www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Szczecin, 15 sierpnia 2009 r., godz: 19:00, im. Floriana Krygiera
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin
2:2
(1:1)
Podbeskidzie Bielsko-Biała
Podbeskidzie Bielsko-Biała

Pyskaty
Nowak
Mysiak
Dymek
Woźniak
Rogalski ( 68 - Pietruszka)
Koman
Parzy ( 65 - Przytuła)
Petasz
Dziuba ( 58 - Prędota)
Moskalewicz


Merda
Matawu
Baranowski
Dancik
Malinowski
Matusiak
Jarosz ( 46 - Kołodziej)
Osiński
Cienciała
Rocki ( 74 - Świerblewski)
Matus ( 65 - Bagnicki)

  Bramki

Moskalewicz (15) 1-0  
  1-1 Cienciała (45)
Prędota (81) 2-1  
  2-2 Dancik (89)


Sędziował: Wojciech Krztoń
Widzów: 10 700
    Relacja z meczu

Po spotkaniu 3 kolejki I ligi pozostał spory niedosyt. Szczecińska Pogoń zremisowała z Podbeskidziem 2:2.
Portowcy mecz rozpoczęli w dobrym stylu. Pierwszym ostrzeżeniem dla „Górali” były dwa groźne strzały Piotra Petasza, które jednak nie znalazły drogi do siatki. W 15 minucie błąd obrońcy gości wykorzystał Olgierd Moskalewicz i ucieszył Szczecińskich fanów. Ten gol dodał skrzydeł zawodnikom Dumy Pomorza i Podbeskidzie znalazło się w opałach. Jednak ani serie rzutów rożnych, ani kolejny strzał Petasza nie przyniosły gospodarzom spodziewanych efektów. Zespół z Bielska – Białej ograniczał się do kontr, a jeden ze strzałów Piotra Rockiego był bliski celu, ale w ostatniej chwili refleksem wykazał się Krzysztof Pyskaty w znakomitym stylu zamykając piłce drogę do Portowej bramki.
Gdy wydawało się, że Pogoń zejdzie do szatni z podniesionymi głowami, ostatni rzut rożny w pierwszej połowie dał gościom powody do radości. Dośrodkowanie z prawej strony boiska skutecznie domknął Cienciała.
Drugą część spotkania Pogoń rozpoczęli mizernie. Widzący brak pomysłów na skuteczne skonstruowanie akcji zawodników Pogoni goście groźnie kontrowali, ale w decydujących momentach „Góralom” zabrakło czegoś do objęcia prowadzenia. W 58 minucie trener Piotr Mandrysz zdecydował się wprowadzić w miejsce Dziuby Piotra Prędotę. Ta zmiana rozruszała formację ofensywną Pogoni i Portowcy zaczęli atakować, wciąż jednak od czasu do czasu nadziewając się na kontry rywala. Ataki opłaciły się. W 82 minucie Prędota wykorzystał nieporozumienie obrońcy i bramkarza Podbeskidzia i znów na stadionie im. Floriana Krygiera zrobiło się bardzo głośno i wesoło.
W końcówce nasi obrońcy powtórzyli błąd z pierwszej połowy i w zamieszaniu podbramkowym najsprytniejszy okazał się Dancik, a Pyskaty zmuszony był wyjąc piłkę z siatki. W doliczonych 5 minutach „Górale” przedłużali grę, a gospodarze już nie zdołali odwrócić losów spotkania.
To był bardzo nierówny mecz. Bywały monety w których grę Pogoni oglądało się z przyjemnością, ale trudno było Portowcom utrzymać się dłużej przy piłce i kilkukrotnie pokazali, że brakuje im koncentracji. Na uwagę zasługuje ligowy debiut w granatowo-bordowych barwach Krzysztofa Przytuły oraz dobry mecz po pojawieniu się na murawie Piotra Prędoty. Przed Portowcami w następną sobotę mecz z liderem – Flotą Świnoujście, w którym niezwykle trudno będzie o ligowe punkty. (źródło: PogonOnline.pl/Tobiasz Madejski)

    Wypowiedzi pomeczowe

Marcin Brosz, trener Podbeskidzia: - O tym spotkaniu mogę mówić w samych superlatywach. Wydaje mi się, że było to wspaniałe widowisko, w którym było wszystko, czego oczekuje się od dwóch dobrych zespołów. Szybkie akcje, dobre tempo, dużo pojedynków jeden na jeden i adrenalina do samego końca - to najkrótszy opis tego spotkania. Miejmy nadzieję, że takich meczy będzie jak najwięcej w polskiej lidze, bo to prawdziwa promocja piłki nożnej. Moim zdaniem wiele klubów Ekstraklasy mogłoby nam pozazdrościć emocji na boisku jak i atmosfery na trybunach.Piotr Mandrysz, trener Pogoni: - Graliśmy dziś z bardzo dobrym zespołem, który nieprzypadkowo w ostatnich latach dobija się do drzwi Ekstraklasy. Mecz na pewno rozgrywany był w bardzo dobrym tempie, dostarczył wielu emocji. Kibice mogli zobaczyć dziś aż cztery bramki. Jeśli chodzi o grę mojego zespołu, to jestem z niej bardzo zadowolony, szczególnie jeśli chodzi o drugą część gry. Na tle silnego przeciwnika wypadliśmy bardzo dobrze i nie mamy się czego wstydzić. Przy odrobinie szczęścia, które w piłce również jest potrzebne, mogliśmy korzystny rezultat dowieźć do końca i cieszyć się ze zwycięstwa. Piłka nożna jest jednak grą błędów, a my dwukrotnie, w dokładnie taki sam sposób, w końcówkach zarówno pierwszej jak i drugiej połowy pozwoliliśmy rywalowi na zdobycie wyrównujących bramek. Dzisiejszy remis pozostaje nam po prostu przyjąć z godnością. (źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 60     autor: Marcin Kober  


  Fotorelacja:   Zdjęć: 33     autor: Cob  

     Minutówka:

90' Sędzia dolicza 5 minut do końca spotkania. Portowcom nie udaje się zdobyć bramki dającej trzy punkty i spotkanie kończy się wynikiem 2:2
89' Korner dla gości. Zamieszanie pod ramką i Dancik zdobywa bramkę na 2:2.
87' Żółta karta dla Komana za faul na Matawu, który chwilę wcześniej bez konsekwencji faulował Rogalskiego.
86' Prędota po podaniu Przytuły strzela z dystansu... niestety bardzo niecelnie.
81' Kontra gości, Krzysztof Pyskaty stanął w oko w oko z dwoma piłkarzami. Na szczęście sędzia dopatrzył się spalonego. Szybka akcja Pogoni, Przytuła wypuścił Prędotę, który minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.
79' Rzut rożny dla Pogoni... niewykorzytsany.
74' Gwizdy żegnają Piotra Rockiego, którego zmienił Świerblewski.
71' Dancik przytrzymuje za koszulkę wybiegającego z piłką Przytułe. Żółta kartka dla piłkarza gości i rzut wolny dla Pogoni. Dośrodkowuje Pietruszka, piłkę trąca jeszcze Mysiak, ogromne zamieszanie pod bramką, z linii bramkowej wybija obrońca, jednak sędzia wstrzymuję grę dopatrując się faulu na bramkarzu.
68' Boisko opuszcza Maksymilian Rogalski, w jego miejsce wchodzi Przemysław Pietruszka.
66' W drużynie gości Matusa zmienia Bagnicki. W drużynie Portowców w ligowym meczu debiutuje Krzysztof Przytuła, który zmienił Tomasza Parzego.
65' Oblężenie bramki gości - było gorąco, jednak mamy tylko rzut rożny.
63' Roglaski zagrywa w pole karne... niestety bardziej przypominało to podanie do bramkarza gości.
60' Groźna kontra gości. Na szczęście Petasz umiejętnie wybija piłkę i grę wznawia Krzysztof Pyskaty.
58' Piotr Prędota zmienia Piotra Dziubia.
54' Woźniak zażegnuje niebezpieczeństwo pod bramką Pogoni.
50' Złośliwe zagranie Matusiaka, który kopie w nogę Piotra Petasza.
46' Jarosz opuszcza boisko, w jego miejsce wchodzi Kołodziej.
45' Strata Woźniaka, rzut rożny dla Podbeskidzia. Piłkę dośrodkowuje Matawu, a stojący na dalszym słupku Cienciała głową kierują piłkę do bramki Pogoni.
38' Żółta kartka dla Matawu za faul na Marcinie Woźniak.
32' Odważna interwencja Pyskatego. Cienciała wrzucał w pole karne, tam szykował się Rocki, ale uprzedził go golkiper Pogoni.
31' Wolny dla Podbeskidzia, Rocki uderza głową, jednak futbolówka mija światło bramki.
26' Podbeskidzie nie istnieje - dominacja Pogoni.
21' Petasz zza pola karnego... i mamy rzut rożny.
17' Petasz z kilku metrów, bramkarz instynktownie broni. Mamy serię czterech rzutów rożnych dla Pogoni, jednak bez zagrożenia pod bramką Merdy.
15' GOOOOL !!! Moskalewicz dopada do piłki w środku boiska. Holuje ją pod bramkę, przymierza i ... piłka zatrzepotała w siatce.
14' Uaktywnił się nam Piotr Rocki.
11' Pogoń traci piłkę na swojej połowie. Rywale przejmują piłkę, która jednak opuszcza boiska. Sędzia uznał, że aut należy się drużynie Podbeskidzia.
9' Znów uderzenie Petasza z dystansu. Tym razem obok słupka.
7' Rzut wolny 24 metrów od bramki Podbeskidzia. Petasz uderza, ale piłka poszybowała nad poprzeczką.
1' Rozpoczęła drużyna Podbeskidzia.
0'
0'
Przed meczem:
Piłkarze obu drużyn rozgrzewają się na płycie głównej, a trybuny powoli zapełniają się kibicami - krótko mówiąc już za kilkanaście minut rozpocznie się mecz.

    Zapowiedź meczu

Przed nami trzecia seria gier w I lidze. Na stadionie przy ul. Twardowskiego kibiców czeka ciekawie zapowiadający się mecz z Podbeskidziem Bielsko–Biała.

Klub z Bielska-Białej powstał w 1995 roku. Podbeskidzie nigdy nie występowało w ekstraklasie, choć od kilku sezonów zaciekle walczy o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. W poprzednim sezonie wszystko układało się bardzo dobrze w kwestii awansu, aż do ostatniego meczu, w którym „Górale” musieli pokonać Znicz Pruszków by osiągnąć cel, ale to się zawodnikom z Bielsko-Białej nie udało i ostatecznie zajęli 4 miejsce w tabeli. Rok wcześniej także walczyli o uzyskanie promocji, ale skończyli dwa „oczka” niżej w ligowej tabeli niż w czerwcu tego roku. Za sukces w historii klubu z południa Polski należy też uznać 1/8 finału Pucharu Polski w 2005 i 2006 roku.
Latem w Podbeskidziu doszło do znaczących zmian kadrowych. Z drużyny odeszło aż 11 zawodników, w tym najlepszy strzelec Krzysztof Chrapek, który od teraz walczy o miejsce w ataku Lecha Poznań. Działacze Podbeskidzia sprowadzili 7 zawodników m.in. znanych z występów z ekstraklasy Piotra Rockiego oraz Piotra Bagnickiego.
Obecny sezon Górale zaczęli niezbyt imponująco. Jeden z faworytów do awansu w dwóch pierwszych kolejkach stracił punkty z beniaminkami. Najpierw w Nowym Sączu zremisował z Sandencją 1:1, a w ubiegłą sobotę w Bielsko-Białej punkt zdobył MKS Kluczbork. Mimo nie udanego startu, celem Podbeskidzia bez wątpienia pozostaje uzyskanie awansu do ekstraklasy.

Portowcy mają za sobą ciężki tydzień. W sobotę przegrali w Gorzowie z tamtejszym GKP 1:0, a już we wtorek męczyli się przez 120 minut na boisku w Kołobrzegu, gdzie pokonali Kotwicę 7:5 w ramach rundy wstępnej Pucharu Polski. Te mecze uspokoiły trochę fanów Dumy Pomorza, którzy po bardzo dobrym początku byli nastawieni bardzo optymistycznie do kolejnych spotkać w I lidze. Co prawda kibice mieli powody do pozytywnego nastawienia, bo takie mecze jak z GKSem Katowice, który Pogoń wygrała w bardzo dobrym stylu 3:0, wprawiają w dobry nastrój.
W poniedziałek kadrę Dumy Pomorza zasilił kolejny gracz. Krzysztof Przytuła ma wzmocnić rywalizację o miejsce w pierwszym składzie na środku pomocy. Nowy nabytek ma za sobą występy w ekstraklasie, a w debiucie w granatowo-bordowych brawach zdobył bramkę, która przyczyniła się do ogrania Kotwicy.
W sobotni wieczór na murawie stadionu im. Floriana Krygiera nie zobaczymy Marka Kowala i Macieja Ropiejki, którzy wciąż leczą kontuzje, ale selekcjoner Pogoni nie powinien mieć problemu z zestawieniem ataku, bo pierwsze bramki w koszulce z Gryfem na sercu strzelił we wtorek Piotr Dziuba, a swoją cegiełkę do sukcesu w Kołobrzegu dołożył także Piotr Prędota. W ostatnim meczu nad morzem Piotr Mandrysz w pierwszym składzie wystawił aż 10 zawodników pozyskanych latem. W sobotę takie rozwiązanie jest mało prawdopodobne. W defensywie powinni wystąpić Marcin Nowak oraz Marcin Dymek, a napastnik Mikołaj Lebedyński raczej nie zagra od pierwszej minuty.

Ostatni raz w Grodzie Gryfa obie ekipy spotkały się 8 listopada 2003 roku. Pogoń wygrała 1:0, a jedyną bramkę zdobył w 90 minucie Przemysław Kaźmierczak. Wtedy na trybunach zasiadło 11 tysięcy widzów. Teraz za Portowcami także powinno być liczne grono kibiców, które – miejmy nadzieje – da siłę zawodnikom Dumy Pomorza by zdobyć trzy punkty.
Trudno wskazać faworyta tej potyczki. Podbeskidzie przez ostatnie lata zdobywało doświadczenie na zapleczu ekstraklasy, podczas gdy Pogoń dwa lata spędziła w niższych ligach. W tym sezonie jak na razie jednak Górale nie zachwycają, a aktualną formę Portowców także trudno jest wytypować.

Początek spotkania o godz. 19.00.
(źródło: PogoOnLine.pl/Tobiasz Madejski)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności