www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Gdańsk, 19 września 2006 r., godz: 15:30
Lechia Gdańsk
Lechia Gdańsk
0:2
(0:2)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin

Bąk
Pęczak
Sierpiński
Trzebiński
Kosznik
Kalkowski ( 11-Hirsza, 62-Rusinek)
Pawlak
Szczepiński ( 67-Loda)
Żuk
Wiśniewski
Król


Pesković
Celeban
Anderson Silva
Julcimar
Daniel
Lilo
Łąbedzki
Amaral ( 63-Junior)
Trałka
Anderson Pedro ( 80-Batata)
Edi ( 86-Elton)

  Bramki

  0-1 Daniel Cruz (21)
  0-2 Anderson Pedro (38)


Sędziował: Marcin Szulc (Warszawa)
Widzów: 5500
    Relacja z meczu

 Nie mogło być inaczej, bo Lechia zagrała z Pogonią bez wielu kluczowych piłkarzy, a w wyjściowej jedenastce było aż sześciu obrońców.
Przygoda Lechii z Pucharem Polski skończyła się w drugiej rundzie. Występująca w ekstraklasie Pogoń była zdecydowanie lepszym zespołem i zwyciężyła bez większego wysiłku. Lechia po raz kolejny zagrała bez kontuzjowanych Sławomira Wojciechowskiego, Piotra Cetnarowicza, Sebastiana Fechnera i Marcina Szałęgi. Trener Tomasz Borkowski dał ponadto odpocząć Karolowi Piątkowi i Jackowi Manuszewskiemu, a na konsultację kadry młodzieżowej wyjechał Marcin Pietrowski. Po przerwie za żółte kartki wrócili Paweł Pęczak i Maciej Kalkowski, ale kapitan Lechii już w 10. minucie musiał zejść z boiska z powodu kontuzji.
Szansę gry po raz pierwszy w tym sezonie otrzymali natomiast Robert Sierpiński i Paweł Żuk, w wyjściowym składzie znaleźli się grający dotychczas ogony Michał Szczepiński i Damian Trzebiński. Nagromadzenie defensywnych piłkarzy spowodowało, że w ofensywie Lechia praktycznie nie istniała. Tylko raz zrobiło się gorąco pod bramką Borisa Peskovicia, który zastąpił między słupkami Radosława Majdana. W 69. minucie po dośrodkowaniu Pęczaka z pięciu metrów głową w Peskovicia trafił Grzegorz Król, który drugi raz z rzędu był najlepszym piłkarzem Lechii. Wtedy było już jednak 2:0 dla Pogoni. Najpierw nieatakowany Daniel strzelił po ziemi tuż przy słupku, a potem po podwójnym błędzie Sierpińskiego z bliska do siatki trafił Anderson.
- Szkoda, że tak szybko się żegnamy z Pucharem Polski, ale byliśmy o wiele słabsi, widać było przynajmniej różnicę klasy - powiedział trener Borkowski. - Przy tym zestawieniu nie byliśmy w stanie nawiązać walki, choć liczyłem, że piłkarze, którzy wcześniej nie dostawali szansy gry, pokażą znacznie więcej. Teraz musimy skupić się na lidze, już w piątek gramy przecież na wyjeździe z KSZO Ostrowiec - dodał Borkowski.
- Wiedzieliśmy, że w Gdańsku nie będzie łatwo, dlatego cieszymy się, że udało nam się awansować do następnej rundy. Zasłużyliśmy na wygraną, graliśmy ładnie w piłkę - powiedział natomiast trener Pogoni Mariusz Kuras.
Kibice Lechii liczyli, że - podobnie jak w sobotnim, ligowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec - biało-zieloni w końcówce meczu odrobią dwubramkową stratę. Na płocie zawisł nawet transparent "Nasz cel Puchar Polski" z efektownym wizerunkiem trofeum, ale piłkarze wyraźnie nie wierzyli, że mogą cokolwiek jeszcze zdziałać.
- Chcieliśmy sprawić niespodziankę, ale tylko biegaliśmy, a nie graliśmy w piłkę. Teraz myślimy już tylko o meczu z KSZO - tłumaczył Mariusz Pawlak, który, niestety, po raz kolejny rozegrał bardzo słaby mecz.
Gdańszczanie próbowali strzelać zza pola karnego, ale techniczny strzał Roberta Hirsza był niecelny (piłka przeleciała metr nad poprzeczką), uderzenia Króla i Rusinka - zbyt lekkie, a efektowny strzał z powietrza Żuka został zablokowany. (źródło: gazeta.pl)

    Wypowiedzi pomeczowe

 
- Przyjechaliśmy na bardzo ciężki teren - powiedział po meczu pucharowym z Lechią szkoleniowiec Pogoni Szczecin, Mariusz Kuras.
- Wiedzieliśmy, że Lechia bardzo dobrze radzi sobie w obecnych rozgrywkach II ligi i, że łatwo nie będzie. Jest tu bardzo dobra atmosfera dzięki kibicom i rywalom jest po prostu ciężko - przyznał były trener Radomiaka Radom.
- Myślę, że dziś zdecydowanie zasłużyliśmy na zwycięstwo. Graliśmy piłką, graliśmy konsekwentnie. Wykorzystaliśmy dwie sytuacje, które były. Myślę, że momentami mogliśmy się podobać i to się liczy. Najważniejszą dla nas rzeczą był awans do kolejnej rundy. To się udało i teraz czekamy na wynik z innego stadionu - stwierdził Kuras.
- Obawialiśmy się tego spotkania. Kilku piłkarzy znam, szczególnie Grzesia Króla czy Mariusza Pawlaka. Pamiętam ich z meczów ligowych i wiem, że tacy ludzie potrafią grać w piłkę i nie jest łatwo z nimi wygrać. Tym bardziej, że gdy II-ligowiec podejmuje pierwszoligowca dochodzi dodatkowa mobilizacja, dreszcz emocji i takie spotkania drugoligowiec zawsze chce wygrać. Dzisiaj było inaczej. Pokazaliśmy się z dobrej strony - powiedział trener szczecinian.
- Śledziemy rozgrywki II ligi i wiemy, że Lechia potrafi odwrócić losy meczu nawet w 90 minucie. Tak, jak ostatnio z Zagłębiem Sosnowiec. Mówiliśmy sobie w przerwie, aby dwubramkowa przewaga nas nie uśpiła. W Lechii jest choćby Grzegorz Król, który potrafi wykończyć sytuacje. Dlatego na drugą część meczu wyszliśmy, jakby było 0-0. Nie chcieliśmy doprowadzać do dogrywki, bo wtedy stracilibyśmy bardzo dużo sił, a tego chciałem uniknąć - powiedział szkoleniowiec gości.
- Kibicom również mecz mógł się podobać, aczkolwiek ich zachowanie bardzo mi się nie podobało - zakończył Mariusz Kuras.
(źródło: gazeta.pl)


    Zapowiedź meczu

W wtorkowe popołudnie Pogoń Szczecin zainauguruje udział w Pucharze Polski 2006/07.
Pierwszym i miejmy nadzieje, że nie ostatnim przeciwnikiem Pogoni będzie Lechia Gdańsk. Ostatni raz zespoły spotkały się 18 czerwca 1997 roku w Gdańsku w walce o mistrzostwo II ligi. Portowcy przegrali wtedy 0:1.

Lechia Gdańsk to klub założony w 1945 roku. Największym sukcesem gdańszczan jest zdobycie Superpucharu Polski w 1983 roku, po pokonaniu w finałowym meczu Lecha Poznań 1:0. Obecnie Lechia występuje na zapleczu ekstraklasy. Droga to tej klasy rozgrywkowej była długa, ponieważ najpierw nastąpiła fuzja w Polonią i drużyna grała pod szyldem Lechia/Polonia Gdańsk a głównym inwestorem została firma Centrum – Ptak z Łodzi (wycofując się po dwóch latach). Następnie nastąpiły kłopoty finansowe klubu, Lechia wystąpiła z fuzji i zaczęła się jej droga od klasy A w górę klas rozgrywkowych by po corocznych awansach znaleźć się w drugiej lidze.
Po tegorocznych dziewięciu kolejkach biało – zieloni zajmują szóste miejsce z 13 punktami na koncie. Odnieśli 3 zwycięstwa, 4 remisy i 2 porażki. W ostatniej ligowej kolejce podopieczni Tomasza Borkowskiego zremisowali z Zagłębiem Sosnowiec 2:2. Ostatni raz drużynie gości na stadionie w Gdańsku udało się wygrać w listopadzie ubiegłego roku (wygrana KSZO Ostrowiec).
Lechia tegoroczny Puchar Polski rozpoczęła od pierwszej rundy, w której to pokonała Kotwicę Kołobrzeg 1:0 po bramce Grzegorza Króla. Nadchodzące spotkanie to sprawdzian dla Lechii na jakim etapie przygotowań jest w drodze do pierwszej ligi, który to cel chciano, by osiągnąć w Gdańsku.

Pogoń ubiegłoroczny start w rozgrywkach pucharowych zakończyła w 1/8 finału przegrywając dwumecz z Kujawiakiem Włocławek 0:1 i 2:1 (obecnie Zawisza Bydgoszcz). Po porażce w spotkaniu ligowym z Lechem Poznań 1:3 nie pozostaje nic innego piłkarzom jak tylko rehabilitacja w postaci awansu do dalszych gier tych rozgrywek. W Gdańsku do walki o jak najlepszy rezultat zagrzewać będzie spora liczba fanów wybierających się na ten mecz pociągiem specjalnym.

Zwycięzca tego meczu spotka się z drużyną, która wygra pojedynek Podbeskidzie Bielsko – Biała – Lech Poznań.
Początek mecz o godz.15.30. (źródło: Marlena)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności