www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Szczecin, 19 września 2009 r., godz: 19:00, im. Floriana Krygiera
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin
2:2
(1:1)
Górnik Łęczna
Górnik Łęczna

Pyskaty
Wróbel
Hrymowicz ( 46 - Nowak)
Mysiak
Woźniak
Rogalski
Koman
Parzy ( 67 - Pietruszka)
Petasz
Lebedyński ( 79 - Ropiejko)
Moskalewicz


Wierzchowski
Tomczyk
Wallace Benevente
Karwan
Nazaruk
Niżnik
Bartoszewicz
Kazimierczak
Nakoulma
Szymanek ( 83 - Bazler)
Surdykowski ( 90 - Kojasevic)

  Bramki

  0-1 Nazaruk (26)
Petasz (45) 1-1  
  1-2 Kazimierczak (66)
Petasz (78) 2-2  


Sędziował: Mariusz Podgórski (Dolnośląski ZPN)
Widzów: 10 000
    Relacja z meczu

Pogoń wciąż niepokonana na własnym boisku. Ale tym razem do końca szczęśliwi nie jesteśmy. Portowcy tylko zremisowali z Górnikiem Łęczna 2:2.
Nasz zespół przystępował do tego meczu w roli faworyta. Od początku zawodnicy Pogoni grali ambitnie i próbowali przejąć inicjatywę. Nie do końca jednak to się nie udawało. W grze Dumy Pomorza brakowało szczęścia, zgrania i polotu.
Pierwszy kwadrans to wymiana ciosów, ale nie zbyt silnych i skutecznych. Dopiero w 16. minucie pod bramką Górnika zrobiło się naprawdę gorąco. Oko w oko z bramkarzem przyjezdnych stanął Mikołaj Lebedyński, ale piłkę posłał obok bramki. W kolejnych akcjach gospodarze próbowali różnych sposobów by dostać się pod bramkę Wierzchowskiego i osiągnęli optyczną przewagę. Jednak strzały Petasza oraz Parzego, dośrodkowania z obu stron czy seria rzutów rożnych nie przyniosły ani bramek, ani stuprocentowych okazji. Na placu gry za to co chwilę leżał któryś z podopiecznych Piotra Mandrysza, bo zawodnicy z Łęcznej grali bardzo ostro. Niespodziewanie bramkę zdobyła Duma Lubelszczyzny. W 26. minucie w polu karnym Krzysztofa Pyskatego znalazł się Sławomir Nazaruk i pokonał bramkarza Pogoni. Duma Pomorza nie załamała się stratą bramki i dalej robiła swoje. Kontrowersyjną decyzję podjął sędzia, który nie dopatrzył się przewinienia w polu karnym Górnika, gdy w  dość bezkompromisowy sposób potraktowany został Moskalewicz. Pod bramką Wierzchowskiego piłkarze Pogoni gościli często, ale nie wiele z tego wynikało, bo rzadko dochodziło do dobrego strzału, który zmuszał by bramkarza z Łęcznej do interwencji. W 44. minucie rzut wolny wykonywał Rogalski i był bardzo bliski powodzenia, ale futbolówka minimalnie minęła prawy słupek bramki. Dwie minuty później już się udało. Piłkę ze stałego fragmentu gry uderzył Piotr Petasz, ta odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Chwilę później arbiter skończył pierwszą część spotkania, na którą piłkarze schodzili jeszcze przy aplauzie kibiców rozradowanych z doprowadzenia do wyrównania.
W pierwszych kilkunastu minutach drugiej połowy doszło do nawałnicy bramki podopiecznych Tomasza Łapy. Co chwilę na bramkę Jakuba Wierzchowskiego sunęły ataki gospodarzy. Bliski zdobycia bramki był znów Lebedyński, ale zbyt późno zdecydował się na strzał i bramkarz znów okazał się przeszkodą nie do przebycia dla młodego Portowca. Wydawało się, ze to Pogoń dzielą tylko minuty od objęcia prowadzenia. Stało się jednak inaczej. W 66. minucie gola z rzutu wolnego zdobył Kazimierczak i Duma Pomorza znów musiała gonić wynik. Obraz gry ciągle był podobny – ataki Pogoni, ale nieskuteczne, jakby brakowało wykończenia. Szansę miał Petasz, który znalazł się w polu karnym, ale postanowił dryblować i w efekcie stracił piłkę. Udało się w końcu zdobyć bramkę. Znów uczynił to Petasz i wlał w serca kibiców nadzieję na zdobycie trzech punktów. Górnik był zadowolony z remisu i opóźniał grę, broniąc się skutecznie gdy nadeszła taka konieczność. Ostatnią okazję na zapewnienie drużynie kompletu punktów miał Rogalski, ale wykonując rzut wolny trafił prosto w mur.
Mecz skończył się wynikiem 2:2. Szkoda straconych dwóch punktów, bo Górnik był zespołem gorszym przez cały mecz i Portowcy mieli dużą szanse wygrać to spotkanie. Cieszy jednak, że Pogoń umiała się podnieść i dwukrotnie doprowadzić do wyrównania. (źródło: PogonOnline.pl/Tobiasz Madejski)

    Wypowiedzi pomeczowe

Tadeusz Łapa, trener Górnika Łęczna: - Uważam, że drużyny zagrały niezłe zawody, które mogły się podobać.  Dużo walki a oprócz tej walki sporo akcji, sytuacji bramkowych, piękne strzały filmowe. Podejrzewam, że kibice są nie zadowoleni z tego wyniku  w Szczecinie. Nam niedużo brakowało a byśmy dowieźli trzy punkty do końca. Nasz to już czwarty remis 2:2 i czwarty raz prowadzimy 1:0, 2:1 i nie potrafimy tego wyniku dotrzymać. Chcę pogratulować chłopakom wysiłku i tego zaangażowania, które dzisiaj włożyli w ten mecz. Myślę, że wynik jest nie krzywdzący. Myśmy, może nie widać było w tej przewadze Szczecina tylu sytuacji bramkowych. Wszystkie kontry, które przeprowadziliśmy skończyły się dwiema bramkami. Gdyby jeszcze dwa razy tak dograli to różnie by się to mogło skończyć jeżeli chodzi o wynik.
Piotr Mandrysz, trener Pogoni Szczecin: - Ten mecz był dziwnym spotkaniem, bo o ile zespól Łęcznej był dobrze zorganizowany i było widać, że grają w piłkę i nie przyjechali się murować to oddali dwa strzały w światło bramki, które skończyły się bramkami.  My tych sytuacji mieliśmy wiele, do przerwy chodźmy nie wymieniając innych ale sytuacja Mikołaja sam na sam, czy inne okazje w pierwszych 15 minutach drugiej połowy. Wydawało się, że kwestią czasu jest kiedy strzelimy bramkę dającą nam prowadzenie. Wtedy na pewno grało by nam się jeszcze lepiej. No, cóż przeciwnik wykonał stały fragment gry perfekcyjnie bo trzeba powiedzieć, że bramka była  pierwszej urody. W konsekwencji musieliśmy znowu drugi raz gonić wynik. Bardzo się cieszę, że odwróciliśmy losy spotkania bo oczywiście przed tym meczem po trzech zwycięstwach apetyty były na kolejne trzy punkty, ale nie zawsze da się wygrać. Ja natomiast muszę powiedzieć, że zagraliśmy dobry mecz. Tą drogą chciałbym podziękować moim piłkarzom, bo starali się bardzo. Do poziomu spotkania na pewno nie do stroił się arbiter. Nie wiem jak statystyki to wykażą ale ja w Zabrzu po 11 faulach mojego zespołu widziałem cztery kartki. Gdyby iść tym topem myślenia to Benevente dzisiaj by skończył mecz bardzo szybko. Oprócz tego, że chciałem pogratulować chłopcom to również naszym kibicom bo trzeba powiedzieć, że w trudnym momencie gdy przegrywaliśmy 2:1 wsparli nas bardzo swoim dopingiem i chłopcy niesieni  tym dopingiem odwrócili losy spotkania.  Mamy też armatę w swojej drużynie, która dzisiaj strzeliła piękne dwie bramki, a nie wiele brakowało żeby strzeliła może jeszcze jedną. Cóż mamy teraz parę dni na przemyślenia. W sobotę kolejne spotkanie oczywiście jeszcze w tygodniu puchar polski, który odbędzie się w środę a nie we wtorek ze względu na żałobę także musimy zregenerować siły i powalczyć w następnych spotkaniach. (źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 31     autor: Arat  


  Fotorelacja:   Zdjęć: 34     autor: Cob  

     Minutówka:

90' Ostatnio korner dla Górnika.
90' Damir Kojasevic zmienia Janusza Surdykowskiego.
90' Doliczone trzy minuty.
90' Akcja Rogala prawą stroną - rykoszet i róg.
89' Rzut wolny dla Pogoni. 30 metrów od bramki. Sędzia dokładnie ustawia piłkę... czemu nie strzelał Petasz? Roglaski trafił tylko w mur.
86' Pogoń w natarciu - czas ucieka, a bramki nie ma gra. Wierzchowski zanim wznowi grę zastanawia się trzy razy, a jego koledzy z drużyny przewracają się i długo podnoszą z boiska.
84' Petasz z dystansu - z problemami broni Wierzchowski. Zamieszanie pod bramką Górnika sieją jeszcze Ropiejko i Koman - jednak bezskutecznie.
83' Kontuzjoany Szymanek opuszcza boisko. W jego miejsce Piotr Bazler.
82' Gra na czas piłkarzy z Łęcznej.
80' Jeszcze jeden! Jeszcze jeden!
79' Mikołaja Lebedyńskiego zmienia Maciej Ropiejko. Ropiej długo leczył kontuzję - jest to jego debiut w ligowym meczu z tym sezonie.
78' GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL !!! Petasz przepięknym strzałem z dystansu pokonuje bramkarza gości.
77' Pietruszka z narożnika pola karnego - za słabo by pokonać Wierzchowskiego.
76' Z boku boiska faulowany Woźniak. Nazaruk powinien obejrzeć żółty kartonik, a byłaby to jego druga kartka.
75' Z trybun niesie się głośne MKS! MKS! MKS! Mimo to i drugi, a nawet trzeci korner nie przyniósł wyrówania.
74' Dośrodkowywał, a raczej wkręcał Petasz - bramkarz cudem wybija. Mało zabrakło a piłka po poprzeczce wpadła by do bramki.
73' Uderza Petasz... piłka odbiła się od muru - mamy korner.
72' Faul na Moskalewiczu ponad 30 metrów od bramki Górnika.
71' Wrr... Petasz wbiegł w pole karne i zamiast uderzać kiwał się z obrońcą. Skutek: strata piłki.
70' Natarcie Pogoni nieco mniejsze, ale chęci na zmianę rezultatu są widoczne.
68' Głośny korowód kibiców zawitał także na chwilę pod trybunę krytą po czym wrócił na sektory 11-12.
67' Tomasza Parzego zmienia Przemysław Pietruszka.
66' A tym czasem... 1:2 dla Górnika. Po zamieszaniu w polu karnym gola zdobył Kazimierczak.
66' Kibice z młyna przenieśli się na sektory 7-8 zachęcając tym samym do dopingu liczniejszą rzeszę fanów.
65' Kontra Pogoni przerwana w środku pola.
64' Wzmaga się doping - oby pomogło to Portowcom.
61' A na młynie zabawa trawa w najlepsze. Kibice bawią się w pociąg miedzy ławkami.
60' Na minimalnym spalonym Olgierd Moskalewicz.
57' Miki wzdłuż linii... podaje do bramkarza...
55' Nowak wywalczył rzut rożny. Znów było blisko...
55' Sędzia znów nie zauważył ręki w narożniku boiska.
54' Kontra Górnika - zablokowana przepisowo. Kontra Pogoni - już nie - mamy wolny tuż za środkiem boiska. Wróbel wystawił piłkę Petaszowi, ten uderzył... niestety piłkę zwaliła z nóg obrońcę Górnika... szkoda, że nie bramkarza.
51' Gra toczy się na połowie drużyny z Łęcznej - druga bramka dla Pogoni wisi w powietrzu.
50' Strzał Petasza - zablokowany tuż przed bramką Górnika, próba lobowania bramkarza nie udała się Parzemu.
48' Oblężenie bramki trwa. W ciągu minuty oddano aż trzy strzały. Najpierw lewą stroną przedarł się Miki, który niestety za późno zdecydował się na strzał i jego uderzenie zostało zablokowane, potem uderzał Koman, bramkarz wypiąstkował przed siebie prosto pod nogi zawodnika Pogoni... tym razem uderzenie było minimalne niecelne.
47' Olo urywa się obrońcom, uderza... minimalnie nad poprzeczką!
46' Gorąco pod bramką Wierchowskiego. Petasz lewą stroną, przerzut na prawo do Rogalskiego, który uderza i ... tuż obok!
46' W straciu z Moskalewiczem ucierpiał Kazimierczak.
46' Zmiana w drużynie Pogoni: Bohater meczu z Zabrza został w szatni, a zastąpił go Marcin Nowak.
W przerwie:
Bramka do szatni zdobyta przez Petasza dała nadzieję, że Portowcom uda się wygrać z Górnikiem, któremu wyraźnie pomaga arbiter spotkania.
Pogoń przeważała i taka gra w drugiej połowie wsparta większą dokładnością przyniesie korzytsny rezultat.
45' GOOOL !!! 23 metry od bramki - na takiej odległości piłkę ustawia Moskalewicz i Petasz. Uderza ten drugi i mamy bramkę !!!
45' Szymanek przeszkadza Woźniakowi wznowić grę z autu... tylko upomnienie arbitra.
45' Miki ładnie przedziera się w pole karne - przerzuca na drugą stronę... tylko do kogo?
45' Sędzia dolicza trzy minuty.
45' Oj było bliska... piłka po strzale Rogalskiego o milimetry minęła słupek bramki. Bramkarz był bez szans - zabrakło dokładności.
44' Wolny dla Pogoni po świadomym zagraniu ręką zawodnika gości. Dobrze - ale kartka też by się przydała.
43' Aut na wysokości pola karnego Górnika... był i tyle.
42' Górnik broni się już niemal ośmioma zawodnikami.
42' Rogalski niemal podał piłkę do bramkarza Wierchowskiego - a miało to być dośrodkowanie z narożnika boiska.
41' Sędzia zauważył faul na Petaszu. Dośrodkowanie Roglaskiego pod bramkę Górnika głową wybił obrońca.
40' Pomysł dobry - wykonanie gorsze. Petasz podał za pole karne do Rogalskiego - ten uderzyły z dytansu, jednak mocno przestrzelił.
40' I kolejny korner - może ten będzie lepszy.
39' Straszne zamieszanie pod bramką Wierzchowskiego - bez celnego uderzenia.
38' I jeszcze jeden.
37' Rożny dla Pogoni.
35' Urazu w starciu z wybijającym piłkę Pyskatym nabawił się Benevente. Sędzia odgwizdał faul gry akcję ofensywną przeprowadzali piłkarze Górnika - jak mi przykro.
34' Korner dla gości.
33' Uraz symulował także Tomczyk, który jakimś trafem ucierpiał gdy faulowana Petasza.
32' Nazaruk ukarany żółtą kartką.
31' Petasz zamiast zagrać na bok, próbuje przebić się środkiem - niestety traci piłkę.
29' Ewidentny karny dla Pogoni - zdaniem sędziego spalony.
28' Ataki Pogoni nie ustają, jednak ciężko gra się przeciwko drużynie, która w swoich szeregach ma głównego arbitra tego spotkania.
27' Kontra Pogoni - strzał Petasza, bramkarz wybija przed siebie. Do piłki dopaść chciał Lebedyński - nie zdążył.
26' Nieprzerwana akcja Górnika, za krótkie wybicie piłki przez obrońców i mimo przewagi Pogoni mamy wynik 0:1 dla Górnika. Na listę strzelców wpisał się Szymanek.
25' Błędów sędziego ciąg dalszy - najpierw odgwizduje faul na zawodniku z Łęcznej, który... ciągnął za koszulkę zawodnika Pogoni. Po chwili arbiter nie zauważa zagrania ręką.
24' Lewą stroną boiska Nakoulma próbował dostać się pod bramkę Pogoni - na szczęście skutecznie przeszkodziła mu defensywa Pogoni.
22' Tym razem faulowany jest Lebedyński. Sędzia pozwala na zbyt dużo piłkarzom Górnika. Oby nie przyniosło to przykrych konsekwencji. Skoro piłkarze z Łęcznej nie potrafią odebrać piłki Portowcom w przepisowy sposób, będą faulować coraz ostrzej.
21' Żółta kartka dla Szymanka za faul na Parzym. Sztab medyczny Pogoni pomaga kapitanowi Pogoni zejść z boiska.
21' Niegroźna akcja ofensywna gości.
20' Stracie Mysiaka z Szymankiem - bardziej ucierpiał piłkarz Górnika.
20' Przewaga Pogoni rośnie z każdą minutą.
19' Zablokowany strzał Moskalewicza, kontra gości zablokowana jeszcze na połowie rywala.
18' Sędzia wyraźnie sprzyja drużynie z Łęcznej.
17' W narożniku boiska faulowany jest Petasz - sędzia jakimś cudem nie dostrzegł tego złośliwego przewinienia.
16' Lebedyński mija obrońcę i wbiega w pole karne, Wierzchowski wychodzi z bramki, Miki uderza... niestety w sytuacji sam na sam minimalnie chybia.
15' Z dystansu Parzy - bardzo niecelnie.
14' Kontra Pogoni, rajd Rogalskiego prawą stroną, blisko oddania strzału był Moskalewicz. Skończyło się tylko na rzucie rożnym.
14' Woźniak dośrodkowuje w pole karne, tam z ostrego kąta uderza popularny Olo, jednak Wierzchowski instynktownie broni strzał. Uderzenie Petasza po rzucie rożnym bardzo niecelne.
13' Niestety rozegranie stałego fragmentu gry zupełnie się nie udało.
12' Ładne długie podanie do Moskalewicza. W ostatniej chwili obrońcy wybijają piłkę poza linię końcową.
11' Trzeci już rzut rożny dla Pogoni. Rogalski tym razem za płytko.
10' Pogoń nie przestaje atakować, tym razem blisko zdobycia bramki był Mysiak po akcji z Lebedyńskim.
9' Rogalski nieco za głęboko posyła piłkę, walczył o nią Hrymowicz. Udało się wywalczyć drugi róg. Dośrodkowanie Petasza było lepsze, jednak Wierzchowski wypiąstkował piłkę.
8' Pogoń narzuciła swoje tempo. Mamy pierwszy korner dla Portowców.
7' Na spalonym (według sędziego) Lebedyński.
6' Kontra Pogoni. Petasz przechwytuje piłkę tuż przed polem karnym i dośrodkowuje na głowę Lebedyńskiego. Niestety Miki nie trafił w światło bramki.
5' Rzut z autu na wysokości pola karnego Pogoni. Piłkę wybija Mysiak, jednak trafia ona pod nogi Bartoszewicza, który uderza daleko od bramki.
4' Optyczna przewaga zawodników z Łęcznej.
3' Rzut wolny z kapelusza dla gości. Na 35 metrze piłkę ustawia Kazimierczak. Zawodnik Górnika uderzył dobry metr nad poprzeczką.
2' Namiastka strzału na bramkę Pogoni. Bardzo słabo i bardzo niecelnie.
1' Rozpoczynają piłkarze Pogoni.
Przed meczem:
W przerwie meczu nastąpi wręczenie honorowych odznak Gryfa Zachodniopomorskiego.
Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczona zostanie pamięć ofiar wypadku w kopalni w Rudzie Śląskiej.

    Zapowiedź meczu

Jest coraz lepiej. Pogoń zagrała kolejny dobry mecz i co najważniejsze zdobyła w nim trzy punkty. Po Górniku Zabrze, czeka nas spotkanie z innym Górniczym klubem. Tym razem z Łęcznej.

Górnik Łęczna obchodził w tym roku rocznicę 30-lecia istnienia. Za najlepszy okres w historii klubu uznaje się lata 2003-2007, gdy Duma Lubelszczyzny walczyła na boiskach ekstraklasy. W sezonie 2006/2007 Górnik dotarł do półfinału Pucharu Ekstraklasy i także z tego dumni są kibice zielono – czarnych. Po rozgrywkach zakończonych w czerwcu 2007 roku klub został karnie zdegradowany za udział w procederze korupcyjnym. Po jednym sezonie w III lidze udało się Górnikowi awansować i od tego czasu grają na zapleczu ekstraklasy. W ubiegłych rozgrywkach zespół z Łęcznej zajął 5. miejsce.
Ten sezon drużyna z Lubelszczyzny zaczęła jednak słabo. Po 9. rozegranych meczach na koncie podopieczni Tomasza Łapy zajmują dopiero 14. pozycję. Zawodnicy Górnika dwa razy wygrali, cztery razy podzielili się z przeciwnikiem punktami i trzykrotnie musieli uznać wyższość rywala. Najlepszymi strzelcami Dumy Lubelszczyzny są Sławomir Nazaruk oraz Bartłomiej Niedziela, którzy zdobyli po trzy bramki. Do najbardziej znanych zawodników zielono – czarnych należy Grzegorz Bronowicki, który przed tym sezonem powrócił na Lubelszczyznę z Serbii oraz jego brat, Piotr, mający za sobą występy w Legii Warszawa. W barwach Górnika grają również dwaj inni uznani w piłkarskiej Polsce zawodnicy – bramkarz Jakub Wierzchowski oraz pomocnik Rafał Niżnik.
Po słabym początku podopieczni Łapy zaczynają zdobywać punkty. Ostatnią porażkę piłkarze z Łęcznej ponieśli w trzeciej kolejce, a od tamtego czasu gorsza od naszego sobotniego rywala okazała się m.in. Flota Świnoujście. Goście sobotniej rywalizacji będą chcieli podtrzymać dobrą passę i zdobyć w Szczecinie choćby jeden punkt. Na wyjeździe jednak Górnikowi nie udało się jeszcze wygrać w obecnym sezonie.

Pogoń po niespodziewanym zwycięstwu nad liderem z Zabrza znalazła się na 3. miejscu. Aby udowodnić, że nie był to jednorazowy błysk formy Portowcy muszą wygrywać także w następnych meczach. Statystyki przemawiają za Pogonią. Na Dumę Pomorza wciąż nie ma recepty, gdy do potyczki dochodzi na stadionie im. Floriana Krygiera. Rywalom gra się tutaj trudno i często bronią się przed atakami gospodarzy.
Wszyscy najważniejsi zawodnicy są zdrowi. Skład powinien być podobny do tego z Zabrza. Mimo błędu przy bramce dla Górnika, najprawdopodobniej i tak zagra Pyskaty. Trener ma duży wybór w defensywie. Szansę na grę ma sześciu zawodników. Pewne miejsce po ostatnich występach wydaje się mieć Hrymowicz. Na lewej stronie zapewne zagra Marcin Woźniak.
W drugiej linii trener także ma pole do popisu. Zmniejszyło się zaufanie do Piotra Petasza, a coraz śmielej i lepiej radzi sobie Rogalski. Możliwe, że w ataku po raz pierwszy w sezonie zobaczymy Macieja Ropiejko, ale raczej nie wystąpi od pierwszych minut. Bardzo ważnym ogniwem jest Olgierd Moskalewicz, który ostatnio oprócz waleczności pokazuje bardzo wysoką skuteczność.
Na ławkę trenerską wróci Piotr Mandrysz, który od dwóch meczów odbywał karę i mecze Pogoni oglądał z poziomu trybun. Do ambicji i odniesienia zwycięstwa zmotywują Portowców zapewne kibice, którzy powinni w sobotę zgromadzić się na stadionie w dużej liczbie.
Do meczu w roli faworyta przystąpią gospodarze. Pozycja w tabeli oraz atut własnego boiska przemawiają za szczecińską Pogonią.  Prawie trzy lata temu, we wrześniu 2006 roku ostatni raz doszło do pojedynku Pogoń Szczecin – Górnik Łęczna w Portowym mieście. Mecz zakończył się zwycięstwem Pogoni 3:0. Piłkarze mają szansę, a my nadzieję, że wynik uda się powtórzyć. (źródło: PogoOnLine.pl/Tobiasz Madejski)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności