www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
23 września 2006 r., godz: 18:00
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin
3:0
(1:0)
Górnik Łęczna
Górnik Łęczna

Majdan
Celeban
Julcimar
Anderson Silva
Daniel Cruz
Lilo
Łabędzki
Amaral ( 74-Junior)
Trałka ( 70-Leandro)
Edi
Elton ( 88-Grosicki)


Tytoń
Lisowski
Golem
Pawelec
Kulig
Grzegorzewski
Topolski ( 70-Sołdecki)
Bronowicki ( 80-Rogowski)
Andruszczak ( 12-Jarecki )
Kubica
Manevski

  Bramki

Elton (33) 1-0  
Elton (81) 2-0  
Grosicki (90) 3-0  


Sędziował: Marek Ryżek (Piła)
Widzów: 2 000
    Relacja z meczu

Jeżeli Pogoń wygrywa to juz efektownie. Piłkarze Mariusza Kurasa odniesie drugie zwycięstwo w tym sezonie pokonując w Szczecinie Górnika Łęczna 3:0. Goście znów zagrali poniżej pierwszoligowego poziomu.
Nie wyciągnęli wniosków z poprzedniego sezonu piłkarze Górnika Łęczna. Wtedy przegrali z Pogonią dwa mecze i w obu tracili gole w 90. minucie. Dziś wprawdzie po upłynięciu regulaminowego czasu gry górnicy nie mieli szansy na uratowanie choćby punktu, ale już w doliczonym czasie dobił ich Kamil Grosicki, który na boisko wszedł w 88. minucie.
Portowcy przystąpili do meczu w osłabieniu. To efekt wydarzeń z końca poprzedniego meczu ligowego z Lechem. Na trybunach usiąść musieli Sergio Batata, który dostał wtedy czerwoną kartkę oraz Anderson Pedro, który - jak wynikało z zapisów kamer telewizyjnych - w bójce kopnął rywala. Przez pierwsze pół godziny spotkania na murawie nic się nie działo. Piłkarze obu zespołów nie potrafili w tym czasie przeprowadzić żadnej groźnej akcji. Potem przez godzinę dominowała Pogoń.
Sygnał do ataku dał miejscowym Edi Andradina, który w 29 min. celował w okienko bramki gości, ale pierwszą doskonałą interwencją popisał się wówczas najlepszy zawodnik Górnika w tym spotkaniu - bramkarz Przemysław Tytoń.
W 33. min Tytoń już nie miał szans na uchronienie swej drużyny przed stratą gola. Z lewej strony piłkę przejął Daniel Cruz, odegrał do Ediego, ten zacentrował w pole karne idealnie na głowę niepilnowanego Eltona, który główką strzelił do siatki. Sześć minut później jedyną w tym meczu okazję na bramkę dla gości zmarnował Borce Manevski. Dostał prostopadłą piłkę, wbiegł z nią w pole karne, był sam na sam z Radosławem Majdanem, ale bramkarz gospodarzy przytomnie rzucił mu się pod nogi uniemożliwiając strzał.
Druga połowa meczu stała pod znakiem rywalizacji Tytonia z Pogonią. Do 80. min obronną ręką wychodził z niej bramkarz Górnika. Dwukrotnie końcami palców wybił groźne strzały Eltona, raz nie dał się pokonać Ediemu.
W 81. min Pogoń w końcu dopięła swego. Michał Łabędzki tak wybił piłkę ze swej połowy boiska, że spadła ona na 18. metrze od bramki gości. Był tam Elton. Najpierw minął Toniego Golema, potem ograł Tytonia i w końcu strzelił do pustej bramki.
W 88. min Edi z rzutu wolnego strzelał pod poprzeczkę i znów Tytoń wybił na róg. Zanim Pogoń go wykonała trener Kuras zdjął z boiska autora dwóch goli i wprowadził w jego miejsce Kamila Grosickiego. Cztery minuty później reprezentacyjny junior strzelił swego pierwszego gola w lidze dostając idealne podanie od Lilo. (źródło: PAP)

    Wypowiedzi pomeczowe

Krzysztof Chrobak, trener Górnika: - Zwycięstwo Pogoni jest w pełni zasłużone. Nie ukrywam, że jestem bardzo rozczarowany postawą swojego zespołu. Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo bojaźliwie. Popełniliśmy bardzo dużo błędów indywidualnych. Mieliśmy problem z wykonaniem trzech podań. Zabrakło nam konsekwencji i nie zagraliśmy tego co mieliśmy grać. Pozwoliliśmy Pogoni na dużą swobodę i zostało to wykorzystane. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zawodnicy Pogoni umiejętnościami przewyższają indywidualnie moich piłkarzy. Martwi mnie postawa zespołu, bo nie ukrywam, że liczyłem na zdecydowanie lepszą grę. 3:0 to wynik dla nas bardzo bolesny.
Mariusz Kuras, trener Pogoni: - Dziękuję trenerowi Chrobakowi za gratulacje, bo dziś w pełni na te gratulacje zasłużyliśmy. Rozegraliśmy dobry mecz i strzeliliśmy trzy bramki, co często nam się nie zdarza. Brawa należą się także dla kibiców, którzy żywo reagowali na to co się dzieje na boisku. Wynik spotkania mógł być jeszcze wyższy. Piłkarze wykonali kawał dobrej roboty. Elton w końcu się odblokował i mam nadzieję, że w następnych meczach będzie pokazywał klasę.
(źródło: PAP)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 43     autor: Cob  


  Fotorelacja:   Zdjęć: 36     autor: Miros  


  Portowiec Sieci:   zobacz oceny  


    Zapowiedź meczu

Piłkarze Pogoni zagrają po raz drugi z rzędu przed własną publicznością.
Po porażce przed tygodniem z Lechem Poznań (1:3) dziś Portowcy będą szukać punktów w meczu z Górnikiem Łęczna.
Oba zespoły spotkały się ostatnio ze sobą 8 kwietnia tego roku. W Szczecinie Pogoń wygrała 2:1 po bramkach Kaźmierczaka i Amarala. Druga bramka Brazylijczyka zapadła na długo w pamięci kibiców. Piękny strzał z daleka tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego dał wtedy szczecinianom trzy punkty.

Górnik po 7. kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem szczęściu punktów. Łęcznianie wygrali w rundzie jesiennej tylko jedno spotkanie pokonując u 1:0 siebie Arkę Gdynia. W ostatniej kolejce ekstraklasy na własnym boisku zremisowali z wicemistrzem Polski Wisłą Kraków 1:1.
Najskuteczniejszym zawodnikiem górniczego klubu jest Andrzej Kubica, który ma na swoim koncie dwie bramki. Bilans ten jest o tyle ciekawy, że łącznie drużyna na jesień zdobyła tylko trzy bramki.
W środę Łęczna zagrała w 1/16 Pucharu Polski z ŁKS Łódź i po przegranej 1:2 odpadła z dalszej fazy rozgrywek.
Dziś w meczu z Pogonią na pewno nie zobaczymy Veljko Nikitovicia (kartki) i Sławomira Nazaruka (kontuzja).

Pogoń po dotkliwej porażce przed własną publicznością z Kolejorzem we wtorek rozegrał mecz 1/16 Pucharu Polski, w którym pewnie pokonała drugoligową Lechię Gdańsk.
Bramki zdobyli Daniel Cruz i Anderson Pedro, który z meczu na mecz staje się pewnym filarem Portowców. Niestety on i Sergio Batata nie wystąpią dziś przeciwko Łęcznej. Anderson za udział w bójce pod koniec meczu z Lechem został ukarany dyskwalifikacją na 2 mecze i karą finansową w wysokości 3 tysięcy złotych. Batata, który za udział w tym zajściu dostał czerwoną kartkę musi pauzować także dwie kolejki. Obaj szansę występu powinni otrzymać w meczu z Legią Warszawa (14 października).
Szczecińscy kibice czekają na zwycięstwo swojej drużyny od 29 kwietnia, kiedy to Pogoń pokonała Odrę Wodzisław 1:0. Niemoc zwycięstwa na własnym terenie trwa już od pięciu kolejek.
Portowcy podobnie jak Górnik mają na swoim koncie szczęść punktów i taki sam bilans spotkań. Jedyne zwycięstwo, jakie udało się wywalczyć na jesień to wygrana w Zabrzu z Górnikiem 3:0.

Dzisiejszy pojedynek będzie spotkaniem drużyn końca tabeli. Walka o komplet punktów powinna spowodować, że na boisku powinniśmy zobaczyć sporo walki.
Podopieczni Mariusza Kurasa są faworytami tego spotkania i muszą w końcu wykorzystać atut własnego boiska.
Początek spotkania o godz. 18. (źródło: js)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności