www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Felietony
Bunt w warszawskiej Polonii !
Piłkarze Polonii Warszawa nie chcą już Janusza Białka. Mają dość pracy z tym trenerem, bo ich zdaniem w porównaniu z poprzednikiem - Wernerem Liczką, jest laikiem. Nie potrafi przygotować zespołu do rozgrywek, nie ma pojęcia o fizjologii, taktyce. Ba, są przekonani, że szef klubu sądzi podobnie, tylko nie chce zwalniać Białka, gdyż i tak musiałby mu płacić.

Starsi piłkarze, jak to oni: nic ich nie dziwi, ambicji wielkich już nie mają, nie chcą wdawać się w żadne awantury. Inaczej młodzież, której na Konwiktorskiej nie brakuje. Zdolni piłkarze Polonii w swoim mniemaniu unieśli się w przestworza, gdy dowodził nimi Czech Liczka, a teraz czują, jakby ktoś z powrotem ściągał ich na ziemię. A chcą się rozwijać, pracować z kimś, kto w tym pomoże. Dlatego bunt można zrozumieć.
A jak wytłumaczyć to, że wypowiedzi naszego informatora nie chcą parafować własnymi nazwiskami? Cóż, prawdopodobnie przyjdzie im jeszcze jakiś czas zarobkować na życie w kraju. A klan trenerów pracujących w polskiej ekstraklasie jest solidarny: nie lubi tych piłkarzy, którzy mają własne zdanie. A oto jak owo zdanie referuje informator.

LICZKA:

- Werner Liczka doskonale zna organizm człowieka. Fizjologię ma w małym palcu. Za jego kadencji piłkarze dokładnie wiedzieli, ile jakich ćwiczeń mają wykonać i po co. Teraz trener mówi: bieg średnio intensywny. Pytają: to znaczy ile ma wnosić tętno? A on: -???. Liczka wszystko im tłumaczył. Był w stanie odpowiedzieć na każde pytanie. Miał sięgające roku wstecz notatki dotyczące tego, kto ile metrów danego dnia przebiegł. Piłkarze czuli, że są w rękach fachowca. I mieli doskonałą wydolność.

- Kiedy oglądam z kaset mecze Polonii za kadencji Wernera Liczki, to widzę w grze jakąś myśl. A teraz wszystko odbywa się na zasadzie: bomba w górę i grajcie. Tyle piłkarzy, ile pamiętają z tego, co wpoił im Czech. Starają się grać tak, jak ich nauczał. Ale ile można na tym jechać?

- Dopiero teraz, kiedy Polonię objął trener Białek i chłopcy mieli możliwość porównana jego pracy z pracą trenera Liczki, zdali sobie sprawę z tego, co się dzieje w polskiej piłce, kto pracuje z zawodnikami - bo inni nie są lepsi od Białka. Może tylko Engel senior, Wdowczyk i Kasperczak prezentują klasę. Wcześniej piłkarze dawali sobie wmówić, że winnymi porażek polskich drużyn są oni sami. Czech pokazał, jak bardzo można podnieść ich umiejętności.

- Zawodnicy po raz pierwszy spotkali się z grą z czwórką obrońców u Czecha, a przecież jest to system obowiązujący na świecie. Liczka znakomicie potrafił wytłumaczyć, o co w tym chodzi. Teraz piłkarze cofają się w rozwoju.

- Jego seanse wideo przed meczami z Twente Enschede pamiętają do dzisiaj. A przed spotkaniami z FC Porto trener Białek puścił po prostu mecz tej drużyny i wszyscy zasypiali.

- Mówią, że gdyby kiedyś mieli zostać trenerami, to tylko takimi jak Liczka, a nie jak nasi polscy.
- Jak byśmy mieli szesnastu Wernerów i siedemnastego jako selekcjonera, to co dwa lata gralibyśmy w finałach wielkiej imprezy.

BIAŁEK:

- Polonia znajduje się na dziewiątym miejscu w lidze i myślę, że winą za to trzeba przede wszystkim obarczyć trenera, bo zespół nie jest przygotowany do tej rundy. To odbije się także podczas wiosennej, jeżeli zimą nie przyjdzie człowiek, który wszystko poukłada. Na przykład Libor Pala, ale on nie wróci po tym, jak mu zaproponowano asystowanie Białkowi. Liborowi Pali !!!

- Chłopcy są w takim wieku, że nie nie interesuje ich gra w polskiej lidze ot, tak sobie, żeby pokopać. Chcieliby coś osiągnąć. A tymczasem nie są wytrenowani i stać ich na niewiele. Wychodzą na mecz i ludzie się z nich śmieją. Pewnie mówią, że pili...

- Trener Białek powtarza ciągle: walka, walka, ambicja zaangażowanie. A o tym nie trzeba przypominać, bo to każdy wie, bo bez tego nie ma mowy o sukcesach. Ale żeby wydobyć z siebie tę walkę, trzeba mieć siłę do biegania.

- Trener Białek powinien się sam dawno zwolnić. A przede wszystkim wyrzucić zawodnika, który powiedział o nim to, co Piotrek Dziewicki. Tymczasem po wypowiedzi Piotrka zwolniony został drugi trener i kierownik drużyny - ludzie Bogu ducha winni.

- Wszyscy w zespole zdają sobie sprawę, że zmiana trener jest potrzebna. Stale się o tym mówi. Zapewne kłopotem są pieniądze, bo jeśli zwolnią Białka, to przecież i tak trzeba mu będzie płacić. Więc niech już sobie dalej siedzi.
- W tej chwili zajęcia prowadzi Krzysztof Chrobak i wszyscy zadają sobie pytanie, kto jest właściwie pierwszym trenerem. Białek stoi za linią i tylko się przygląda. Nie wiem, kto ustala skład. Ale sądzę, że także ludzie z góry, z zarządu.

LUDZIE Z GÓRY:

- Spójrzmy choćby na to, jaką formę prezentuje Staś Udenkwor. To musi być decyzja z góry, że ma grać. Trafnie powiedział Maciek Szczęsny w telewizji: -Stasiek to fajny chłopak, tylko żeby jeszcze w piłkę umiał grać.

- Działacze z prawdziwego zdarzenia dawno zwolniliby trenera, bo niejednokrotnie piłkarz na swój własny temat dawali do zrozumienia: że są źle przygotowani, że nie pracują na treningach tak, jak powinni. Pan prezes Romanowski powinien wziąć ponownie człowieka spoza układów, z zewnątrz.

- No i mógłby być wreszcie bardziej słowny. Obiecywał, że kiedy sprzeda Emmanuela Olisadebe, wszystkie zaległości zostaną uregulowane. Tak się nie stało - nadal nie są zapłacone premie za zeszły sezon: ligę i Puchar Polski, nie wyczyszczono kontraktów.
- Polonia zagrała w meczu z Legią z szyldem nowego sponsora na plecach. Tyle że nie przelał on żadnych pieniędzy. Ale nie było innych koszulek, więc piłkarze musieli grać w tych. Śmiech na sali...


Takich doczekaliśmy czasów, że wśród piłkarzy coraz trudniej spotkać ludzi bezmyślnych, nieświadomych tego, co i po co robią. Balangowiczów nie ma wcale. Młodzi futboliści uważają się już za zawodowców. I chcieliby z zawodowcami pracować. Niech nie dziwi się pracownik Polonii, że gdy zapytał kiedyś: - Zakochaliście się w tym Cechu, czy co? - usłyszał odpowiedź: - A pewnie. Za jego czasów przynajmniej nie baliśmy się przychodzić na trening. Wiedzieliśmy, że nam krzywdy nie zrobi. A teraz niech pan spojrzy - ile kontuzji w zespole!
Jedno jest pewne. Widmo fachowca zza południowej granicy zawisło nad wszystkimi polskimi trenerami (pseudotrenerami?). Nawet jeśli miłość futbolistów do Liczki jest trochę ślepa...

Autor: Piłka Nożna
Data: piątek, 18 października 2002 r., godz: 00:00
Źródło: www.polonia.civ.pl



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności