www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Szczecin, 7 maja 2005 r., godz: 18:00, stadion im. Floriana Krygiera
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin
2:0
(2:0)
Wisła Płock
Wisła Płock

Pesković
Kasprak ( 63-Michalski)
Julcimar
Magdoń
Masternak
Łabędzki
Kaźmierczak
Matlak
Edi ( 72-Bugaj)
Milar ( 66-Batata)
Grzelak


Wierzchowski
Wasilewski
Belada
Popović
Celaković ( 59-Peszko)
Gevorgian
Romuzga
Rachwał
Vujović ( 68-Sobczak)
Mierzejewski
Jeleń

  Bramki

Milar (15) 1-0  
Edi (22) 2-0  


Sędziował: Zbigniew Marczyk (Poznań)
Widzów: 6 000
    Relacja z meczu

Piłkarze Pogoni Szczecin pokonali drużynę Wisły Płock 2:0 w meczu 21. kolejki Idea Ekstraklasy.
Do spotkania tego szczecinianie przystąpili osłabieni brakiem dwóch podstawowych graczy. Pomocnik Tomas Kuchar i napastnik Radek Divecky z powodu kontuzji nie pojawili się w meczu z GKS-em w Katowicach i także w meczu przeciwko Wiśle.
Z pewnością dla wielu kibiców pojawienie się w podstawowej "11" młodego Czecha Petra Kaspraka była wielką niespodzianką. Piłkarz ten wykorzystał daną mu szansę i zagrał dobre zawody.
Od pierwszych minut oba zespoły grały bardzo ostrożnie i "badały" swoje możliwości. Po kilkunastu minutach do głosu dochodzili coraz częściej piłkarze Pogoni, a najaktywniejszym wśród nich był "tradycyjnie" Rafał Grzelak, który sprawiał dużo pracy płockim obrońcom.
To właśnie Grzelak znalazł się w polu karnym i próbując wyskakiwać do główki został powalony przez obrońcę Fot.: Pogoń On-Line /CobPekovica i sędzia Marczyk podyktował "11" dla Portowców.
Jak powiedział na pomeczowej konferencji trener płocczan Mirosław Jabłoński był to "prezent" dla drużyny gospodarzy od sędziego.
Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Claudio Milar, dla którego było to szóste trafienie w ekstraklasie w barwach Pogoni.
Po tej bramce goście zdecydowanie się ożywili i próbowali zdobyć wyrównującą bramkę. Jednak bez efektu.
Gdy Portowcy wywalczyli w 22 minucie rzut rożny nikt z kibiców nie przypuszczał, że za kilka sekund będzie już 2:0 dla Pogoni.
Do rogu podeszli Rafał Grzelak i Claudio Milar. Ten pierwszy zdecydował się bezpośrednio dośrodkowywać w pole karne i zrobił to na tyle precyzyjnie, że piłką wpadła na głowę Brazylijczyka Ediego, który skierował ją pod poprzeczkę. Bramkarz Wisły Wierzchowski nie miał żadnych szans.
W 32 minucie drużyna gości mogła zdobyć kontaktową bramkę. Po rzucie rożnym piłka trafia pod nogi Romuzgi, a ten z około 20 metra strzela do bramki Peskovica jednak na posterunku jest?. szczeciński obrońca Grzegorz Matlak, który tuż przed linią bramkową wybija piłkę w środkową strefę boiska.
Fot.: Pogoń On-Line /mqW 43 minucie mogło być 3:0. Błąd obrońcy drużyny gości, który podawał do swojego bramkarza próbował wykorzystać Milar jednak w ostatnim momencie został uprzedzony przez golkipera Wisły.
Pierwsza połowa kończy się zasłużonym prowadzeniem podopiecznych Bohumila Panika, którego spora część kibiców żegnała już "białymi chusteczkami".
Druga część rozpoczęła się od ataków Pogoni, a najgroźniejszy był Przemysław Kaźmierczak, który w 51 minucie mógł zdobyć bramkę głową jednak piłka trafiła w boczną siatkę.
Trzy minuty najwyżej w polu karnym płocczan wyskakuje Paweł Magdoń i strzałem głową próbuje pokonać Wierzchowskiego, jednak bez skutku.
Kilka sekund później po kontrze gości w polu karnym główkował Vujović, ale piłka minęła bramkę Peskovica o kilka centymetrów.
W 63 minucie wskutek odniesionej kontuzji z boiska schodzi Petr Kasprak, a jego miejsce pojawia się Krzysztof Michalski.
Ostatnie 20 minut to napór podopiecznych Mirosława Jabłońskiego, którzy bardzo chcieli zdobyć honorową bramką.
Fot.: Pogoń On-Line /mqCo kilka minut w opałach był Boris Peskovic, którego próbowali pokonać strzałami z daleka Gevorgian, Wasilewski i Jeleń.
Jednak Peskovic wychodzi z tych prób obronną ręką. Należy dodać, że stan murawy w polu karnym był na tyle zły, że proste piłki były trudne do wyłapania dla obu bramkarzy.
Pogoń wygrywa zasłużenie i przerywa passę remisów 1:1. Wynik cieszy, gra fragmentami mogła się podobać.
Czy był to przełomowy mecz dla szczecinian okaże się już w środę.
Kolejnym sprawdzianem ich umiejętności będzie mecz 1/4 Pucharu Polski z mistrzem Polski Wisłą Kraków.
Właściciele klubu zapowiadali walką o to trofeum, więc piłkarze będą musieli zrobić wszystko żeby wyjść zwycięsko z tego dwumeczu. (źródło: PogonOnLine.pl/Cob)

    Wypowiedzi pomeczowe

Mirosław Jabłoński (trener Wisły Płock): - Zespół Pogoni dostał solidnego kopa do przodu w postaci prezentu od sędziego, jakim był rzut karny.
Także błąd mojego obrońcy Colakovića przy stałym fragmencie gry dał gospodarzom gola. Te dwie bramki na pewno ustawiła ten mecz. Próbowaliśmy rzucić wszystkie siły żeby te straty odrobić, ale w moim zespole panował jakaś strzelecka niemoc i mimo ambitnej gry większości moich zawodników nie udało się strzelić bramki. Chociaż dającej cień nadziei na wywiezienie stąd punktów. Gratuluje zwycięstwa zespołowi Pogoni, również walczyli ambitnie i wywalczyli trzypunkty.
Bohumil Panik (trener Pogoni Szczecin): - Tak jak powiedział trener Jabłoński, dzisiaj nie zabrakło nam ambicji, powalczyła cała drużyna. W pierwszej połowie zrobiliśmy wynik po stałym fragmencie gry. W drugiej połowie były sytuację, gdzie mogliśmy rozstrzygnąć spotkanie na 3:0, jednak przeciwnik wpuszczał jednego ofensywnego zawodnika za drugim na boisko i było nam ciężko. Pesković dziś pokazał, że umie dobrze bronić i łapać ciężkie piłki. Drużyna była pod psychicznym ciśnieniem, że musi wygrać ten mecz, abyśmy mogli odskoczyć od strefy barażowej. W drugiej połowie mieliśmy mało sytuacji do zdobycia bramek i znów byliśmy pod naporem przeciwnika. Straciliśmy prze to dużo sił. Mamy teraz trzy dni do meczu z Wisłą Kraków, także cieszę się z tego wyniku, ale już jutro zaczniemy myśleć o Wiśle Kraków. (źródło: PogonOnLine.pl/Cob)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 79     autor: Mq  


    Zapowiedź meczu

W sobotę Portowcy rozegrają czwarty mecz rundy wiosennej w Szczecinie. O ligowe punkty walczyć będą z piłkarzami płockiej Wisły.
Jesienne spotkanie w Płocku zakończyło się zwycięstwem piłkarzy Wisły, 3:2 choć prowadzenie w tym meczu dwa razy obejmowali piłkarze ze Szczecina. Bramki dla szczecinian strzelali: Claudio Milar i Tomasz Parzy dla Wisły: Dariusz Gęsior – dwie i Paweł Sobczak.
Ostatnie zwycięstwo Portowców nad drużyną z Płocka w Szczecinie miało miejsce 12 sierpnia 2000 roku. Pogoń wygrała 3:2 po bramkach: Roberta Dymkowskiego, Piotra Mosóra i Grzegorza Mielcarskiego.

Wisła po „mocnym” rozpoczęciu rundy rewanżowej – trzy zwycięstwa (z Lechem, Dyskobolią oraz Polonią) i remisem z Mistrzem Polski w ostatnich trzech meczach zdobyła zaledwie jeden punkt (remisując bezbramkowo z GKSem Katowice). Dobrą passę płocczan powstrzymał zabrzański Górnik wygrywając 1:0. Natomiast w ostatnim meczu ligowym „Nafciarze” przegrali w Łęcznej z Górnikiem 2:3. Podopieczni Mirosława Jabłońskiego zajmują siódme miejsce w tabeli z 28 punktami. W sobotnim meczu może zabrakną Dariusza Gęsiora, który wraca do zdrowia po kontuzji.

W Szczecinie nie poprawiły się nastroje po ostatnim meczu Pogoni gdyż odnieśli oni czwarty remis (1:1) z rzędu tym razem z GKSem Katowice. Sytuacja w ligowej tabeli jest nie najlepsza. Podopieczni Bohumila Panika zajmują 11 miejsce z 22 punktami, taką samą ilość punktów ma poznański Lech, który pokonał Odrę Wodzisław Śląski 1:0 zajmującą z 18 „oczkami” miejsce barażowe.

W meczu tym oba zespoły będą chciały się przełamać i odnieść zwycięstwo. Czy uda się to płocczanom, którzy zapowiadają wyjście od tego spotkania z kryzysu czy szczecinianom mającym „dość” wyników remisowych, przekonamy się już w sobotnie popołudnie.
Początek spotkania o godz. 18.00. (źródło: PogonOnLine.pl/Marlena)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności