www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Felietony
Cenzurka za jesień
Z kiepskiej mąki nie będzie dobrego chleba, szczególnie jak ciasto nań zagniata się już w piecu. Taka refleksja nasuwa mi się w kontekście budowania zespołu na bieżący sezon. Trener Mikulski przeprowadzając latem selekcję testowanych piłkarz pod kątem przydatności do pierwszoligowego zespołu zupełnie nie potrafił oddzielić „ziarna od plew”. Mając za sobą całą jakże przykrą rundę możemy już bez większego ryzyka ocenić kto zasłużył na to by grać przed szczecińską publicznością, a kto nie. Nikt nie powinien czuć się urażony, ponieważ każdy dostał to na co sobie zasłużył.

BRAMKARZE:

Sławomir Olszewski - Pechowiec. Poważna kontuzja już w pierwszej kolejce wyłączyła go z gry na długie tygodnie. Po powrocie na boisku miał problemy z odzyskaniem formy z poprzedniego sezonu. Mimo błędów i tak najpewniejszy z trójki bramkarzy.

Przemysław Norko - Dlaczego były bramkarz młodzieżówki nie zrobił dotąd kariery w żadnym klubie ekstraklasy nie jest dla kibiców Pogoni już żadną zagadką. Kto wychodzi na boisko na trzęsących się nogach nie ma prawa grać skutecznie. Szczególnie jeśli gra na tak odpowiedzialnej pozycji jaką jest bramkarz.

Rafał Kopaniecki - Nie pograł sobie ... i słusznie. Bramka puszczona w sparingu z Błękitnymi nie najlepiej świadczy o umiejętnościach tego golkipera.

OBROŃCY :

Admir Adżem - Miał być dużym wzmocnieniem. Trudno powiedzieć, że nie spełnił oczekiwań bo w tak nie poukładanej drużynie trudno udowodnić swoją wartość. Momentami można było dostrzec umiejętności, z których Pogoń może mieć jeszcze pożytek. Trudno odmówić mu serca do walki i profesjonalnego podejścia do treningów - czego brakowało wielu kolegom z drużyny.

Dickson Choto - Młody, niedoświadczony i niezbyt odpowiedzialny. Miewał lepsze i gorsze momenty. Dobre warunki fizyczne i solidne przygotowanie motoryczne to jeszcze za mało na ekstraklasę. Ma przed sobą bardzo wiele nauki. W Zabrzu chyba jednak dobrze wiedzieli na co go stać.

Tomasz Copik - Uchodził za jednego z lepszych stoperów drugiej ligi i nienajlepiej to świadczy o poziomie tej klasy rozgrywkowej. Przy prostopadłych podaniach rywali zupełnie tracił głowę. Kompletnie nie umie posługiwać się pułapką ofsajdową. Do odstrzału.

Sebastian Przybyszewski - Ulubieniec "menago" Piotra Wernera. W trakcie rundy miał stać się rewelacją rozgrywek... bez komentarza. Młody i ambitny, tkwi w nim pewien potencjał ale na swój czas musi jeszcze poczekać.

Rafał Witkowski - Kompletne nieporozumienie. Szkolne błędy, brak zwrotności, w sytuacjach "jeden na jeden" wręcz ośmieszany przez napastników rywali. Jeśli tak ma wygląda doświadczony obrońca, który przez Mikulskiego był kreowany na szefa defensywy to wyniki Pogoni nie mogą dziwić. Miał udowadniać Bogusławowi Kaczmarkowi, że pomylił się wyrzucając go z Groclinu, a każdym swoim występem przyprawiał popularnego "Bobo" o dobry humor. Jeszcze dziś powinien wyjechać ze Szczecina ... oby jak najdalej.

Marek Walburg - Umiejętności tego piłkarza znamy znakomicie. Ani Mikulski, ani Wyrobek nie stawiali na tego piłkarza i w sumie trudno stwierdzić dlaczego. Skromne umiejętności "Walby" nie odbiegały przecież od sprowadzonych do Szczecina "gwiazd".

Tomasz Romaniuk - Przebojowy, pewny siebie i silny fizycznie ale zbyt nieokrzesany by skutecznie dyrygować obroną. Zasłynął z brutalności i nocnych eskapad do dyskoteki. Gdyby polscy szkoleniowcy wyznawali zasadę, że w piłkę gra się przede wszystkim głową, a nie nogami pewnie nigdy nie zostałby piłkarzem.

POMOCNICY:

Radosław Biliński - Pracowity i oddany klubowi, jednak zupełnie zgubił formę. Grał pod dużą presją "z góry" i już na początku rundy dano mu do zrozumienia, że jest jednym z głównych winowajców słabej gry zespołu. Te nieuzasadnione zarzuty z pewnością negatywnie wpłynęły na psychikę tego zawodnika.

Piotr Dubiela – Jak mówi znane powiedzenie „starego konia nie nauczy się nowych sztuczek”. Ten piłkarz nigdy nie był wirtuozem i pewnego poziomu nigdy już nie przeskoczy. Trudno oczekiwać by zawodnik z tak przeciętnymi umiejętnościami był w stanie pociągnąć zespół. Gdy wywalczył miejsce w składzie początkowo pozytywnie wpłynęło to na grę drużyny. Po bramce z Widzewem zupełnie osiadł na laurach - przypomina się scenariusz z wiosny kiedy po strzelonej bramce Legii zupełnie się zagubił.

Leszek Pokładowski - Zdecydowanie w najlepszej formie ze wszystkich piłkarzy Pogoni. W każdym meczu 100% zaangażowania i serca włożonego w grę. Jeden z niewielu, który wie i rozumie co to znaczy grać w barwach Pogoni. Szkoda tylko, że nikt w sztabie szkoleniowym nie wpadł na pomysł by zrobić jak największy użytek z jego umiejętności ustawiając go na nominalnej dla niego pozycji prawego pomocnika. Zamiast tego "ciągano" po całym boisku, chyba po to by na każdej pozycji łatał braki w wyszkoleniu kolegów z drużyny.

Rafał Pawlak - Spodziewaliśmy się, że ten doświadczony zawodnik będzie podporą Pogoni, tymczasem kompletnie zawiódł. Brakowało mu szybkości, woli walki, nie imponował nawet umiejętnościami technicznymi, a przecież ma za sobą występy w lidze greckiej. Ze wszystkiego czym wyróżniał się w ekstraklasie przed laty pozostał mu jedynie instynkt strzelecki, ale i tego było za mało by zapracować na pozytywną ocenę. Często w wywiadach podkreślał, że zespół potrzebuje wzmocnień sam jednak nie starał się nim być. W meczu z Lechem, dla kibiców Pogoni będącym meczem sezonu, zupełnie nie podjął walki majestatycznie przechadzając się po murawie.

Michał Stolarz - Piłkarz, który dysponuje dużym potencjałem i mający papiery na solidnego rozgrywającego. Skutecznie marnuje swoją karierę dzięki lenistwu i niepoważnemu podejściu do obowiązków. Jeśli ktoś go w porę nie zdyscyplinuje i nie przemówi do rozsądku Pogoń będzie miała z niego taki pożytek jak jesienią - czyli praktycznie żaden.

Tomasz Radziwon - Młody i mający pierwszoligowe umiejętności. Nie przepracował jednak okresu przygotowawczego, a następnie pół rundy borykał się z kontuzją, co z pewnością miało odbicie w prezentowanej formie. Jeśli nie będzie brał przykładu ze Stolarza to warto dać mu jeszcze szansę.

Dariusz Dźwigała - O tym zawodniku wiele pisać nie trzeba, trzeba za to żałować, że kontuzja wyłączyła go z gry przez większość rundy. Gdyby grał może na koncie Pogoni byłoby dziś kilka oczek więcej. Lider, którego zabrakło w kluczowych momentach.

Piotr Bielak - Grał zbyt mało by można było cokolwiek powiedzieć o jego grze. Skoro jednak nie potrafił sobie wywalczyć miejsca w składzie tak słabej drużyny to aż strach pomyśleć jakie umiejętności reprezentuje.

Ferdinand Chifon - W Niemczech został świetnie przygotowany do sezonu i po powrocie do Szczecina jego wyższość nad pozostałymi piłkarzami była aż nadto widoczna. Wystarczyło jednak kilka tygodni treningów pod duetem "fachowców" Mikulski-Gałuszka by pogubił formę. Źle ustawiany na boisku i nie mający wsparcia w partnerach stracił też wielką ochotę do gry jaką wręcz "kipiał" po powrocie z Berlina. Jeden z tych, do których trudno mieć pretensje o fatalną sytuację drużyny.

Łukasz Żebrowski - Już od ponad roku głośno w Szczecinie o umiejętnościach tego młodziana. W końcu dostał szansę gry w ekstraklasie i w końcówce rundy był wyróżniającym się piłkarzem Pogoni. Pokazał, że warto na niego stawiać.

Sebastian Rodriguez – Wielka pomyłka (także i moja). Przed sezonem wydawało się, że będzie w drużynie grał pierwsze skrzypce. Nie wytrzymał jednak presji i kompletnie "spalił się" w debiucie przed szczecińską publicznością. Mimo bramek strzelanych w rezerwach nie odzyskał zaufania sztabu szkoleniowego. A podobno miał być lepszy od Dymkowskiego...

Paweł Sobczak - Włos się na głowie jeży, gdy pomyśleć, że ten piłkarz uchodził całkiem niedawno za nadzieję polskiego futbolu. Szyderczy aplauz dla tych, którzy określili umiejętności tego zawodnika jako pierwszoligowe. Boże, chroń Pogoń przed takimi piłkarzami.

Edin Saranović - Szybki, zwrotny i dużo pracujący na boisku. Co z tego skoro nie mógł skorzystać z tych atutów będąc z uporem maniaka wystawiany jako środkowy napastnik. Mało skuteczny ale o tym od kibiców z Sarajewa wiedzieliśmy jeszcze przed sezonem. Szkoda, że trenerzy i menadżer nie raczyli skorzystać z tych informacji. Mimo, że niczym nie zachwycił warto jeszcze dać mu szansę wiosną.

Jacek Kosmalski - Szybki, waleczny i poważnie traktujący występy w Pogoni. Niestety w swojej karierze strzelił zaledwie cztery bramki w ekstraklasie i jeśli taki zawodnik jest najsilniejszym punktem w ofensywie drużyny to trudno marzyć o sukcesach.

TRENERZY:

Albin Mikulski - Jeden z głównych architektów naszego nieszczęścia. Skandalicznie przeprowadzona selekcja, kompletny brak koncepcji na ustawienie zespołu, ubogie do bólu treningi to główne grzechy tego szkoleniowca. Jeśli dopisać do tej listy pewne nieprzyjemne sprawy zakulisowe to to mamy wymarzoną receptę na ... spadek z ekstraklasy.

Jerzy Wyrobek - Podejmując pracę w Szczecinie chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z tego co go czeka. Trudno mieć do niego pretensje ponieważ obejmując drużynę w takim składzie personalnym i tak przygotowaną do sezonu nie poradziłby sobie żaden trener na świecie. Pod koniec rundy chyba zrozumiał swoją bezradność. Jeśli nie otrzyma gwarancji na pozyskanie zimą kilku klasowych piłkarzy nie sądzę by zechciał dłużej firmować swoim nazwiskiem taką karykaturę drużyny piłkarskiej.

Autor: Stary
Data: sobota, 30 listopada 2002 r., godz: 00:00



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności