www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Lubin, 12 maja 2007 r., godz: 18:00
Zagłębie Lubin
Zagłębie Lubin
6:2
(4:1)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin




  Bramki

Bartczak (4) 1-0  
Rui Miguel (15) 2-0  
Łobodziński (28) 3-0  
  3-1 Edi Andradina (32)
Alunderis (36) 4-1  
Jackiewicz (79) 5-1  
  5-2 Tiago Martins (81)
Banaczek (88) 6-2  


Sędziował: Jarosław Żyro (Bydgoszcz)
Widzów: 6 000
    Relacja z meczu

Zagłębnie Lubin zdeklasował ostatnia w tabeli Pogoń Szczecin. Już po pół godzinie gry "Miedziowcy" po bramkach Bartczaka, Miguela i Łobodzinski prowadzili 3:0. Mecz zankończył sie ostatnecznie wynikiem 6:2. Na trzy kolejki przed końcem sezonu drużyna Czesława Michniewicza ma dwa punkty straty do lidera.
Zagłębie Lubin, które przed własną publicznością zwykło grać bardzo ofensywnie, zaprezentowało te atuty w sobotę. Gospodarze już do przerwy strzelili rywalom cztery bramki, wykorzystując słabą formę bramkarza "portowców" Radosława Majdana i kompletną beztroskę szczecińskich obrońców.
Nie potrafiący ostatnio utrzymać nerwów na wodzy Majdan spowodował sytuację, po której padła pierwsza bramka. W trzeciej minucie bramkarz gości w niewybredny sposób skrytykował decyzję sędziego, który, jego zdaniem, nie odgwizdał faulu na nim. Jarosław Żyro podyktował rzut wolny pośredni z pola karnego, strzał Macieja Iwańskiego co prawda trafił w mur, ale dobitka Mateusza Bartczaka była już skuteczna.
Po pół godzinie gry Zagłębie prowadziło już 3:0. Najpierw głową trafił Portugalczyk Rui Miguel, a później kapitalną bramkę strzelił Wojciech Łobodziński, po indywidualnej akcji prawym skrzydłem. Co prawda chwilę potem straty z rzutu karnego zmniejszył Edi Andradina, ale jeszcze przed przerwą czwartego gola zdobył obrońca Vidas Alunderis. W ten sposób litewski piłkarz zrehabilitował się za spowodowanie "jedenastki".
W drugiej połowie gra się wyrównała, dwie sytuacje strzeleckie stworzył Marcelo Barbosa, który na boisku pojawił się w pierwszej połowie, zmieniając Tingę. Brazylijczyk dwukrotnie strzelał zza pola karnego, ale Michal Vaclavik był na posterunku.
Gole w tej części meczu jednak padły, a strzelali je piłkarze rezerwowi. Najpierw trafił Dariusz Jackiewicz, który wykorzystał dośrodkowanie Mateusza Bartczaka, później drugą bramkę dla gości zdobył Martins, a na koniec bardzo ładnie głową przelobował Majdana Dawid Banaczek. (źródło: PAP)

    Wypowiedzi pomeczowe

Bogusław Baniak, trener Pogoni: - Nie chcę komentować meczu, bo cóż można w tej sytuacji powiedzieć. Całe moje życie to Pogoń. Jestem trenerem tego zespołu i niestety zostanie w pamięci w jakim stylu spadamy. Wygląda na to, że dogramy sezon juniorami, jeżeli takie będą decyzje zarządu.
Czesław Michniewicz, trener Zagłębia: - Obawialiśmy się tego spotkania, bo wiemy, że Pogoń potrafi dobrze zagrać z potencjalnie mocnym rywalem, ale najważniejsze jest to, że szybko ustawiliśmy sobie mecz strzelając bramki. Martwią dwa stracone gole, ale przy sześciu strzelonych to nie jest takie istotne. (źródło: PAP)


    Zapowiedź meczu

Zdecydowanym faworytem spotkania 27. kolejki Orange Ekstraklasy pomiędzy Zagłębiem Lubin i Pogonią Szczecin będą gospodarze.
Lubinianie razem z GKS-em Bełchatów walczą w tym sezonie o koronę mistrza Polski.
W poprzednim sezonie w Lubinie w pojedynku obu drużyn był remis 1:1. Bramkę na wagę remisu dla „Portowców” w 90 minucie zdobył Claudio Milar.

Zagłębie po 26 kolejkach z dorobkiem 53 punktów zajmuje drugie miejsce w tabeli. Piłkarze z Lubina mają tylko dwa punkty straty do lidera tabeli – GKS-u Bełchatów.
Pomiędzy tą dwójką rozstrzygnie się kto zostanie mistrzem Polski. Reszta zespołów nie ma już szans na włączenie się do walki o to trofeum.
Podopieczni Czesława Michniewicza w tym sezonie odnieśli tylko trzy porażki. Lepsi od nich okazali się piłkarze Odry Wodzisław (1:0) i Arki Gdynia (3:0). Były to jednak porażki zaraz na początku rundy jesiennej. Trzecia porażka przyszła dopiero w kwietniu tego roku. Lubinianie polegli obecnemu liderowi tabeli w Bełchatowie 1:3.
O Zagłębiu od jakiegoś czasu jest głośno za sprawą afery korupcyjnej. Po tym jak PZPN zdegradował z ekstraklasy Arkę Gdynia i Górnika Łęczna prasa co róż rozpisuje się, że kolejną drużyną, która opuści szeregi Orange Ekstraklasy będzie właśnie aktualny wicelider tabeli. Kilka dni temu pod zarzutem korupcji aresztowano Jerzego F., byłego prezesa klubu.
Sytuacja jest o tyle dziwna, że jeśli Zagłębiu uda się zdobyć tytuł mistrza Polski, a klub zostanie zdegradowany to i tytuły niestarci i będzie reprezentował Polskę w europejskich rozgrywkach.

W Pogoni z dnia na dzień przybywa problemów i sytuacja staje się beznadziejna. Po czwartkowej decyzji PZPN, w której związek uchwalił, że oprócz Arki i Górnika Łęczna z ekstraklasy spadają jeszcze dwa zespoły „Portowcy” już są jedną nogą w drugiej lidze. Tylko komplet zwycięstw w czterech ostatnich kolejkach przy ewentualnych potknięcia Górnika Zabrze spowodowałby, że szczeciński klub pozostanie w szeregach Orange Ekstraklasy. Jest to jednak mało prawdopodobne. Los Pogoni na tą chwilę podzieli także Wisła Płock.
Wczoraj pojawiły się informacje, że do pierwszej drużyny dołączyło siedmiu zawodników IV ligowych rezerw. To czy zastąpią oni Brazylijczyków i dograją ostatnie mecze ekstraklasy wyjaśnić powinno się tuż przed dzisiejszym spotkaniem.
Wszystkie ostatnie wydarzenia, jakie mają miejsce wokół szczecińskiego klubu pokazują, że nie tylko pod względem sportowym jest tragicznie. Pogoń prowadzona przez Antoniego Ptaka chyli się do całkowitego upadku.

Niezależnie w jakim składzie zagra dziś Pogoń i tak skazywana jest na porażkę. Zagłębie nie może pozwolić na żadną stratę punktową i powinno wyraźnie rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść
Początek spotkania o godz. 18. (źródło: js)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności