www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Kluczbork, 6 sierpnia 2008 r., godz: 17:00
MKS Kluczbork
MKS Kluczbork
3:1
(1:1)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin

Świtała
Cieślak
Nowacki
Jagieniak
Adamczyk
Hober ( 73-Stępień)
Kazimierowicz
Glanowski ( 80-Krzęciesa)
Nitkiewicz ( 62-Jasiński)
Sobota
Sobotta


Wójcik
Szyszka
Tychowski
Skrzypek
Świniarek
Chi-Fon
Kosakowski
Kołc ( 58-Parzy)
Przewoźniak ( 72-Jankowski )
Kowal
Ropiejko ( 46-Posmyk)

  Bramki

Sobotta (34) 1-0  
  1-1 Chi-Fon (45)
Sobota (86) 2-1  
Sobotta (90) 3-1  


Sędziował:
Widzów: 2000 (50 ze Szczecina)
    Relacja z meczu

Taki wynik nie odzwierciedla wydarzeń na boisku w Kluczborku. Pogoń była lepszym zespołem i stwarzała więcej sytuacji bramkowych. Niestety Portowcom zabrakło szczęścia, a wygrywa ten kto strzela bramki.
Pierwsze pół godziny meczu nie przyniosło żadnej bramki. Umiejętności bramkarzy sprawdzali napastnicy obu drużyn. Więcej pracy miał Grzegorz Świtała. Bramkarz Kluczborka interweniował już w 3 minucie, gdy przejął piłkę po dośrodkowaniu Czarka Przewoźniaka. Kolejny raz Pogoń zagroziła bramce gospodarzy po kwadransie gry. Szybką akcję wyprowadził Mateusz Świniarek, podał w pole karne do Marka Kowala i… Świtała odprowadził piłkę wzrokiem. Kolejna szybka akcja, tym razem prawą stroną, gdzie szarżował Chi-fon została przerwana faulem. Z rzutu wolnego na strzał zdecydował się Przewoźniak. Była to słuszna decyzja, ale zabrakło nieco dokładności. Ferdżi nadal przysparzał problemy defensywie Kluczborka. Po jednym z jego dośrodkowań bramkarz wypiąstkował piłkę. Trafiła ona pod nogi Mariusza Szyszki, który uderzając z dystansu posłał futbolówkę wysoko ponad bramkę.
W 34 minucie Kluczbork dalekim wykopem rozpoczął kontrę, Niebezpieczeństwo zażegnała odważna interwencja Wójcika. Niestety błąd w kryciu sprawia, że do piłki dopada Piotr Sobotta, który strzałem po ziemi niespodziewanie zapewnił prowadzenie gospodarzom.
Pogoń zabrała się do odrabiania strat. Uderzenie Kowala zostało zablokowane, Kołc uderzył nieclenie Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem gospodarzy. Jednak w doliczonym czasie gry rzut rożny dla Pogoni wykonywał Paweł Skrzypek. Najwyżej wyskoczył Chi-fon, który strzałem głową uratował remis Pogoni.
Remis po pierwszych 45 minutach nie satysfakcjonował żadnej z drużyn. Dlatego druga połowa to ataki w wykonaniu piłkarzy obu drużyn. Pomimo prób Przewoźniaka i Kowala remisowy wynik utrzymywał się niemal do końca drugiej połowy. Sytuacja z 82 minuty mogła zaważyć na losach spotkania. Pogubiła się defensywa gospodarzy, wykorzystał to Tomasz Parzy, który dograł piłkę do Marka Kowala. Napastnik Pogoni znajdując się kilka metrów przed bramką Świtały uderzył ponad poprzeczką. Powinno być 1:2, a tym czasem po chwili było 2:1.
W 86 minucie sędzia dyktuje rzut rożny. Niepilnowany Waldemar Sobota skacze do piłki i głową pokonuje Damiana Wójcika.
Bramka dodała skrzydeł gospodarzom, ale także zmotywowała piłkarzy Pogoni. Niezwykle szybkie ostatni minuty nie przyniosły jednak zmiany rezultatu. Sędzia doliczył trzy minuty do regulaminowego czasu gry. Gdy mijała ostatnia z doliczonych minut Portowcy wywalczyli rzut rożny. Nie mając już nic do stracenia w pole karne gospodarzy pognał nawet Damian Wójcik. Niestety Portowcy stracili piłkę i choć na zegarze była już 94 minuta sędzia pozwolił kontynuować grę. Wójcik nie zdążył wrócić i na pustą bramkę celny strzał oddał Piotr Sobotta.
Nie można mieć pretensji do Damiana Wójcika. Stały fragment gry w ostatniej minucie meczu mógł uratować choć jeden punkt dla Pogoni. Utrata kolejnej bramki i tak nic by nie zmieniła.
Niestety w tym meczu sprawdziło się piłkarskie przysłowie, że niewykorzystane okazje się mszczą i choć Pogoń była lepsza przegrała aż 3:1. (źródło: PogoOnLine.pl/Dariusz Śliwński)

    Wypowiedzi pomeczowe

Mariusz Kuras, trener Pogoni: - Szkoda przegranego meczu. Porażka boli, tym bardziej, że w pierwszej części byliśmy znacznie lepszym zespołem. Nie chcę dziś żadnego zawodnika oceniać indywidualnie, bo przegraliśmy jako cały zespół. Co do debiutujących dziś Pawła Posmyka, Mateusza Świniarka i Marcina Jankowskiego to cała trójka grała nieźle. Musimy walczyć w kolejnych meczach o punkty. Najbliższa okazja ku temu będzie w sobotę w Żaganiu.
Ryszard Okaj, trener MKS Kluczbork: - W przerwie meczu prosiłem swoich zawodników o maksimum zaangażowania. Pogoń Szczecin jest zespołem z ogromnymi tradycjami i możliwościami. Pogoń w połowie faktycznie zepchnęła nas do defensywy Jednak, na szczęście to my wyszliśmy dziś zwycięsko z tego pojedynku i możemy dopisać sobie kolejne trzy punkty. Sprowadziliśmy w tym sezonie kilku młodych chłopaków do zespołu. Nie spodziewałem się, że w trzech pierwszych meczach zdobędziemy aż 9 punktów. Założenia przed następnym meczem są takie same – zdobyć komplet punktów. (źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)


    Zapowiedź meczu

W meczu 3. Kolejki rozgrywek II ligi Pogoń Szczecin zmierzy się w Kluczborku z miejscowym MKS-em.
Pierwotnie to Portowcy mieli być gospodarzem tego spotkania. Ze względu na remont murawy doszło do zamiany gospodarza.

MKS Kluczbork to jeden z najmłodszych klubów w II lidze. W 2003 doszło do połączenia LZS-u Kuniów z klubem z Kluczborka. Po kilku katach w IV lidze MKS awansował do III ligi by w tym samym sezonie wywalczyć prawo gry w nowej II lidze. Najbliższy rywal Pogoni jest aktualnie wiceliderem rozgrywek. Z dorobkiem 6 punktów po dwóch meczach tylko bilansem bramek przegrywa z liderem Nielbą Wągrowiec. Na inaugurację drużyna z Kluczborka gościła u siebie Zawiszę Bydgoszcz. Pomimo, że to goście już w 9 minucie objęli prowadzenie, nie zdołali utrzymać korzystnego dla siebie rezultatu. Gospodarze ostatecznie wygrali 2:1. W kolejnym spotkaniu MKS odprawił z kwitkiem kolejną drużynę typowaną w gronie faworytów.  Tym razem podopieczni trenera Andrzeja Polaka skromnie pokonali GKS Tychy 1:0.
Wyniki dwóch pierwszych spotkań pokazały, że drużyna z Kluczborka może sporo namieszać w II lidze. Ciekawostką jest fakt, że mecz na którym mecze rozgrywa MKS Kluczbork został oddany do użytku w marcu tego roku.

Pogoń Szczecin rozpoczęła sezon od cennych trzech punktów wywalczonych na wyjeździe. Portowcy pokonując w Koronowie miejscową Victorię jako jedyną drużyna w 2. kolejce pozbawiła punktów gospodarzy.
Gra Pogoni w pierwszym meczu mogła się podobać. Portowcy grali piłką i nie popełniali zbyt wielu błędów. Jednym mankamentem gry podopiecznych Mariusza Kurasa była skuteczność. Portowcy oddali niewiele strzałów na bramkę rywala. Na szczęście ten jeden celny przyniósł zwycięstwo w ostatnich minutach meczu. Skromne, ale ważne zwycięstwo bardzo korzystnie wpłynęło na atmosferę w drużynie.
W porównaniu ze składem na mecz w Koronowie w kadrze na najbliższy mecz dojdzie do kilku zmian. Na uraz narzeka Marcin Woźniak. Zawodnik, który zapewnił zwycięstwo Pogoni w poprzednim meczu. On i Adrian Sobczyński, który nadal leczy kontuzję nie zagrają w Kluczborku. Na szczęście do dyspozycji Mariusza Kurasa będą już pauzujący za kartki Mateusz Świniarek i Paweł Posmyk.

Czy Pogoń w drugim wyjazdowym spotkaniu pokona rywali i piłkarze znów będą mogli zatańczyć na boisku przeciwnika? Wszystko wyjaśni się jutrzejszy wieczór.
Początek spotkania o godz. 17.00. (źródło: PogoOnLine.pl/Dariusz Śliwński)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności