawodnik otrzyma lepszą ofertę, to odejdzie.
- Jakie zadanie postawił przed panem Les Gordon?
- Mamy przede wszystkim utrzymać Pogoń w ekstraklasie. Zobaczymy jak się ułoży gra w pierwszych kolejkach. Jeżeli po naszej myśli, to może powalczymy o coś więcej.

Rozmawiał: -
Źródło: Przegląd Sportowy
Data: piątek, 14 czerwca 2002 r.
Dodał: JuN

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności