www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Wywiady
Rozmowa z Pawłem Drumlakiem
- Zdajemy sobie sprawę, iż w Katowicach popełniliśmy falstart. Nasze przygotowania odbywały się na wariackich papierach, nie mieliśmy ani wartościowych sparingpartnerów, ani zgrupowania z prawdziwego zdarzenia. Sytuacja kadrowa też nie jest najlepsza - Drumlak wymienia wszystkie racjonalne powody kiepskiej gry portowców.
- Zwalczył już pan grypę?
- Antybiotyki brałem już przed meczem z GKS. I właściwie nie powinienem grać w Katowicach, oczywiście z powodu osłabienia. Chciałem jednak pomóc kolegom, bo w opłakanej sytuacji kadrowej trener i tak miał ból głowy z zestawieniem składu. Niestety, na boisku było widać, iż nie jestem w dobrej dyspozycji. W tygodniu odstawiłem już na szczęście leki, więc moja dyspozycja w dzisiejszym meczu powinna być lepsza niż w minionym tygodniu. Tym razem nasi lekarze już nie protestują przeciw mojemu występowi.
- Jest szansa, żeby już w następnym tygodniu zmienił się właściciel Pogoni?
- Nie sądzę. W środę wraz z Darkiem Dźwigałą byliśmy na rozmowach u prezesa Sabriego Bekdasa. I nic nie wskazywało, żeby miał się wkrótce z nami pożegnać. Negocjacje przeciągają się, bo Turek wyłożył tyle pieniędzy na finansowanie Pogoni, że teraz nie chce nikomu oddać akcji za pół-darmo. Co prawda czasami w życiu zwrot następuje w ciągu kilku godzin, ale nie sądzę, żeby do rewolucyjnych zmian w naszym klubie doszło już w tym miesiącu. No, chyba że nowi inwestorzy spełnią bez dyskusji finansowe postulaty obecnego właściciela.
- Oglądał pan inauguracyjny mecz legionistów z Amiką?
- Owszem i byłem bardzo zdumiony, że po bardzo słabym początku warszawianie byli w stanie się podnieść. Legia rzadko się podnosiła w ubiegłych latach po takich ciosach. Najwyraźniej coś się pod tym względem zmieniło.
- Kto jest faworytem dzisiejszego spotkania?
- Jestem urodzonym optymistą, ale tym razem wskazuję na przeciwników. Za Legią przemawia silny skład i stabilna sytuacja. Na dodatek warszawski zespół wybitnie nam nie leży. Odkąd pamiętam Pogoni grało się z tym rywalem bardzo ciężko. Nawet wówczas, gdy graliśmy naprawdę świetnie, wyniki były dalekie od satysfakcjonujących. Czasami już tak jest. My jesteśmy postrachem Amiki, wronczanie nie potrafią grać przeciw Pogoni. Niestety, my również mamy swoją zmorę i jest nią właśnie Legia.
- Na dodatek przystąpicie do meczu wyraźnie osłabieni. Żal do sędziego meczu w Katowicach, Piotra Wieczerzaka, o pochopnie pokazywane kartki już minął?
- Tak, ale nadal nie rozumiem, dlaczego zostałem ukarany. Wykluczenie Maćka Stolarczyka też było zresztą bardzo problematyczne. Walczył przecież z przeciwnikiem bark w bark. Czasami sędziowie dopuszczają do bardzo ostrej gry, a przed tygodniem na Bukowej karane były nawet zagrania na pograniczu przepisów. A nawet nie będące wykroczeniami, a jedynie zdecydowane, męskie. Arbitrzy powinni ujednolicić sposób prowadzenia meczów. Inaczej trudno będzie grać w optymalnych składach.
- Zagwarantuje pan, że dzisiejsze widowisko będzie wspaniałe?
- Mogę zapewnić, iż postaramy się, żeby nikt, kto włączy Canal Plus - a zwłaszcza pofatyguje się na stadion - nie był niezadowolony. Już fakt, że zagramy przy światłach nastawi nas bardzo pozytywnie i przyczyni się do stworzenia odpowiedniej oprawy. Martwię się natomiast o pogodę. W czwartek była w Szczecinie paskudna. Gdy i dziś będzie lało, frekwencja może być niska, a boisko fatalne. Może jednak będziemy mieli trochę szczęścia?

Rozmawiał: -
Źródło: Przegląd Sportowy
Data: piątek, 8 marca 2002 r.
Dodał: JuN

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności