www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Relacja z meczu
Sławno, 23 kwietnia 2008 r., godz: 16:00
Sława Sławno
Sława Sławno
2:0
(0:0)
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin

Kaźmierczak
Winiarski
Izmajłowicz
Sarnecki
Kotłowski
Wawerczak ( 70-Hinc)
Pelikan
Grajper ( 52-Dondera)
Wiśniewski
Ścisło ( 72-Stępniak)
Chyła ( 87-Stańczyk)


Wójcik
Kosakowski
Skrzypek ( 78-Matlak)
Walburg
Kargol ( 46-Zawadzki)
Biliński
Parzy ( 64-Ropiejko)
Dymek ( 46-Przewoźniak)
Chi-Fon
Rydzak
Kowal

  Bramki

Wiśniewski (67) 1-0  
Wiśniewski (84) 2-0  


Sędziował:
Widzów:
    Relacja z meczu

Piłkarze Pogoni Szczecin ponieśli pierwszą porażkę w w rundzie wiosennej przegrywając w Sławnie ze Sławą 0:2.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Pogoni, która prowadziła grę i wyraźnie dominowała na boisku. Niestety Portowcy nie wykorzystali żadnej stworzonej przez siebie sytuacji bramkowej. W 17 minucie blisko zdobycia bramki był Marek Kowal. Jego uderzenie w sytuacji sam na sam zdołał wybić bramkarz gospodarzy. Kilka chwil później na strzał z dystansu zdecydował się Tomasz Rydzak. Jego strzał nie sprawił jednak problemu Piotrowi Kaźmierczakowi. W 40 minucie ponownie przed szansą zdobycia gola ponownie stanął Marek Kowal. Jednak i tym razem górą był bramkarz Sławy Sławno. Pogoń Szczecin nie potrafiła udokumentować swojej przewagi i na przerwę piłkarze schodzili przy wyniku 0:0.
W przerwie trener Mariusz Kuras dokonał dwóch zmian. Na boisku pojawił się Jakub Zawadzki w miejsca Łukasza Kargola, a Marcina Dymka zmienił Cezary Przewoźniak. Pierwsza groźna sytuacja w drugiej części meczu należała jednak do gospodarzy. Na bramkę Wójcika strzelał Robert Sarnecki, ale piłka minęła bramkę Wójcika. W 67 minucie sprawdziło się stare piłkarskie powiedzenie, że niewykorzystane okazje się mszczą. Nieporozumienie w szykach obronnych Pogoni i błąd Marka Walburga sprawia, że Mateusz Wiśniewski wyszedł na sam na sam z Damianem Wójcikiem i strzałem w dalszy róg bramki zdobył bramkę na 1:0. Na odpowiedź Pogoni trzeba było czekać aż do 79 minuty. Niestety uderzenie Tomasza Rydzaka okazało się niecelne. W 83 minucie do górnej piłki skakali Walburg i zawodnik gospodarzy. Obrońca Pogoni przegrał pojedynek główkowy i pociągnął wychodzącego na dobrą pozycję rywala za koszulkę, za co ukarany został czerwoną kartką. Osłabiona defensywa nie upilnowała Mateusza Wiśniewskiego, który strzałem z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie Sławy na 2:0.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Portowcy ponieśli pierwszą porażkę i muszą wyciągnąć z niej wnioski. Niewykorzystane sytuacje i błędy defensywy doprowadziły, pomimo przewagi Pogoni, do zwycięstwa Sławy Sławno.
(źródło: PogoOnLine.pl/Dariusz Śliwński)

    Wypowiedzi pomeczowe

Mariusz Kuras, trener Pogoni: - Dla mnie jest to z pewnością bolesna porażka. Szczerze mówiąc, to nie liczyłem, że potkniemy się tutaj w Sławnie, aczkolwiek podchodziliśmy z szacunkiem do rywala. Widziałem ten zespół na kasecie i jest to poukładana drużyna grająca mądrą i przemyślaną piłkę. Wiedziałem, ze nie będzie łatwo. W pierwszej połowie graliśmy swoje. Mieliśmy dwie niewykorzystane sytuacje przez Marka Kowala. Kuriozalny błąd doświadczonych ludzi, którzy mają ciągnąć granie z tyłu, czyli Walburga i Skrzypka sprawił, że skończyło się to stratą bramki. Jednak od takiego zespołu trzeba wymagać więcej. Ja oczywiście decyduję o taktyce i dobieram skład i biorę za to całą odpowiedzialność na siebie. Wyciągnę konsekwencję i na pewno będziemy musieli dużo zmienić w naszym graniu i podejściu, bo żaden rywal nie położy się na boisku przed Pogonią. Wręcz przeciwnie, będzie chciał grać, tak jak dziś zagrało Sławno, które wygrało zasłużenie. Jestem rozczarowany tym, co tutaj się stało, ponieważ klub zapewnił nam komfortowe warunki. Byliśmy na zgrupowaniu, przyjechaliśmy zrelaksowani oraz wypoczęci i powinniśmy wygrać. W wykonaniu mojego zespołu druga połowa była żenująca. Przegraliśmy dwa zero. To bardzo boli, ale trzeba z tym żyć. Są kolejne mecze. Trzeba wyciągnąć z tego konsekwencje i po prostu wygrać wszystko do końca.
Wojciech Megier, trener Sławy: - Jestem szczęśliwy z wyniku. Jestem także zadowolony z walki i ambicji, którą zawodnicy włożyli w grę. Podeszliśmy to tego meczu w taki sposób, że prawdopodobnie wygra ten zespół, który pierwszy strzeli bramkę. Dlatego bardzo nie chcieliśmy stracić tej bramki i tak graliśmy w pierwszej połowie. Nie okrywaliśmy się i byliśmy schowani. Pogoń miała swoje szanse, ale nie wykorzystała ich. Nam natomiast udało się pierwszym strzelić bramkę i mecz się otworzył. Potem mieliśmy swoje kolejne szanse, natomiast Pogoń biła głową w mur, ponieważ byliśmy zamknięci. Oglądałem na kasecie mecze Pogoni i widziałem, że zawodnicy Pogoni również popełniają błędy. Udało się nam je wykorzystać i dlatego wygraliśmy. (źródło: PogoOnLine.pl/Dariusz Śliwński)


  Fotorelacja:   Zdjęć: 59     autor: Plum  


    Zapowiedź meczu

W meczu 26. kolejki rozgrywek IV ligi Pogoń Szczecin zmierzy się na stadionie w Sławnie z miejscową Sławą.
W jesiennym pojedynku Portowcy pewnie rozprawili się ze podopiecznymi Wojciecha Megiera wygrywając 3:0.

Choć drużyna ze Sławna nie ma za sobą wielu rozegranych sezonów na tym szczeblu rozgrywek radzi sobie na czwartoligowych boiskach całkiem dobrze. W pierwszym sezonie po awansie z klasy okręgowej piłkarze ze Sławna zajęli wysokie trzecie miejsce w tabeli. W obecnym sezonie z dorobkiem 46. punktów plasują się 4. miejscu.
W rundzie jesiennej Sława przyjeżdżała do Szczecina jako lider rozgrywek. Goście nie odważyli się jednak zagrać otwartej piłki. Portowcy już po 10 minutach spotkania prowadzili 2:0 po dwóch trafieniach Cezarego Przewoźniaka. Wynik spotkania a 3:0 jeszcze w pierwszej połowie ustalił Filip Kosakowski. W pierwszy połowie Sława nie stworzyła zagrożenia pod bramką Pogoni, w drugiej gospodarze pozwolili na nieco więcej rywalom, ale wynik spotkanie nie zmienił się.
- Gdyby ten mecz rozgrywany był u nas wynik byłby bardziej otwarty i gra bardziej wyrównana. To Pogoń musiałaby na początku przystosować się do warunków gry na naszym boisku powiedział po tym spotkaniu Wojciech Megier, trener Sławy Sławno.
W środę przekonamy się ile prawdy było w słowach trenera Megiera. Póki co wiosną piłkarze ze Sławna rozegrali sześć spotkań i wygrali cztery z nich. Najbliżsi rywale Pogoni ulegli tylko Darzborowi Szczecinek i Stali Szczecin.

Dla Dumy Pomorza spotkanie ze Sławą będzie pierwszym wyjazdowym pojedynkiem w rundzie wiosennej. Pora meczu i wysoka cena biletów sprawiła, że Pogoń będzie wspierać nieliczna grupa kibiców.
Jak zagra Pogoń i kto wybiegnie w podstawowej jedenastce jest dziś sporą niewiadomą. Portowcy nie przegrała wiosną żadnego meczu, jednak wszystkie rozgrywane były w Szczecinie. Dodatkowo w dwóch ostatnich meczach piłkarze Pogoni nie zagrali dobrej piłki i szczególnie w pojedynku z Piastem Choszczno Pogoni sprzyjało szczęście. Portowcy bramkę zdobyli dopiero w drugiej połowie. Niespodziewanie drużyna z końca tabeli doprowadziła do remisu, który utrzymywał się do ostatnich minut spotkania. Dopiero bramka Cezarego Przewoźniaka w przedostatniej minucie uratowała trzy punkty dla Pogoni.
Kolejną niewiadomą jest skład w jakim Portowcy wybiegną na murawę stadionu w Sławnie. Trener Mariusz Kuras zapowiada zmiany w meczowej jedenastce. Być może szansę występu dostaną zawodnicy z szerokiej kadry, którzy do tej pory zagrali niewiele minut. Szkoleniowiec Pogoni ma szerokie pole manewru. Poza Andrzejem Tychowskim wszyscy zawodnicy gotowi są do dyspozycji trenera. W ostatnim meczu w ramach Pucharu Polski na boisku pojawił się i zdobył bramkę Grzegorz Matlak, który wraca do gry po kontuzji.

To jak zagrają Portowcy na boisku w Sławnie jest niewiadomą. Pewne jest, że obie drużyny będą walczyły o trzy punkty. Zapowiada się ciekawe spotkanie, które niestety obejrzy niewielu kibiców.
Początek spotkania o godz.16.00. (źródło: PogoOnLine.pl/Dariusz Śliwński)


  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności