www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Szczecin, 12 września 2009 r., godz: 18:00, im. Floriana Krygiera
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin
1:0
(1:0)
Znicz Pruszków
Znicz Pruszków

Pyskaty
Nowak
Hrymowicz
Mysiak
Woźniak
Rogalski ( 67 - Rydzak)
Koman ( 46 - Przytuła)
Parzy
Pietruszka ( 46 - Petasz)
Prędota
Moskalewicz


Bieniek
Klepczarek
Ptaszyński
Radler
Januszewski
Rybaczuk
Owczarek ( 70 - Kasztelan)
Osoliński ( 78 - Ekwueme)
Kaczmarek
Feliksiak
Adamski ( 46 - Bylak)

  Bramki

Moskalewicz (41) 1-0  


Sędziował: Tomasz Cwalina (Gdańsk)
Widzów: 6000
    Relacja z meczu

Znów Pogoń okazuje się lepsza. Tym razem na stadionie im. Floriana Krygiera gorszy od gospodarzy okazał się Znicz Pruszków. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 41. minucie Olgierd Moskalewicz.
W pierwszych minutach obie ekipy starały się zaatakować, pamiętając jednak o defensywie. Pierwsze groźne sytuacje stworzyli zawodnicy Dumy Pomorza. W 12. minucie dośrodkowywał Rogalski, ale Moskalewiczowi zabrakło kilku centymetrów by sięgnąć piłkę. Z dystansu strzelał jeszcze Koman, ale piłka poszybowała wysoko nad bramką. Kilka minut później doskonałą szansę miał Mysiak, ale jego mocne uderzenie obronił bramkarz Znicza. Swoją okazję do otworzenia wyniku spotkania miał także Tomasz Parzy, ale nie trafił czysto w piłkę i ta poleciała obok bramki.. Żółto – czerwoni najbliżej zdobycia bramki byli, gdy piłka po strzale z rzutu wolnego została wybroniona przez Krzysztofa Pyskatego na linii bramkowej. W 41. minucie w polu karnym Znicza znalazł się Przemysław Pietruszka i oddał strzał. Choć jego uderzenie bramkarz Znicza Bieniek zdołał odbić, to do piłki dobiegł Moskalewicz i zdołał umieścić ją w siatce. Dzięki tej bramce Portowcy schodzili na przerwę z podniesionymi głowami.
W drugiej połowie Pogoń przeważała, nie wychodziła właściwie z połowy Znicza, ale brakowało sytuacji podbramkowych. Zawodnicy Dumy Pomorza często próbowali strzelać z dystansu. Dwa razy mocno uderzał Petasz, ale za każdym razem piłka mijała bramkę. Blisko szczęścia był Piotr Prędota, ale zamiast strzelać próbował podawać i piłkę przejęli obrońcy Znicza. W 71. minucie przez defensywę gości przedarł się właśnie Prędota, ale jego strzał okazał się nieskuteczny. Chwilę później strzelał Przytuła, ale także niecelnie. Nawet jeśli Portowcom udało się oddać strzał, to rzadkością były celne uderzenia. Bieniek nie często miał piłkę w rękach. Zawodnicy z Pruszkowa próbowali od czasu do czasu zaatakować, ale Pyskaty nie wiele razy musiał interweniować. Dopiero w końcówce podopieczni Artura Kalinowskiego postraszyli naszą drużynę. Piłka znalazła się pod Portową bramką i doszło do zamieszania podbramkowego. Na szczęście udało się wybić piłkę na aut. Więcej okazji do zdobycia goli nie było i Pogoń zwyciężyła 1:0. Mecz w wykonaniu gospodarzy był niezły, ale jednak gorszy od spotkań z Motorem i Sandecją. Ważne są natomiast kolejne trzy punkty. Zaskakujące zmiany w tym spotkaniu robił trener Piotr Mandrysz, kiedy w 46. minucie zmienił dwóch zawodników. Kolejne bardzo dobre spotkanie rozegrał Krzysztof Hrymowicz, który powoli wyrasta na lidera Szczecińskiej defensywy. Pogoń nic nie straciła na nieobecności w pierwszej połowie Petasza, bo zarówno Rogalski jak i Pietruszka aktywie uczestniczyli w grze. Na chwilę obecną mamy się z czego cieszyć. Pogoń znów niepokonana na własnym boisku. (źródło: PogonOnline.pl/Tobiasz Madejski)

    Wypowiedzi pomeczowe

Artur Kalinowski, trener Znicza: - Na wstępie chciałem pogratulować trenerowi Pogoni Szczecin zwycięskiego meczu. Przyjechaliśmy do Szczecina świadomi tego, że Pogoń nie przegrywa u siebie zbyt wielu spotkań, lecz nie zmienia to faktu, że nie chcieliśmy się tylko bronić i tylko czekać na skazanie. Założenie było takie, aby od samego początku podejść wysokim pressingiem i spróbować narzucić swój styl gry. W pierwszej połowie nie za bardzo się to udawało bo Pogoń narzuciła trudne warunki, była zespołem dominującym i stworzyła więcej sytuacji. W drugiej części gry nie mieliśmy już nic do stracenia i ruszyliśmy  do ataku. Moim zdaniem  ostatnie minuty pokazały, że zasłużyliśmy co najmniej na jedną bramkę. Niestety w sporcie tak to już jest, że nie zawsze się wygrywa. Szkoda, że czeka nas smutna podróż do domu. Chciałem jednak podziękować swoim chłopcom bo uważam, że dali z siebie wszystko i zostawili bardzo dużo serca na boisku.
Wiktor Mazurek, drugi trener Pogoni: - Przede wszystkim chciałem pogratulować zawodnikom gości i trenerowi Znicza Pruszków. Nie ma powodu, by trener był taki smutny, gdyż jego zawodnicy wysoko zawiesili poprzeczkę w dzisiejszym spotkaniu. Krótko mówiąc – był to mecz walki. W pierwszej połowie mieliśmy trzy sytuacje z czego jedną wykorzystaliśmy. Gra jednak nie układała nam się najlepiej i dopiero w drugiej odsłonie nasze akcje zaczęły się bardziej zazębiać. Stworzyliśmy kolejne sytuacje do strzelenia bramki, lecz nie udało nam się ich wykorzystać. Pod koniec meczu Znicz Pruszków nas przycisnął, ale udało nam się utrzymać korzystny rezultat do końca meczu. Cieszę się przede wszystkim ze zwycięstwa i zdobycia trzech punktów. (źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 47     autor: Marcin Kober  


  Fotorelacja:   Zdjęć: 39     autor: Arat  


  Fotorelacja:   Zdjęć: 30     autor: Cob  

     Minutówka:

Po meczu:
Koniec meczu zasłużone i skromne zasłużone zwycięstwo Pogoni.
90' W końcówce spotkania sędzia wyraźnie sprzyja piłkarzom gości.
90' Sędzia dolicza trzy minuty.
88' Żółta kartka dla Marcina Nowaka.
Żółta kartka dla Krzysztofa Pyskatego.
Druga za przedłużanie gry, a pierwsza... wie to tylko sędzia.
85' Petasz płasko po ziemi... daleko obok bramki.
83' Wolny dla Pogoni około 30 metra od bramki Znicza.
78' Emmanuel Ekwueme zmienia na boisku Bartosza Osolińskiego.
77' Rydzak stracił piłkę w narożniku pola karnego Znicza.
76' Z dystansu uderzał Petasz - obok bramki.
72' Tym razem przestrzelił Przytuła.
71' Przytuła dostał piłkę na szesnasty metr... posłał ją wysoko wysoko wysoko nad bramką Znicza.
70' Tomasza Owczarka zmienia Adrian Kasztelan.
68' Żółta kartka za Osolińskiego, który w chamski sposób zatrzymał pędzącego na bramkę Krzysztofa Hrymowicza.
67' Ostatnia zmiana w Pogoni. Maksymiliana Rogalskiego zmienia Tomasz Rydzak.
61' Wolny z boku pola karnego Pogoni. Skończyło się na aucie dla... Portowców.
60' Młyn dziś w szczytowej formie - jest tam o wiele ciekawiej niż na murawie [:
59' Żółta karta dla Woźniaka... za to, że rywal przyjął piłkę ręką.
53' Prędota znów blisko zdobycia bramki - jednak po raz kolejny ubiegli go obrońcy.
52' Lewą stroną pognał Moskalewicz. Skończyło się na rzucie rożnym.
52' Z dystansu próbował Rogalski - bezskutecznie.
51' 27 metrów od bramki - idealne miejsce do strzału Piotra Petasza. Niestety tym razem "Petit" spudłował.
50' Gra toczy się głównie na połowie gości.
49' Znakomitą okazję marnuje Piotr Prędota.
48' Dośrodkowuje Petasz, jednak głową na róg piłkę wbił zawodnik gości. Drugi korner nie był tak udany.
47' Wolny dla Pogoni - płaskie podanie do Hrymowicza, który wywalczył rzut rożny.
46' W drużynie Znicza pole gry opuścił Łukasza Adamski. W jego miejsce wszedł Paweł Bylak.
W drużynie Pogoni aż dwie zmiany. Za Piotra Komana wchodzi Krzysztof Przytuła. Piotr Petasz zmienia Przemysława Pietruszkę.
45' Koniec pierwszej połowy.
45' Gorąco pod bramką Znicza. Powinien być rożny dla Pogoni, jednak sędzia kończy grę.
44' Sędzia dolicza jedną minutę.
43' Rzut rożny dla Pogoni. Dośrodkowanie Pietruszki, głową uderzał Koman, a intuicyjnie na róg wybił Adrian Bieniek.
41' GOOOL !!! W środku pola piłkę wyłuskał Krzysztof Hrymowicz, podał do Przemysława Pietruszki. Pomocnik Pogoni uderzył, bramkarz Znicza z trudem wybił piłkę... prosto pod nogi Moskalewicza, który z ostrego kąta umieścił piłkę w bramce.
37' Wolny 36 metrów od bramki Pyskatego. Uderza Kaczmarek, a w polu karnym aż czterech piłkarzy gości na spalonym.
34' Woźniak okiwał dwójkę rywali... na trzeciego zabrakło już miejsca.
32' Piotr Prędota umieszcza piłkę w siatce - niestety wcześniej grę przerwał gwizdek sędziego, który dopatrzył się spalonego.
30' Kolejna groźna akcja Pogoni. Gdyby Tomasz Parzy czysto uderzył piłkę było by 1:0. A tak piłka po strzale z 15 metrów przeleciała obok słupka.
27' Rzut wolny dla gości 21 metrów od bramki Pogoni. Pyskaty broni, jednak wybija piłkę przed siebie. Na szczęście jeden z obrońców wybił piłkę.
26' Żółta karta dla Mysiaka za faul tuż przed polem karnym Pogoni.
25' Bramkarza Znicza zaskoczyć próbował Tomasz Parzy - bez rezultatu.
24' Bardzo blisko zdobycia bramki był Olgierd Moskalewicz. Niestety "Olo" nie zdążył przeciąć podania Rogalskiego o umieścić piłkę w bramce.
22' Rzut z autu na wysokości pola karnego Pogoni - niebezpieczeństwo zostaje szybko zażegnane.
21' Gra toczy się w środku pola.
18' Krzysztof Hrymowicz perfekcyjnie wybił piłkę z pod nóg napastnika gości, który zmierzał pod bramkę Pogoni.
15' Zbyt głębokie dośrodkowanie z narożnika boiska Maksymiliana Roglaskiego i bramkarz gości wznawia grę.
14' Rzut wolny tym razem dla Pogoni. Dośrodkowanie Roglaskiego sprawia problemu bramkarzowi Znicza. Do piłki dopadł Maciej Mysiak, ale wracający na posterunek Adrian Bieniek cudem wybił na rzut rożny.
13' Kontra Pogoni. Prawą stroną Rogalski podholował piłkę pod pole karne, dośrodkował do Prędoty, jednak w zamieszaniu z dystansu uderzył Piotr Koman.
12' Nie wyszedł ten stały fragment gry piłkarzom gości.
11' Wolny dla Znicza 30 metrów od bramki Krzysztofa Pyskatego.
7' Wracamy do relacji live. Przez pierwsze minuty Pogoń dominowała na boisku.
1' Mecz rozpoczynają gospodarze.
0'
Przed meczem:
Drużynę Pogoni w dzsiejszym meczu z ławki sędziowskiej poprowadzi Wiktor Mazurek, któremu pomagać będzie Zbigniew Długo.
Piotr Mandrysz został ukarany karą dyscyplinarną za zachowanie podczas meczu z Flotą Świnoujście.

    Zapowiedź meczu

Kolejny raz mamy nadzieję, że Pogoń po dobrym meczu pójdzie za ciosem. Liczymy, że w końcu uda jej się wygrać dwa mecze z rzędu. Szansa nadarzy się już w sobotę. Pogoń podejmie na własnym boisku pruszkowski Znicz.

Początki klubu z Pruszkowa sięgają 1923 roku. W tej długiej historii zawodnicy Znicza nigdy nie zasmakowali gry w ekstraklasie. Podwarszawski klub nie może się też pochwalić znaczącymi sukcesami w rozgrywkach Pucharu Polski. Dopiero w sezonie 2007/2008 Znicz po raz pierwszy zagrał na centralnym szczeblu rozgrywek, stając się od razu solidnym zespołem w I (wcześniej II) lidze. W swoim premierowym sezonie „Pruszkowiacy” zajęli 5 miejsce, a w ostatnich rozgrywkach byli o jedną pozycję niżej. Obecny sezon żółto– czerwoni zaczęli poniżej oczekiwań. W siedmiu meczach zgromadzili osiem punktów i z tym dorobkiem zajmują dopiero 11. miejsce w tabeli. Zawodnicy Znicza na meczach wyjazdowych spisują się równie słabo jak Portowcy. Na obcych boiskach „Pruszkowiacy” zdobyli tylko jeden punkt.
Najlepszym snajperem Znicza okazuję się Tomasz Chałas, który trzy razy znalazł drogę do siatki. Dwukrotnie trafił Paweł Kaczmarek, a po razie Norbert Jędrzejczyk oraz Kamil Majkowski.
Sztab szkoleniowy klubu z Pruszkowa stara się zgrabnie połączyć utalentowaną młodzież z zawodnikami ogranymi na polskich boiskach. W kadrze Znicza są m.in.: Emmanuel Ekwueme, Artur Januszewski oraz Błażej Radler. Cała ta trójka ma po ponad sto rozegranych meczów w ekstraklasie. Zawodnicy, którzy mają największe szanse podążyć tropem Radosława Majewskiego i Roberta Lewandowskiego, którzy wypromowali się właśnie w Pruszkowie, to Chałas oraz Majkowski.
Podopieczni Artura Kalinowskiego grają nierówno, ale kibice są raczej zawiedzeni dotychczasową postawą reprezentantów pruszkowskiego futbolu. Jeśli zawodnicy Znicza przegrają najbliższy mecz, mogą znaleźć się w strefie spadkowej lub tuż nad nią. To powinna być wystarczająca motywacja dla żółto–czerwonych.

Pogoń zagrała dobry mecz z Motorem i zasłużenie go wygrała. Trzy punkty, które przyniosła ta potyczka pozwoliły zawodnikom Dumy Pomorza na awans na 4. miejsce w tabeli. Portowcy zdobyli jedenaście punktów, a na stadionie im. Floriana Krygiera tylko Podbeskidzie zdołało urwać gospodarzom punkty. W niedzielnym meczu Szczecińscy kibice byli świadkami kilku doświadczeń trenera Piotra Mandrysza. Jednym z takich eksperymentów było przesunięcie Macieja Mysiaka do pomocy i ten pomysł się przyjął, bo Mysiak zagrał dobry mecz i zwieńczył go zdobyciem gola. Mandrysz ma coraz większe możliwości, bo do kadry po kontuzjach wrócili Marek Kowal oraz Maciej Ropiejko. Ale w pierwszej linii wystąpi raczej Piotr Prędota lub Mikołaj Lebedyński. Pewne miejsce tuż za nimi, na pozycji ofensywnego pomocnika, ma Olgierd Moskalewicz. W drugiej połowie podczas spotkania z Motorem na murawie zameldował się Daniel Wólkiewicz i odznaczył się dużą ambicją. Szczecinianin ma co prawda małe szanse na występ od pierwszych minut, ale należy cieszyć się, że młodzi Portowcy także mają swoje okazję na zaprezentowanie się szczecińskim kibicom.

Wszyscy, którzy Pogoni życzą jak najlepiej, z niecierpliwością czekają na sobotnią batalię. Pogoń gra zmiennie i już teraz można sformułować opinię, że to drużyna własnego boiska. Właśnie dzięki temu to Duma Pomorza jest faworytem sobotniego meczu. Jeśli Pogoń wygra spotkanie, to może granatowo – bordowi uwierzą, że mogą być na wysokim miejscu w tabeli i zaczną zdobywać punkty także na wyjazdach.
Początek spotkania o godz. 18. (źródło: PogoOnLine.pl/Tobiasz Madejski)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności