www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Janikowo, 25 października 2008 r., godz: 14:00
Unia Janikowo
Unia Janikowo
0:1
(0:0)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin

Wróbel
Warczachowski
Mysiak
Cegliński ( 87-Jelonek)
Nowaczyk
Kalinowski
Filipek
Kaźmierczak
Hulisz ( 77-Komsta)
Tarnowski
Kretkowski ( 70-Gikiewicz)


Binkowski
Zawadzki
Dymek
Skrzypek
Woźniak
Wólkieiwcz ( 80-Szyszka)
Sobczyński
Biliński ( 75-Kosakowski)
Parzy ( 85-Kołc)
Ropiejko
Kowal

  Bramki

  0-1 Wólkiewicz (62)


Sędziował: Tomasz Grabowski
Widzów: 2000
    Relacja z meczu

W tym spotkaniu zmierzyły się dwie z goła odmienne drużyny. Do Janikowa, gdzie miejscowa Unia po dobrej rundzie jesiennej zmaga się z plagą kontuzji, a przede wszystkim kłopotami finansowymi, przyjechała szczecińska Pogoń, która wspina się coraz w wyżej w ligowej tabeli.
Pierwsza połowa nie była jednak ciekawym widowiskiem. Pierwszą groźną akcje stworzyli gospodarze. Na 25 metrze od bramki faulował Adrian Sobczyński. Rywale ustawili piłkę i… słabo wycelowali, bowiem po mocnym uderzeniu piłka trafiła w mur Portowców. Po tej akcji powoli zaczęła rysować się optyczna przewaga Pogoni. Portowcy grali wysoko, stosowali pressing dzięki czemu rywale rzadko zbliżali się do bramki Roberta Binkowskiego.
Najbliżej zagrożenia bramce Pogoni był Kalinowski, który zdołał przedrzeć się w pole karne gości, tam jednak naciskany przez Skrzypka gubi się i traci piłkę. Kontrę Pogoni zapoczątkował Wólkiewicz. Młody piłkarz Pogoni oddał piłkę Kowalowi, ten uderzył, ale po rykoszecie futbolówka wróciła do Wólkiewicza. Ten uderzył celnie, ale strzał został obroniony. Bramkarz Unii nie mógł jednak odpocząć. Chwilę później Kowal zagrywał do Ropiejki, ale na róg zdołał wybić Mysiak. Do dośrodkowania Parzego wysoko skakał Wólkiewicz, ale Wróbel przejął piłkę.
Niemoc strzelecka dała się nieco we znaki i coraz częściej do piłki zaczęli dochodzić gospodarze. Gra wyrównała się i ostatni kwadrans pierwszej odsłony pojedynku toczył się wolnym tempem i do szatni piłkarze zeszli przy bezbramkowym remisie.
Ostrzejsze słowa padły w szatni gospodarzy, bowiem to piłkarze Unii przez pierwsze minuty drugiej połowy ambitnie walczyli na boisku. Na szczęście jeśli dochodzili do sytuacji strzeleckich to albo jak Tarnowski strzelali ponad bramką, albo jak Kalinowski uderzali zbyt słabo by pokonać Binkowskiego.
Ta optyczna przewaga Unii w końcu przyniosło bramkę… ale dla Pogoni. Marcin Woźniak ośmieszył obrońców gospodarzy, podał do Ropiejki. Bohater meczu z  Lechią Zielona Góra uderzył mocno, ale piłka odbiła się od poprzeczki i po rykoszecie trafiła do Wólkiewicza, który niczym ligowy rutyniarz nie zmarnował tak dogodnej sytuacji na zdobycie swojej pierwszej bramki w II lidze.
Portowcy nie zwalniali tempa. Swoich sił próbował Parzy, a Woźniak znów okiwał pięciu graczy Unii po czym niestety stracił piłkę. Z upływem czasu tempo gry spadało, jednak Pogoń kontrolowała wydarzenia na boisku. W 86 minucie pokazał się wprowadzony kilku minut wcześniej Szyszka. Zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka przeleciała tuż nad poprzeczką.
Chwilę później sędzia zakończył zawody, a Pogoń mogła się cieszyć z czwartego z rzędu zwycięstwa. (źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)

    Wypowiedzi pomeczowe

Piotr Mandrysz, trener Pogoni: - Nie ukrywaliśmy, że w naszej sytuacji przyjechaliśmy powalczyć o trzy punkty. Cieszę się, że udało się zrealizować cel. Myślę, że z przebiegu gry o tą jedną bramkę byliśmy lepsi i zasłużenie zdobyliśmy trzy punkty.
 - Było to bardzo zacięte spotkanie. Wiedzieliśmy, ze zespół Unii Janikowo jest bardzo walecznym zespołem, co potwierdził w tym meczu. Cieszę się, że nie straciliśmy bramki, bo to jest klucz do wygrywania spotkań.
 - Wygrywamy, ale szczerze mówiąc ja z gry zespołu nie jestem jeszcze zadowolony. Uważam, że mamy jeszcze sporo mankamentów, nad którymi musimy pracować. Ułożyłem ten zespół po swojemu i udało się zaskoczyć. Ilość zdobytych punktów napawa optymizmem i podbudowuje drużynę. Nam teraz punktowo, jeszcze nie jakościowo, idzie nie najgorzej. Nie chcę wychodzić na żadnego cudotwórcę, bo to piłkarze grają na boisku, a ja staram się im z boku pomóc.

Zbigniew Kieżun, trener Unii: - Mam trochę inne zdanie. Uważam, że mecz był wyrównany. Remis byłby bardziej sprawiedliwy. Bramkę straciliśmy po ewidentnym błędzie najpierw Ceglińskiego, później Kretkowskiego, który zamiast wybić piłkę skierował ją do środka i z tego właśnie padła bramką. Takich klarownych sytuacji Pogoń miała jeszcze jedną, również po ewidentnych błędach. My też nie stworzyliśmy za dużo sytuacji i dlatego przegraliśmy.
 - Biorąc pod uwagę naszą sytuację kadrową, gdzie sklejamy ten zespół z meczu na mecz, to zagraliśmy zupełnie przyzwoite spotkanie. Wiedzieliśmy, że Pogoń jest na fali i gra coraz lepiej. Wydaje mi się, że przez większość spotkania byliśmy równorzędnym rywalem. Wiadomo, w końcówce dostaliśmy „dzwona”, każda akcja rywali mogła przynieść stratę kolejnej bramki. Nie ma różnicy czy przegra się 1:0, czy 2:0. Nie udało się dlatego gratuluję trenerowi Pogoni zwycięstwa, a swoim chłopakom pomimo przegranego meczu chciałbym podziękować za zaangażowanie i walkę.
(źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)


    Zapowiedź meczu

Klub z Janikowa powstał w 1958 roku. W IV lidze janikowska drużyna pierwszy raz pojawiła się w sezonie 1998/1999. W sezonie 1999/2000 janikowianie świętowali już awans do III ligi, w której przez wiele lat byli średniakiem. W sezonie 2003/2004 Unia pierwszy raz w historii stanęła przed szansą awansu do II ligi. Po zajęciu 3. miejsca w lidze zespół z Janikowa miał wziąć udział w barażach o prawo gry w wyższej klasie rozgrywkowej. Jego przeciwnikiem był zespół Stasiak/KSZO Celsa Ostrowiec. W pierwszym spotkaniu rozegranym w Janikowie padł bezbramkowy remis, jednak w rewanżu lepsi okazali się ostrowiczanie wygrywając 2:0. Rok później sobotni rywal Pogoni kolejny raz zajął 3. miejsce w tabeli. Tym razem w barażach zmierzyć się musiał z trzynastą drużyną II ligi – Piastem Gliwice. Po pierwszym spotkaniu jedną nogą w drugiej lidze była Unia, która wygrała 2:1. Tydzień później w Gliwicach gospodarze wygrali 1:0 dzięki czemu pozostali w II lidze. W kolejnym sezonie janikowianie po raz kolejny wystąpili w barażach. Tym razem ich przeciwnikiem okazał się zespół Polonii Bytom. W Janikowie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a w Bytomiu gospodarze wygrali 1:0. Jednak w związku z nieprzystąpieniem do rozgrywek Kanii Gostyń jej miejsce zajęła Unia Janikowo. W ten sposób II liga zagościła w tym małym mieście. Swój debiutancki sezon w II lidze janikowianie zakończyli na 16. miejscu w tabeli. W związku z degradacjami drużyn związanych z aferą korupcyjną ostatecznie zespół z Janikowa rozegrał baraż o utrzymanie z Wartą Poznań. W Poznaniu mecz zakończył się wynikiem 1:1, w rewanżu było 2:2. W związku z lepszym bilansem goli na wyjeździe do II ligi awansował zespół z Poznania. W sezonie 2007/2008 sobotni rywal Dumy Pomorza zajął 2. miejsce w swojej lidze, co pozwoliło mu na wejście do nowej II ligi gr. zachodniej.
Aktualnie w Janikowie nie jest dobrze. Zespół wpadł w ogromne kłopoty finansowe, ze sponsorowania klubu wycofać chce się jeden z głównych sponsorów. Janikowianie w ostatniej kolejce zremisowali w Tychach z miejscowym GKSem 0:0. Klub z Janikowa zajmuje 4. miejsce w tabeli, jednak jego włodarze już zapowiedzieli, że awans do I ligi nie jest ich celem. Pogoń ma ogromną szansę na zdobycz punktową w tym spotkaniu i miejmy nadzieję, że ją wykorzysta.W szczecińskiej drużynie nastroje są coraz lepsze. Portowcy wygrali trzy ostatnie spotkania, w tym z liderującym Gawinem w Królewskiej Woli. Zespół, któremu jeszcze kilka kolejek temu wróżono walkę o środek tabeli zaczyna zwyciężać i wspinać się w stronę miejsca zapewniającego awans. Duma Pomorza gra dojrzałą, ładną, szybką piłkę. Zmiana trenera była doskonałym posunięciem. Po ostatnim spotkaniu na samodzielnego lidera klasyfikacji strzelców wysunął się Marek Kowal, zawodnik, który jeszcze do niedawna nie mógł znaleźć drogi do bramki rywala. W Szczecinie wszystko zmierza ku lepszemu i wszyscy mają nadzieję, że Unia Janikowo nie przerwie Portowcom marszu w górę tabeli. (źródło: PogonOnline.pl/Mikołaj Kuźniarski )


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności