www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Łodź, 20 września 2005 r., godz: 17:30
ŁKS Łódź
ŁKS Łódź
1:4
(0:1)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin

Sabela
Łakomy
Dżikia ( 58-Sierant)
Kłus
Centkowski
Hinc
Byrkaniczkow ( 14-Rączka)
Łochowski
Mysona
Sypniewski ( 46-Niżnik)
Sotirović


Fabiniak
Michalski
Magdoń
Julcimar
Tavares
Matlak ( 79-Przewoźniak)
Łabędzki
Trałka
Kaźmierczak
Bugaj ( 64-Edi)
Grzelak ( 71-Elokan)

  Bramki

  0-1 Kaźmierczak (25)
  0-2 Grzelak (52)
  0-3 Kaźmierczak (70)
Sotirovic (76) 1-3  
  1-4 Elokan (92)


Sędziował: Zdzisław Bakaluk (Olsztyn)
Widzów: 3 000 (22 ze Szczecina)
    Relacja z meczu

Po pierwszym meczu Portowcy są bardzo blisko awansu do 1/8 finału Pucharu Polski.
Bohumil Panik wystawił dość eksperymentalny skład z trójką obrońców i jednym napastnikiem. Do bramki powrócił Bartosz Fabiniak. Największym jednak zaskoczeniem było postawienie od pierwszych minut na Artura Bugaja. W wyjściowej jedenastce zabrakło Claudia Milara i Ediego, którzy zasiedli na ławce rezerwowych.
Początek meczu to lekka przewaga Pogoni, a od 20. minuty gospodarze zaczęli grać śmielej. I to ich zgubiło. Portowcy czekali na okazję do kontry i w 24. minucie jeden z takich wypadów zakończył się golem Przemysława Kaźmierczaka (asysta Grzegorz Matlak). "Kazek" strzelił zza pola karnego w okienko. Po kilku minutach ełkaesiacy byli bliscy wyrównania, ale Vuko Sotirović zmarnował okazję sam na sam. ŁKS nie rezygnował i w ostatnim kwadransie pierwszej połowy był zdecydowanie lepszym zespołem. Portowcy jakby zadowoleni z jednobramkowego prowadzenia wyraźnie spuścili z tonu.
Druga połowa podobna. Na początku przewaga Pogoni i gol Rafała Grzelaka, który dobił piłkę do pustej bramki po ładnej akcji Artura Bugaja (chwilę wcześniej "Bugi" zmarnował setkę). Duży udział przy bramce mieli łódzcy obrońcy, którzy w drugiej połowie sprawiali wrażenie, jakby grali ze sobą pierwszy raz w życiu.
Pogoń dobiła ŁKS w 66. minucie. Kaźmierczak strzelił głową, a świetnie podawał Edi. Po tym golu szczecinianie spasowali i zaczęli czekać na koniec spotkania.
Gospodarze ambitnie walczyli o honorowego gola i dopięli swego w 76. minucie. Były pomocnik Kotwicy Kołobrzeg Łukasz Hinc podał do Sotirovicia, a ten pokonał dobrze broniącego Fabiniaka.
ŁKS atakował dalej, ale jego zapędy na nic się jednak nie zdały, ponieważ nie udało im się zmniejszyć rozmiarów porażki. Za to stracili czwartą bramkę. W doliczonym już czasie gry gospodarzy dobił Kameruńczyk Endene Elokan. Wprowadzony w drugiej połowie pomocnik Pogoni znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i spokojnie uderzył tuż przy prawym słupku.
Portowcy wygrali zasłużenie. Byli zespołem lepszym i dojrzalszym. Dzięki temu zwycięstwu sprawa awansu do następnej rundy jest już praktycznie przesądzona (rewanż w październiku). Pogoń nie wróciła po meczu do Szczecina, ale pozostała w pobliskim Gutowie, gdzie będzie się przygotowywać do sobotniego meczu ligowego z Górnikiem Łęczna. Po dzisiejszym dobrym występie rosną nadzieję na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo podopiecznych Panika od powrotu do ekstraklasy. (źródło: PogonOnLine.pl/Cob)

    Wypowiedzi pomeczowe

Bohumil Panik, trener Pogoni: - Trochę znam łódzki zespół. Wprawdzie byłem w ŁKS tylko dwa dnia, ale wcześniej oglądałam łodzian w meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Wiedziałem czego możemy się spodziewać. Zadanie ułatwił nam trochę trener ŁKS, który nie wystawił najsilniejszego składu. Pomógł nam też kiepski stan boiska. Mniej wyszkolonym zawodnikom trudno jest tutaj panować nad piłką. Wynik jest lepszy niż się spodziewaliśmy, bo łodzianie także mogli zdobyć gole.
Jestem zaskoczony wspaniałą atmosferą na trybunach. Nikt nie miał do mnie pretensji, że po dwóch dniach opuściłem łódzki zespół. Przed meczem przeprosiłem kibiców, że nie mogłem tutaj zostać. Mam nadzieję, że wkrótce ŁKS i Pogoń spotkają się w ekstraklasie.
Wiesław Wojno, trener ŁKS-u: - Byliśmy chyba zbyt gościnni dla Pogoni, bo przegraliśmy mecz po prostych błędach. Nie mam jednak zamiaru krytykować piłkarzy, bo wkrótce czeka nas bardzo ważne spotkanie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wiem jednak jakie błędy popełniliśmy. Teraz musimy popracować nad ich wyeliminowaniem. Nie zamierzam też krytykować Darka Kłusa, który wystąpił na nietypowej dla siebie pozycji. Pamiętajmy, że z różnych powodów nie mogli zagrać etatowi stoperzy. Przegraliśmy, ale myślę, że za miesiąc powalczymy w rewanżu. (źródło: PAP)


    Zapowiedź meczu

We wtorek podopieczni Bohumila Panika rozpoczną zmagania w Pucharze Polski.
Pierwsze spotkanie rozegrają w Łodzi z tamtejszym Łódzkim Klubem Sportowym. W ostatnim oficjalnym meczu tych drużyn (20.03.04r.) wygrała Pogoń 3:1, zaś w Łodzi ostatni wynik, jaki padł między tymi zespołami to bezbramkowy remis (w sierpniu 2003r.).

ŁKS Łódź po ośmiu kolejkach drugiej ligi zajmuje ósmą pozycje z 10 punktami. Odnieśli oni dwa zwycięstwa, cztery remisy i dwie porażki. W ostatniej ligowej kolejce pokonali w Białymstoku, Jagiellonię 2:0 po bramkach Swetosława Barkaniczkowa i Jarosława Piątkowskiego. Obecne rozgrywki Pucharu Polski, łódzki klub rozpoczął od I rundy, w której to pokonał Unię Janikowo w rzutach karnych 5:4 (po 90 minutach i dogrywce był remis 1:1). Mecz ten został rozegrany 10 sierpnia br. W ubiegłorocznych rozgrywkach pucharu, zespół dotarł do fazy grupowej, trafiając do grupy piątej z Wisłą Płock, Odrą Wodzisław Śląski i Kujawiakiem Włocławek. Po rozegraniu meczy grupowych nie udało im się wyjść do dalszych gier, ponieważ po 6 meczach z siedmioma „oczkami” (dwa zwycięstwa, jeden remis i trzy porażki) zajęli trzecie miejsce.

Pogoń w ubiegłorocznych rozgrywkach Pucharu Polski dotarła do 1/4 finału, w której to została wyeliminowana przez krakowską Wisłę (0:0 w Szczecinie i 0:1 w Krakowie). Jedyną bramkę w tamtym dwumeczu zdobył Tomasz Kłos w 85 minucie spotkania. Jednak jak pamiętamy wiele kontrowersyjnych decyzji podjął sędzia drugiego meczu. Tegoroczną walkę o puchar szczecinianie rozpoczną od drugiej rundy. W tym roku w Pucharze Polski zabraknie fazy grupowej, odbędzie się on tradycyjnym systemem pucharowym. Spowodowane to zostało krótkim terminarzem rozgrywek ze względu na Mistrzostwa Świata w Niemczech. Zdobywcę pucharu poznamy już 9 maja 2006 roku.

Nadchodzący mecz będzie szczególny dla właściciela szczecińskiej Pogoni – Antoniego Ptaka, który to był posiadaczem łódzkiej drużyny i zdobył z nią Mistrzostwo Polski w sezonie 1997/98. Po dobrym meczu naszych zawodników z warszawską Legią liczmy na korzystny wynik przed spotkaniem rewanżowym w Szczecinie (26 października br.). Mecz transmitować będzie Polsat Sport i TV4.
Początek o godz.17.30. (źródło: PogonOnLine.pl/Marlena)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności