www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Pyrzyce, 14 maja 2008 r., godz: 18:00
Sokół Pyrzyce
Sokół Pyrzyce
0:3
(0:1)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin

Łapczyński
Kawczyński
Lewandowski
Winiarz
Tyburczy
Pluta ( 65-Usarek)
Paliwoda
Panasiuk ( 58-Wartalski)
Hackiewicz
Okraska ( 78-Gospodarek)
Wiecek


Judkowiak
Zawadzki
Skrzypek
Tychowski
Kosakowski
Biliński
Parzy ( 60-Kowal)
Norsesowicz ( 65-Przewoźniak)
Ropiejko ( 74-Skórski)
Rydzak
Lebedyński ( 60-Żaczek)

  Bramki

  0-1 Parzy (20)
  0-2 Rydzak (53)
  0-3 Ropiejko (69)


Sędziował:
Widzów: 1000 (w tym 500 ze Szczecina)
    Relacja z meczu

W zaległym meczu 25. kolejki IV ligi piłkarze Pogoni pokonali w Pyrzycach miejscowy Sokół 0:3.
W wyjściowym składzie Portowej jedenastki na mecz z Sokołem pojawiło się kilka niespodzianek. Na wtorkowym treningu urazu nabawił się Damian Wójcik, więc jego miejsce między słupkami zajął Tomasz Judkowiak. W ataku swój debiut w pierwszym zespole zaliczył młody Mikołaj Lebedyński. Zabrakło natomiast doświadczonych piłkarzy jak Marek Walburg czy Grzegorz Matlak.
 - Zwycięskiego składu się nie zmienia. Wypadł jeden zawodnik, więc wpuściłem jednego nowego. Nikt nie musi grać za zasługi. Lebedyński na pewno nie zawiódł. Powalczył, porozpychał się i tego od niego oczekiwałem. Będzie jeszcze lepiej jeśli bardziej w siebie uwierzy. Strzelił ostatnio świetne bramki w meczu juniorów. Trenuje z nami. To ciekawy piłkarz, może nie jest jeszcze dobrze wkomponowany w nas zespół, ale każdy młody piłkarz kiedyś zaczynał. On zaczął od zwycięskiego meczu – powiedział o zmianach w składzie Mariusz Kuras.
To właśnie Lebedyński jako pierwszy zagroził bramce wypożyczonego z Pogoni Jakuba Łapczyńskiego. Jego uderzenie głową okazało się jednak nieskuteczne. W pierwszej części spotkania brakowało porywających akcji. Pogoń przeważała, ale obrońcy Sokoła skutecznie rozbijali ataki Portowców. W 20 minucie jedną z akcji Pogoni faulem przerwał obrońca gospodarzy, a sędzia podyktował rzut wolny 20 metrów od bramki Sokoła. Do jego wykonania podeszli Paweł Skrzypek i Tomasz Parzy. Uderzał ten drugi i zrobił to na tyle celnie, że piłka trafiła do bramki. Łapczyński nawet nie interweniował. Kolejne ataki Pogoni, nawet efektowna próba strzału z przewrotki Jarosława Norsesowicza nie zmieniła wyniku spotkania.
Druga połowa bez niespodzianki zaczęła się od ataku na bramkę Sokoła. W 53 minucie aktywny na boisku Maciej Ropiejko ładnie zagrał do Tomasza Rydzaka, który płaskim strzałem w długi róg z 10 metrów pokonał bramkarza gospodarzy. Portowców było tego dnia stać na jeszcze więcej. Jeszcze na własnej połowie piłkę wywalczył Filip Kosakowski, przebiegł z nią prawie połowę boiska i idealnie zagrał do nabiegającego w pole karne Ropiejki, który technicznym strzałem podwyższył wynik spotkania na 0:3. Strzelca ostatniej bramki chwilę później zmienił Łukasz Skórski.
- Łukasz od dawna nie dochodził do sytuacji, nie uderzał i nie wrzucał, także myślę, że mogę go oceniać bardzo dobrze. Walczył i pokazał charakter. Na to właśnie liczę, że Łukasz w każdym meczu, nawet jeśli będzie wchodził z ławki, to będzie coś do zespołu wnosił. Dziś wniósł i duże słowa uznania dla niego – powiedział po meczu Mariusz Kuras.
Pomimo dobrej zmiany Łukasza Skórskiego wynik spotkania nie uległ zmianie. Kuba Łapczyński obronił nawet silne uderzenie z woleja Tomasza Rydzaka.
Pogoń Szczecin wygrała w wyjazdowym spotkaniu. Nie był to rewelacyjny mecz, jednak pewna i spokojna wygrana na wyjeździe z pewnością jest dobrym znakiem przed kolejnym pojedynkiem z Błękitnymi w Stargardzie. Niestety nie zagra w nim Filip Kosakowski, który w Pyrzycach obejrzał kolejną żółtą kartkę i będzie pauzował w kolejnym meczu. (źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)

    Wypowiedzi pomeczowe

Alojzy Gołębiewski, trener Sokoła: - Wydaję mi się, że podjęliśmy walkę z przeciwnikiem, który powinien grać już w dużo wyższej lidze. My gramy o inne cele i Pogoń gra o inne cele. Życzę Pogoni awansu do wyższych lig. Gratuluję Mariuszowi Kurasowi zwycięstwa. Po ostatnim meczu z Iną Goleniów dzisiejszy mecz wyglądał całkiem inaczej. W tamtym meczu drużyna nie podjęła walki, a dziś jestem zadowolony z postawy moich zawodników. Bramki padły po naszych błędach, ale drużyna podjęła walkę.
Mariusz Kuras, trener Pogoni:Myślę, że wygraliśmy w pełni zasłużenie. Od początku do końca kontrolowaliśmy przebieg meczu. Sokół nie stworzył praktycznie żadnej sytuacji, która powodowałaby to, że zaczęlibyśmy się bać. Padły bramki, żałuję, że tak mało. Natomiast zdaję sobie sprawę, że jednak w sobotę graliśmy z pełnym i maksymalnym zaangażowaniem. Dziś może tak to nie wyglądało. Zaangażowanie było, natomiast nogi nie podawały tak jak w sobotę i dlatego momentami trochę się denerwowałem, ale ja się zawsze denerwuję.
(źródło: PogonOnline.pl/Dariusz Śliwiński)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 39     autor: Cob  



  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności