www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Felietony
Nadzieje Polskiej Reprezentacji
Po przejęciu kadry przez byłego managera Polonii - Jerzego Engela byłem wielkim sceptykiem. Tym bardziej pierwsze mecze sparingowe nie napawały optymizmem. O ile spotkanie z Hiszpania 3:0 można było potraktować z przymrużeniem oka ( bo był to 1 mecz nowego szkoleniowca ) , i nawet po niezłym meczu nieszczęśliwie przegranym w Paryżu z reprezentacją "Trójkolorowych" 1:0 można było z optymizmem patrzeć w przyszłość , to po mówiąc szczerze - beznadziejnych meczach z Węgrami i Finlandią w Poznaniu ( po 0:0 ) , po wyrównanym do 1 połowy pojedynku z gospodarzami ubiegłych Mistrzostw Europy Holendrami ( 1:1 ) i batalii z Rumunami ( 1:1 ) nie można było mieć szczęśliwych min , tym bardziej , że czekali nas bardzo wymagający przeciwnicy w eliminacyjnej grupie , tacy jak : Ukraińcy ( z napastnikami światowej klasy ) , Norwegowie ( faworyt grupy i uczestnik ostatnich mistrzostw Europy ) a także zawsze silni Białorusini i Walijczycy oraz nieobliczalni Ormianie. Fala krytyki padła na trenera , jednak ten nadal twierdził , że przygotuje dobrze naszych Orłów do walki o udział Mistrzostwach. Dzień 2.09.2002 miał być "sądem" Jerzego Engela , przynajmniej takie tytuły można było zauważyć w ulicznych brukowcach. Po 45 minutach nieoczekiwanie prowadziliśmy z faworytami grupy 2:1 i to grając na wyjeździe , po 2 bramkach "wykreowanego Polaka" - Emmanuela Olisadebe . Kiedy po 10 minutach drugiej Radosław Kałużny strzelił drugą bramkę i wygraliśmy w końcu całe spotkanie , opinia publiczna była zdziwiona ale pozytywnie ( co jest zrozumiałe ) , że osiągnęliśmy tak dobry rezultat. Kolejnym sprawdzianem był mecz na stadionie Widzewa z Białorusią , który wygraliśmy 3:1 bez większych problemów. Zimnym prysznicem był mecz na stadionie stołecznej Legii z Walią , który po mimo kilku znakomitych szans zremisowaliśmy bezbramkowo. Po mimo tego , skończyliśmy 2000 rok w grupie eliminacyjnej na I miejscu , z przewagą 1 punktu nad drugą drużyną. XXI wiek zaczęliśmy od trudnego egzaminu. Od drugiego faworyta ( którego kreowano na początku na pewniaka do zajęcia pierwszego miejsca ) grupy - Norwegii. Jerzy Engel zapowiadał , że nie zamierza się bronić , gdyż "Wikingowie" nie wygrali w grupie ani jednego meczu , i nie zamierza być tym pierwszym który polegnie w Oslo. Po 30 minutach prowadziliśmy już 2:0 !!! po bramkach Olisadebe. Kiedy jednak straciliśmy 2 bramki pod rząd , wyszedł na wierzch "pokerowy charakter" Engela. Wprowadził ofensywnego pomocnika Bartosza Karwana , po mimo tego , że remis też byłby dobrym rezultatem. Blondowłosy napastnik zrobił to co do niego należało i strzelił w 82 minucie zwycięską bramkę dla Polski ku uciesze ok. 2000 grupy polskich kibiców będących na stadionie Ullevaal. Do końca meczu nic się nie zmieniło i 3 punkty pojechały do Polski. Mamy teraz 3 punkty przewagi nad Ukrainą i Białorusią , które w bezpośrednim meczu zremisowały ze sobą i aż 8 nad byłymi faworytami Norwegami , którzy nie mają w zasadzie już żadnych szans ani na baraże ani tym bardziej na 1 miejsce w grupie. Teraz kadrę Jerzego Engela czeka trudny ( kto wie czy nie trudniejszy od meczu w Norwegii , gdzie mogli ale nie musieli wygrać , a tu muszą ) mecz z przedostatnią Armenią w Warszawie. Jeżeli wygramy ten mecz możemy realnie patrzeć na pierwsze od wielu lat Mistrzostwa Świata ( w Korei i Japonii ) z udziałem biało-czerwonych. Reasumując , po mimo tego , że wiele osób ( między innymi niżej podpisany ) było przeciwnych polityce szkoleniowej Jerzego Engela , teraz trzeba mu zwrócić honor , nawet jeżeli nie uda nam się wygrać kolejnych meczy , to i tak jest naprawdę nieźle. Z Norwegią i Ukrainą , po strzeleniu każdej 3 bramek i to na wyjeździe , nie wygrywa się codziennie , i jest to niewątpliwy sukces. Mamy teraz niepowtarzalną szansę dźwignięcia naszego futbolu z dna i nie wolno jej zmarnować. Dobra praca trenera , dobra atmosfera i co za tym idzie dobre wyniki , razem z bardzo dobrą sytuacją w grupie V muszą zaprocentować. Na tym kończę , mając nadzieję , że kolejny taki artykuł napisze po ostatnim meczu naszej drużyny w eliminacjach , ale będzie on wtedy zatytułowany " Jakie mamy szanse na MŚ 2002 Mistrza Polski 2000/01. Miejmy nadzieję, że tak się stanie.

Autor: Gąsior
Data: niedziela, 15 kwietnia 2001 r., godz: 00:00



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności