www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Wronki, 21 maja 2005 r., godz: 18:00
Amica Wronki
Amica Wronki
0:0
(0:0)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin

Cierzniak
Dudka
Bieniuk
Smirnovs
Skrzypek
Murawski ( 57-Burkhardt M.)
Simr
Bartczak
Grzybowski ( 80-Bąk)
Kryszałowicz ( 69-Burkhardt F.)
Dembiński


Pesković
Michalski ( 78-Kasprak)
Julcimar
Magdoń
Matlak
Parzy ( 64-Trałka)
Łabędzki
Kaźmierczak
Grzelak
Edi
Bugaj

Sędziował: Marek Mikołajewski (Ciechanów)
Widzów: 3 000 tys. (ok 1000 osób ze Szczecina)
    Relacja z meczu

Piłkarze Pogoni Szczecin zremisowali 0:0 we Wronkach z Amicą w meczu 23. kolejki Idea Ekstraklasy.
Był to ósmy z rzędu mecz bez porażki Portowców, którzy udowodnili już, że na wiosnę bardzo dobrze zorganizowanym zespołem w defensywie.
W sobotnim spotkaniu z Amiką szczecinianie również dobrze bronili dostępu do bramki i szkoda, że nie zanotowali, choć jednego trafienia, bo te mogło im dać pierwsze trzy punkty w meczu wyjazdowym.
Do pierwszej połowy zarówno gospodarze, jak i goście przystąpili z podobnym nastawieniem - nie stracić bramki, a szansy na zdobycie gola upatrywali w kontratakach.
Już w 4 minucie było groźnie pod bramką Amiki. Po dośrodkowaniu Grzegorza Matlaka i błędzie obrońców gospodarzy piłka trafiła do Tomasza Parzego, który z okolic 15 metra strzelił kilka centymetrów nad poprzeczką.
Po tej akcji optyczną przewagę miała Amica, która była częściej w posiadaniu piłki.
W 25 minucie gry piłkarze z Wronek wykonali rzut rożny i po dośrodkowaniu w pole karne do piłki wyskoczył najcelniej Paweł Skrzypek, który strzałem głową minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Była to najlepsza okazja do zdobycia bramki dla wronczan.
Kilka minut później groźnie na bramkę Peskovicia strzelał Paweł Kryszałowicz, ale nasz bramkarz pewni obronił ten strzał.
Pięć minut przed końcem pierwszej połowy Pogoń przeprowadziła jedną z nielicznych swoich akcji. Aktywny w tym meczu Grzegorza Matlak podawał do Artura Bugaja, który został uprzedzony o kilka centymetrów przez Cierzniaka bramkarza Amiki i piłka trafiła ostatecznie w jego ręce.
Pierwsze 45 minut mimo dobrego tempa nie obfitowało w groźne sytuację strzeleckie i kończy się wynikiem 0:0.
Druga odsłona sobotniego spotkania była o wiele żywszym widowiskiem, a obie drużyny z większym animuszem dążyły do zdobycia gola dającego zwycięstwo.
Portowcy znów dobrze się bronili rzadko wypuszczając się pod bramkę Cierzniaka.
Do groźniej akcji ze strony szczecinian doszło w 50 minucie, kiedy to Krzysztof Michalski dośrodkował piłkę na głowę Brazylijczyka Ediego Andradiny, a bramkarz z Wronek z problemami wbił rękoma piłkę w pole. Piłka trafiła jeszcze do Przemysława Kaźmierczaka jednak jego strzał był niecelny.
Pięć minut później znów Edi staje przed szansą zmiany wyniku. Brazylijczyk wykonywał z 20 metrów rzut wolny i piłka przelatuje nad poprzeczką.
Po przewadze Portowców w pierwszych minutach drugiej połowy do głosu doszli gospodarze, którzy próbowali zaskoczyć Borisa Peskovicia strzałami z daleka jednak bez efektu.
W 70 minucie słupek uratował Pogoń przed utratą bramki. Simr podał do Grzybowskiego, a ten strzelił w kierunku szczecińskiej bramki. Na szczęście piłka trafiła w słupek.
Około 1 000 fanów Pogoni zgromadzonych na stadionie przy ul. Leśnej odetchnęło z ulgą.
Na dziesięć minut przed końcem meczu Rafał Grzelak znalazł się w polu karnym Amiki i został powstrzymywany przez Cierzniaka. Sędzia główny Mikołajczyk nie dopatrzył się jednak przewinienie golkipera z Wronek i nie podyktował rzutu karnego, którego domagali szczecińscy piłkarze.
Ostatnie 7 minut podopieczni Bogusława Pietrzaka grali w przewadze jednego zawodnika.
Dariusz Dudka za uderzenie łokciem Przemysława Kaźmierczaka otrzymał czerwoną kartkę.
Przewaga ta jednak nie przynosi efektu i ostatecznie spotkanie to kończy się sprawiedliwym remisem 0:0. Wywalczenie jednego punktu z drużyną mierzącą w europejskie puchary należy uznać za duży sukces. Już w środę piłkarze Pogoni będą mieć okazję na wywalczenie trzech punktów. Do Szczecina przyjeżdża drużyna Zagłębia Lubin. Szczecinianie, aby być spokojni ligowego bytu muszą to spotkanie wygrać. (źródło: PogonOnLine.pl/Cob)

    Wypowiedzi pomeczowe

Bogusław Pietrzak, trener Pogoń: - Od początku było widać, że oba zespoły podchodzą do siebie z respektem. Ten, kto pierwszy strzeliłby tu bramkę, prawdopodobnie by wygrał. Mam pretensje do swoich zawodników o to, że przespali pierwszą połowę. Zabrakło koncentracji, by zdobyć bramki w sytuacjach, których zmarnować nie można. Chodzi o okazje Tomasza Parzego i Przemysława Kaźmierczaka. W drugiej połowie więcej było szachów niż gry w piłkę nożną. Sporo walki, ale w środkowej strefie boiska. Amica zaskoczyła mnie tym, że zmienili na ten mecz sposób gry. Wystraszyli się Pogoni i nie grali otwartej piłki. Gdybyśmy strzelili te dwa gole, to Amica strat by nie odrobiła.
Maciej Skorża, trener Amica: - Więcej walki niż gry. Ostrzegałem swój zespół przed Pogonią, że szczecinianie mają bardzo dobrze poukładaną obronę i potrafią błyskawicznie wyjść z kontrą. Dlatego wiele uwagi poświęciliśmy grze obronnej. Musieliśmy uważać, by nie popełnić błędów podobnych do tych, które zdarzyły się nam w Płocku. (źródło: gazeta.pl)


    Zapowiedź meczu

W sobotnie popołudnie Portowcy rozegrają trzeci mecz wyjazdowy z rzędu. Rywalem szczecinian tym razem będzie zespół Amiki Wronki.
Jesienią w Szczecinie zwycięstwo odniosła Pogoń 1:0 po bramce strzelonej przez Krzysztofa Michalskiego w drugiej połowie spotkania. Ostatni mecz we Wronkach obu drużyn miał miejsce 24 sierpnia 2002 roku. Szczecinianie przegrali to spotkanie 0:2. Był to sezon, po którym zespół opuścił szeregi pierwszoligowców.

Drużyna z Wronek z 33 punktami zajmuje piąte miejsce w tabeli. Celem przed rundą rewanżową zespołu Amiki była gra w europejskich pucharach. Jednak odpadli oni już z rozgrywek Pucharu Polski przegrywając dwu mecz 1/8 finału z poznańskim Lechem a w lidze wiosną zdobyli tylko 9 punktów. Na własnym boisku w rundzie wiosennej rozegrali 4 mecze, z czego odnieśli dwa zwycięstwa (z Lechem Poznań 1:0 i GKSem Katowice 1:0), jeden remis (z Odrą Wodzisław Śląski 2:2) i jedną porażkę (z Wisłą Kraków 0:1). Ostatni mecz w lidze Amica przegrała z Wisłą w Płocku 0:2. Tracąc obie bramki w pierwszej części spotkania.

Pogoń ma siedem punktów mniej w tabeli od swojego sobotniego rywala i plasuje się na 10 miejscu. Po wtorkowym meczu rewanżowym 1/4 Pucharu Polski z krakowską Wisłą, Portowcy odpadli z tych rozgrywek przegrywając to spotkanie 0:1. Niestety zostało po nim dużo wątpliwości, co do pracy sędziego w tym meczu. Ostatni ligowy pojedynek szczecinianie rozegrali, w Łęcznej. Szczęśliwie remisując 1:1, gdyż bramka wyrównująca padła w doliczonym czasie gry. W zespole nadal nie zobaczymy Tomasa Kuchara i Radka Diveckyego, którzy przechodzą rehabilitacje po kontuzji.

We Wronkach Pogoń może liczyć na doping swoich kibiców wybierających się tam w znaczniej liczbie i może dzięki temu szczecinianie wygrają swój pierwszy mecz w tym sezonie na wyjeździe.
Początek spotkania o godz. 18.00. (źródło: PogonOnLine.pl/Marlena)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności