www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Felietony
Rycerze kryształowej komnaty - część 8

Zima minęła, ptaki zaćwierkały, dziewczęta kuse sutanny z kufrów wyjęły. Więc wiosny i bitewek mocarnych z Zagonia przyszedł czas również. Strzelecinianie z utęsknieniem porą zimową na bitwę pierwszą czekali. Czas mijał powoli, w przeciwieństwie do tempa wydarzeń w klubie sztandarowym. Otóż okresem bałwanów lepienia Rycerze obu komnat wyprawy w poszukiwaniu kamienia zdolności dwie odbyli, z tego jedną za morze do kraju Hakkana Murata'kabul Kebaba toro Yakina, Turasem - Ogórasem zwanego. Tam to, jak i w Polanowie również, nowe ustawienie bojowe ćwiczyli. A nowe dlatego, że Opata Bobuś do kraju nitkami mącznymi słynącego na nauki i się udał i tamtejsza starszyzna światopogląd mu w głowie przewróciła. Do tego stopnia mu naprzewracała, iż Bobuś okulary słoneczne nosić rozpoczął, a i bródkę na czarno zafarbował. Po powrocie krzyknął więc "Mama mia spagetti-lasagne Boniek Ferrari cosa nostra bondziorno...", rękawy do góry zaciągnął i rycerzy na boisku rozstawiać rozpoczął na kształt i podobieństwo bogów śródziemnych. Krzyczał w niebogłosy: Buhaj nie tak, nie tak, Sratatata na ofens... , co by w głowach mocarnym ułożyć. Zorientował się jednak, że brakuje mu leniuszka takiego małego, co zawsze na treningu bąki zbijać lubił, Pawełkiem Bolinóżką mianowicie zwanego. I nic stać by się nie mogło, gdyby nie znaczenie tego leniuszka w ustawieniu szyku. Decyzja króla Orła ostateczną jednak była i nic nią poradzić, ku lamentom Strzelecinian, nie zdołano. Nie były to jedyne zmiany istotne, które w przerwie nastąpiły. Do roszad doszło również w najważniejszej komnacie, króla Orła. Do Rady Mędrców Miejskich odszedł bowiem wierny kompan Orła - Miro Szczesny. Na złe jednak Strzelecinowi nie wyjdzie, gdyż Szczesny dalej miłym duchem Zagonia jest i złego zrobić nie pozwoli.
Oprócz roszad istotnych zaszły też mniejsze, ale również ciekawe. Rycerze Kryształowej Komnaty otrzymali bowiem łachmany nowe, prosto spod igły krawca "SADIDA" wyjęte. Ponadto podpisano w zimie traktat ze Strzelecińskim gorzelnikiem, dzięki któremu w kasie i kieszeniach Rycerzy mocniej od dukatów zadzwoni.
Wszystkie te sprawy zeszły jednak na plan drugi wraz z pierwszą bitwą w krainie Łańcuchów stoczoną... Przy wielkiej liczbie Strzelecinian, którzy w Łańcuchowie się stawili Zagoń w pył rozniósł Łańcuchowian i jasnym się stało, że okres bałwanów lepienia przepracowany należycie został. Potwierdzeniem tego były mecze dwa następne - ze Szwaczkami z LZSu i Ciołami z Gorczycy. Start taki można tylko było wymarzyć. Zadzwoniły więc w chałupach Stzrelecinian kielichy i wino rzeką pokaźną popłynęło. A wiwatów jeszcze więcej na placach Strzelecina usłyszeć będzie można w momencie mianowania na Pierwszorzędnych rycerzy, do którego jest coraz bliżej... cdn

Autor: Michał Fit
Data: poniedziałek, 29 marca 2004 r., godz: 00:00



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności