www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Szczecin, 29 sierpnia 2009 r., godz: 19:00, im. Floriana Krygiera
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin
4:0
(0:0)
Sandecja Nowy Sącz
Sandecja Nowy Sącz

Pyskaty
Nowak
Hrymowicz
Mysiak
Woźniak
Rogalski
Koman
Moskalewicz
Petasz ( 86 - Pietruszka )
Lebedyński ( 60 - Prędota)
Dziuba ( 46 - Przytuła)


Kozioł
Makuch
Jędrszczyk
Cios
Borovićanin ( 78 - Fabianowski)
Bębenek
Zawadzki
Stefanik
Gawęcki
Chlipała ( 69 - Aleksnader)
Cheikh Tidiane ( 65 - Jonczyk)

  Bramki

Petasz (55) 1-0  
Prędota (63) 2-0  
Moskalewicz (76) 3-0  
Moskalewicz (83) 4-0  


Sędziował: Marcin Słupiński (Łódź)
Widzów: 7 000
    Relacja z meczu

Szczecińska Pogoń wygrała drugi ligowy mecz w tym sezonie. Gorsi i to bardzo wyraźnie od Dumy Pomorza okazali się zawodnicy Sandecji Nowy Sącz.
W ciągu pierwszej połowy nic nie wskazywało na to, że Portowcy schodzić z murawy będą tacy radośni. Brakowało kibicom składnych akcji i dobrych okazji do zdobycia gola. Na bramkę Marka Kozioła próbował strzelać Maciej Mysiak, ale bramkarz gości zablokował piłce drogę do siatki. Popisać musiał się także Krzysztof Pyskaty i swoje zadanie wypełnił bez zarzutu broniąc uderzenie z bliskiej odległości. W kolejnych minutach oglądać można było strzały z dystansu Piotra Petasza oraz Maksymiliana Rogalskiego, ale żaden z tych strzałów nie był nawet bliski osiągnięcia celu. Najbliżej w pierwszej połowie ucieszenia fanów Dumy Pomorza był obrońca Krzysztof Hrymowicz. Były piłkarz Floty znalazł się w polu karnym, zdołał uderzyć piłkę, ale ta odbiła się od poprzeczki i wyszła poza linię końcową.
Druga połowa znacznie różniła się od pierwszej. Obie drużyny wyszły bardziej zmotywowane i od początku mogliśmy oglądać piłkę na wysokim poziomie. Już pierwsza akcja po przerwie mogła skończyć się bramką. Mikołaj Lebedyński minął bramkarza Sandecji  i znalazł się na wysokości pola karnego. Nie patrząc kto jest w środku oddał strzał, ale chwile potem można było usłyszeć tylko jęk zawodu. Chwile później dwukrotnie na naszą bramkę strzelali zawodnicy biało – czarnych, a futbolówka po jednym ze strzałów odbiła się od słupka. To była jedyna okazja Sandecji do zdobycia gola na stadionie im. Floriana Krygiera. Do końca meczu zawodnicy z Nowego Sącza ograniczali się do blokowania dostępu do swojej bramki, co jednak też przeciętnie im wychodziło. Co prawda strzały Marcina Woźniaka z dystansu oraz Macieja Mysiaka z główki nie znalazły jeszcze drogi do siatki, ale w końcu się udało. W 53 minucie rzut wolny wykonywał Piotr Petasz. Nikt nie zdołał wybić tej piłki i przeleciała ona pod nogami Kozioła. Portowcy nie zamierzali na tym poprzestać i wciąż atakowali. W 60 minucie aktywnego i walecznego Lebedyńskiego zastąpił Piotr Prędota i to właśnie on wykorzystał błąd obrońcy Sandecji, minął bramkarza i strzelił na 2:0. Kibicom i zawodnikom wciąż było mało. Zawodnicy Pogoni widząc słabość rywala atakowała i przyniosło to wymierne skutki. Na kwadrans przed końcem meczu Olgierd Moskalewicz mimo obrońcy „na plecach” z zimną krwią podszedł pod pole karne i pokonał bramkarza gości. W 83 minucie po rzucie rożnym piłka znów trafiła pod nogi Moskalewicza i „Olo” ładnie uderzył z woleja. Po chwili Kozioł po raz kolejny wyciągał piłkę z siatki. Mecz skończył się na okazałym 4:0. Mimo słabej pierwszej połowy Pogoń pokazała klasę miażdżąc rywala w ciągu 45 minut. W drugiej połowie gospodarzom udawało się prawie wszystko i właśnie taką Pogoń – atakującą i ambitną – chcielibyśmy oglądać zawsze. (źródło: PogonOnline.pl/Tobiasz Madejski)

    Wypowiedzi pomeczowe

Dariusz Wójtowicz, trener Sandecji: - Czasem aż ręce opadają, gdy widzi się taką sytuację na boisku. Myślę, że pokazaliśmy dzisiaj kawał dobrej piłki. Brzmi to kuriozalnie, patrząc na wynik tego spotkania. Było wiele momentów w których prowadziliśmy wyrównaną walkę, a czasem nawet byliśmy zespołem lepszym od Pogoni. Przegraliśmy tak naprawdę na własne życzenie. Mając czyste sytuacje do strzelenia bramki trzeba je wykorzystywać. Drugą sprawą jest natomiast postawa sędziego, którego decyzje były dzisiaj dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Zaliczając pierwszą bramkę dla Pogoni arbiter tak naprawdę wypaczył wynik tego spotkania. Gratuluje Pogoni bardzo okazałego zwycięstwa, ale wydaje mi się, że jest ono odrobinę nieadekwatne do tego, co zobaczyliśmy dzisiaj na boisku. My gramy dalej, przed nami spotkanie ze Zniczem Pruszków na własnym boisku i liczymy, że uda nam się wywalczyć trzy punkty.
Piotr Mandrysz, trener Pogoni: - Dzisiejsze spotkanie miało dwa oblicza. Pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu. Drugą określiłbym jako skuteczną. Zgodzę się w pełni z trenerem gości, że Sandecja zagrała dzisiaj dużo lepiej, niż wskazuje na to wynik spotkania. W piłce liczy się jednak to co wpadnie, a my po przerwie byliśmy dzisiaj do bólu skuteczni. Po zdobyciu przez mój zespół pierwszej bramki, piłkarze Sandecji musieli postawić wszystko na jedną kartę, za co spotkała ich nie zasłuzona kara. W tym miejscu muszę jednak przyznać, że zespół z Nowego Sącza gra naprawdę dobrą piłkę o czym przed tym spotkaniem wiedzieliśmy. Warunki, jakie goście nam dzisiaj postawili, były dużo trudniejsze, niż wskazywałby na to wynik spotkania. (źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 32     autor: Cob  


  Fotorelacja:   Zdjęć: 42     autor: Marcin Kober  

     Minutówka:

Po meczu:
Pogoń wróciła do formy - Piękne zwycięstwo z Sandecją odbuduje morale piłkarzy.
90' Koniec spotkania.
90' Strzał z dystansu Rogalaskiego - Kozioł piąstkuje i mamy rzut rożny.
90' Mysiak wrócił na boisko.
90' W doliczonym czasie gry Pogoń gra w osłabieniu.
90' Urazu nabawił się Maciej Mysiak.
90' Sędzia dolicza trzy minuty.
90' Pogoń nie przestaje atakować - taka gra podoba się kibicom.
89' Piąta bramka była blisko. Tym razem minimalnie przestrzelił Prędota.
87' Na boisku zameldował się Pietruszka, który otrzymał właśnie żółtą kartkę.
86' Ostatnia zmiana w Pogoni. Brawami żegnamy strzelca pierwszej bramki - Piotra Petasza. W jego miejsce wszedł Przemysław Pietruszka.
83' GOOL !!! Petasz dośrodkowuje w pole karne, tam po zamieszaniu do piłki dopadł Moskalewicz i płaskim strzałem pokonał bramkarza.
82' Korner dla Pogoni! Jeszcze jeden, Jeszcze jeden!
78' Wojciech Fabianowski zmienia na boisku Petara Borovićanina.
76' GOOL !!! Petasz przejmuję piłkę tuż przed polem karnym Pogoni. Szybkim podaniem uruchamia Rogalskiego, który posyła długą piłkę na połowę rywala do Moskalewicza. Olo traci piłkę, jednak błąd naprawił Prędota, który oddał piłkę Moskalewiczowi. Ten pognał na bramkę Sandecji i przelobował bramkarza.
74' Wolny 35 metrów od bramki Kozioła. Petasz w pole karne na głowę Prędoty... bramkarz bez problemu łapię piłkę.
71' Tragiczne rozegrany rzut rożny przez piłkarzy Sandecji.
69' Piotr Chlipała opuszcza boisko. W jego miejsce wbiega Arkadiusz Aleksander.
66' Żółta kartka dla Komana za... uderzenie piłki w momencie gdy sędzia przerywał grę.
65' Zmiana w Sandecji: W miejsce Cheikh Tidiane wszedł Michał Jonczyk.
63' GOOOL !!! Kontra Pogoni, dwójka piłkarzy Pogoni w polu karnym, piłkę z pod nóg Prędoty próbował wygarnąć bramkarz Sandecji, jednak napastnik Portowców zmylił bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki.
60' Mikołaj Lebedyński opuszcza boisko. W jego miejsce wchodzi Piotr Prędota.
58' Bramka dodała skrzydeł Portowcom. Wiele pracy ma teraz golkiper gości.
55' GOOOL !!! Na 30 metrze od bramki piłę ustawia Piotr Petasz. Piłka leci w środek bramki, wydaje się, że Marek Kozioł pewnie obroni strzał tym czasem piłka przeleciała między nogami bramkarza. Wydawało się, że piłkę trącił jeszcze jeden z zawodników Pogoni jednak ostatecznie autorem bramki uznano Petasza.
Radość po bramce Pogoni chciał przerwać sędzia liniowy, który sprzeciwiał się uznaniu bramki - na szczęście sędzia główny nie miał wątpliwości - bramka była słuszna.
54' Petasz z rożnego podaje do stojącego za polem karnym Rogalskiego, ten dośrodkowuje w pole karne na głowę Macieja Mysiaka. Piłka po strzale obrońcy Pogoni zmierzała w światło bramki, jednak na miejscu był Marek Kozioł.
53' Pierwszy w tej części meczu korner dla Pogoni.
52' Na początku drugiej połowy powtarza się sytuacja z początku spotkania - na boisku lekka przewaga Sandecji.
49' Kontra Portowców - Woźniak uderza, jednak niecelnie.
48' Groźna kontra gości. Sam na sam z Pyyskatym znalazł się Dariusz Gawęcki. Odważne wyjście bramkarza Pogoni, strzał rywala... na szczęście zabrakło centymetrów.
47' Groźna akcja. Dośrodkowanie Lebedyńskiego, bramkarz Sandecji wybiega poza pole karne, popełnia błąd nie przejmując piłki. Niestety brakowało zawodnika do oddania strzału na pustą bramkę.
46' Druga połowa rozpoczęła się od zmiany w drużynie Portowców. Za Piotra Dziubę wszedł Krzysztof Przytuła.
W przerwie:
Po bezbarwnej połowie Pogoń remisuje z Sandecją. Końcówka pierwszej odsłony spotkania daje jednak nadzieję na trzy punkty.
45' Poprzeczka! Poprzeczka ratuje piłkarzy Sandecji od utraty bramki po strzale Krzysztofa Hrymowicza.
45' Korner dla Pogoni - niestety nie wykorzystany.
45' Sędzia dolicza jedną minutę.
44' Pierwszy raz pokazał się Mikołaj Lebedyński - do tej pory w ogóle niewidoczny.
41' Stefanik z wolnego. Na szczęście przestrzelił.
39' Wolny dla Pogoni. 29 metrów od bramki Kozioła. W pole karne wrzucał Rogalski, tam głową trącał Moskalewicz, jednak bramkarz zdołał złapać piłkę.
38' Maciej Bębenek uderzał z dystansu. Krzysztof Pyskaty obronił bez problemu.
35' Ostry faul na Dziubie. Wolny dla Pogoni 34 metry od bramki Sandecji. Rogalski trafia w obrońcę z Nowego Sącza.
33' Na spalonym napastnik Sandecji.
32' Przestaje padać - może dzięki temu spotkanie będzie ciekawsze niż ostatnie kilka nudnych minut.
24' Wolny dla Pogoni z 40 metrów. Na strzał zdecydował się Piotr Petasz. Decyzja dobra, bo mokra piłka może sprawić problemy bramkarzowi. Niestety wykonanie strzału było już nieco gorsze.
23' Olgierd Moskalewicz biegnie prawą stroną i wpuszcza piłkę... za mocno i futbolówka pewnie leży w rękach bramkarza.
22' Strzał Rogalskiego na bramkę Sandecji - minimalnie niecelny.
21' Żółty kartonik dla Marcina Nowaka.
19' Po dośrodkowaniu Rogalskiego obrońca z Nowego Sącza mało nie trafił do własnej bramki. Skończyło się na kolejnym kornerze. Tam znów w polu karnym strzał na bramkę próbował oddać Marcin Woźniak, jednak trafił w obrońcę Pogoni.
18' Dośrodkowanie Petasza w pole karne. Tam głową w światło bramki uderzał Maciej Mysiak, jednak Marek Kozioł zdołał wybić na róg.
17' No i rozpadało się na całego. Może tęcza która pojawiła się nad miastem będzie dobrym znakiem? Póki Piotr Dziuba stracił piłkę wbiegając w pole karne.
14' Kilka groźnych akcji Pogoni i gra wyrównała się.
11' Seria rzutów rożnych dla Pogoni. Po pierwszym dośrodkowaniu Maksymiliana Rogalskiego obrońcy Sandecji wybili piłkę. Po drugim kornerze z dystansu uderzał Marcin Woźniak, jednak bardzo mocno przestrzelił.
9' Podanie Olgierda Moskalewicza do Piotra Petasza. Pomocnik wypuszcza sobie piłkę i wbiega w pole karne. Niestety piłka po uderzeniu z ostrego kąta trafiła prosto w bramkarza.
8' Nad stadionem zaczyna padać deszcz. Czy mokra murawa przysporzy problemów piłkarzom? Przekonamy się w ciągu najbliższych 80 minut.
5' Drugi w tym spotkaniu rzut wolny dla Sandecji. Trudno ocenić, który zawodnik oddał strzał na bramkę Pogoni, gdyż numery na koszulkach piłkarzy z Nowego Sącza są nieczytelne. Ważne jest, że Krzysztof Pyskaty, choć nie bez problemu obronił strzał.
3' Żadna z drużyn nie narzuciła szybkiego tempa. Pierwsze minuty są raczej spokojne. Optyczna przewaga leży po stronie gości.
1' Pierwszy gwizdek sędziego. Rozpoczęli piłkarze Sandecji.
Przed meczem:
Na płycie głównej trwa rozgrzewka. Spotkanie rozpocznie się już za niecałe 10 minut.

    Zapowiedź meczu

Wracamy do rozgrywek ligowych. Po wygranym meczu z Motorem Lublin w ramach Pucharu Polski, czas zwyciężyć w lidze. Do Szczecina przyjeżdżają zawodnicy Sandecji Nowy Sącz.

W przyszłym roku biało – czarni świętować będą stulecie istnienia. Dotychczas piłkarze z Nowego Sącza grali dwa razy na zapleczu ekstraklasy, co uznaje się za największe osiągnięcie w historii klubu. Sandecja, podobnie jak Pogoń, jest tegorocznym beniaminkiem. W poprzednim, jeszcze II-ligowym, sezonie nasi sobotni rywale zdobyli 64 punkty i zajęli 2 miejsce. Najlepszym strzelcem Sandecji był dobrze znany piłkarskiej Polsce Piotr Bania, który aż 14 razy trafiał do siatki rywali. W Nowym Sączu od sierpnia grają Arkadiusz Aleksander oraz Jan Cios, którzy także mają za sobą występy w ekstraklasie. Atutem trenera Dariusza Wójtowicza jest wyrównana kadra i posiadanie dwóch równorzędnych zawodników niemal na każdą pozycję. Wójtowicz dostał zadanie utrzymania się w I lidze, a przy korzystnych warunkach zajęcia miejsca w środku tabeli.
Po czterech kolejkach Sandecja jest zaskakująco wysoko w tabeli. Dwa zwycięstwa i jeden remis zapewniły czwarte miejsce. Biało – czarni przegrali tylko raz. Rozpoczęli od remisu z Podbeskidziem na własnym terenie. Jedynie wyjazd do Świnoujścia skończył się klęską, bo miejscowa Flota pokonała gości 3:0. Ostatnie dwie kolejki przyniosły kibicom Sandecji wiele radości. Najpierw ich ulubieńcy pokonali Motor Lublin 2:0, a w ubiegłym tygodniu MKS Kluczbork aż 4:0. Zawodnicy z Nowego Sącza nie grali w tygodniu. Puchar Polski skończył się dla nich już w rundzie wstępnej po przegranej w karnych z Tyskim GKS-em.

Piłkarze Pogoni w ciągu tygodnia awansowali do 1/16 finału Pucharu Polski. W meczu z Motorem Lublin trener Portowców dał odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. Szansę gry dostali zmiennicy. Kilku z nich ją zapewne wykorzystało. Pięknego gola zdobył Maksymilian Rogalski, a z dobrej strony pokazali się też obrońcy – Krzysztof Hrymowicz oraz Josef Petrik. Wyjściowy skład w meczu z Sandecją będzie się pewnie znacznie różnił od pierwszej jedenastki w spotkaniu z Motorem. Nie wiadomo czy do gry zdolny będzie Łukasz Wróbel, który we wtorek z urazem głowy opuścił boisko na noszach.
Można odnieść wrażenie, że piłkarze Dumy Pomorza małymi krokami dochodzą do optymalnej formy. Druga połowa derbowego spotkania z Flotą pokazała mocne i słabe punkty drużyny, ale kilkukrotnie można było zauważyć błyśnięcia w grze Pogoni.
Po czterech kolejkach Portowcy zajmują dziewiąte miejsce w tabeli. Jedyną porażkę podopieczni Piotra Mandrysza ponieśli w Gorzowie. Ostatni raz w Szczecinie Pogoń przegrała 22 kwietnia z Rakowem Częstochowa. Jeśli zawodnicy Dumy Pomorza chcą podtrzymać dobrą passę muszą bardziej uważać w obronie i poprawić skuteczność.

Daleka droga Sandecji do Szczecina to na pewno przeszkoda dla gości sobotniej rywalizacji. Za Pogonią będą kibice i duża chęć pokazania rywalowi miejsca w szeregu. Przed sezonem to właśnie Pogoń miała być najsilniejszym z beniaminków, ale jak na razie to KSZO Ostrowiec i właśnie Sandecja, są wyżej w ligowej tabeli. Za faworyta należy uznać gospodarzy, ale w meczu z Podbeskidziem także to Pogoń miała być górą. (źródło: PogoOnLine.pl/Tobiasz Madejski)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności