www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
 
Gryf
Felietony
Czarne chmury, czy świetlana przyszłość?!
Od pewnego czasu nad Pogonią znalazły się czarne chmury.
Władze szczecińskiego klubu informują, że właściciel Pogoni Antoni Ptak wyprzeda zawodników i będzie zmuszony wycofać drużynę z pierwszoligowych rozgrywek, jeśli spółka MKS Pogoń Szczecin nie otrzyma w dzierżawę przy stadionowych terenów.
Sytuacja sportowej wizytówki Szczecina, jaką jest Pogoń wygląda na prawdę nie wesoło gdyż niektóre media donoszą o przeprowadzce Antoniego Ptaka do Wrocławia i inwestowaniu w tamtejszy drugoligowy Śląsk.
Natomiast w Szczecinie trwają rozmowy dwóch roboczych zespołów, z Pogoni i Urzędu Miejskiego, które mają stworzyć grunt pod podpisanie umowy o dzierżawie wspominanych terenów przez spółkę MKS Pogoń Szczecin.
Najbardziej dziwne jest to, że chyba nikt nie wie, w jakiej atmosferze toczone są negocjacje i o czym w ogóle rozmawiają oba „zespoły”. Kibiców i wszystkich zainteresowanych media zarzucają sprzecznymi informacjami, raz mówi się, że porozumienie wisi na włosku, innym razem donosi, iż wszystko idzie w dobrym kierunku. W takiej sytuacji kibice stawiają sobie tylko jedno pytanie.
Czy ten „czeski film” skończy się całkowitą wyprowadzką Ptaka ze Szczecina i szybką degradacją drużyny do II ligi, a może czymś bardziej pozytywnym?Kto jest winny?

Antoni Ptak
Dwa i pół roku Antoni Ptak finansował i inwestował w Pogoń, która była tak naprawdę tylko jego własnością. Przez ten okres czasu szanownemu mecenasowi piłki, jak zresztą zwykł sam się nazywać udało się wprowadzić drużynę do I ligi, oraz finansować klub. Na konto właściciela Pogoni można też wpisać kilka szantaży w stosunku do władz miejskich. Czego to już w Szczecinie nie chciał zacny dobrodziej, była Śnieżna Górka - nie było drogi, było Dąbie - protestowali kupcy, teraz w grę weszły tereny około stadionowe. Nie zapomnijmy o największym żądaniu, a zarazem sukcesie łódzkiego mecenasa piłki, którym było przekazanie kupieckich opłat inkaso ze szczecińskich targowisk na rzecz spółki sportowej MKS Pogoń Szczecin.
Miasto zgodziło się na przeznaczenie opłat Pogoni, co jest jednym z ewenementów na skale ogólnopolską, w którym miasto dopłaca do pierwszoligowego klubu. Kilka razy Antoni Ptak zachwycił wszystkich ostrymi atakami na media, którym jak twierdził nie zależy na dobru Dumy Pomorza.
Teraz przyszedł czas na ostateczne ultimatum, które skierowane jest do Urzędu Miasta i brzmi - dajcie tereny przy stadionie, bo jak nie to zabieram swoich zawodników do innego miasta. Stawiając wszystkie żądania Antoni Ptak kilkakrotnie złamał obietnicę daną na samym początku objęcia w finansowanie Pogoni, że nie chce od miasta niczego, a do inwestowania w Pogoń zachęciła go atmosfera szczecińskiego stadionu i życiowa pasja.

Miejscy włodarze
Dwa i pół roku temu finansowania Pogoni zaprzestał szwedzki biznesmen Les Gondor i w wyniku tego klub został zdegradowany, a kontynuatorem jego tradycji miał zostać nowo założony klub Pogoń Nowa, startujący od IV ligi. Stało się jednak inaczej, bo tradycję Pogoni przejęła Piotrcovia Piotrków Trybunalski, której właścicielem był Antoni Ptak. Władze Szczecina za namową i dzięki lobbingowi pewnych osób zaproponowały mecenasowi piłki nożnej z Piotrkowa Trybunalskiego przeniesienie drużyny do portowego miasta. Nowopowstała Pogoń, wystartowała od drugoligowych rozgrywek i szybko awansowała do I ligi, tak jak obiecywał jej właściciel. Od powstania Pogoni Ptaka, jak zwykli nazywać ten klub niektórzy kibice na perturbacje nie trzeba było długo czekać. Prasa miała o czym pisać, bo prezes i właściciel nie unikał żądań. Miasto nie dało mu do tej pory żadnych terenów pod inwestycję, których przecież na początku nie chciał, a dopłaca tylko poprzez wspominane inkaso.
Kto jest winien zaistniałej sytuacji?
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, bo wina leży pośrodku. Wydaje się, że w normalnym państwie Urząd Miejski nie powinien po prostu dawać terenów Antoniemu Ptakowi, a ogłosić na nie przetarg, w którym biznesmen mógłby wziąć udział. Niby dlaczego Antoni Ptak ma mieć przywileje na pozyskanie gruntów? Inwestowanie w drużynę piłkarską nie jest do tego żadną postawą.
Licząc na to, że władze Szczecina były przy zdrowych zmysłach sprowadzając do niego Ptaka, musiały one brać pod uwagę to, że biznesmen ten w końcu zażąda „okupu za Pogoń”. Włodarze powinni być przygotowani na wszystko, szczególnie, że mieli na to bardzo dużo czasu.
Czy opłacało się ściągać do Szczecina Antoniego Ptaka?
To jeszcze jedno, ale podstawowe pytanie, które dzieli szczecińskich kibiców. Jedni twierdzą, że się opłacało, bo chcą oglądać Pogoń pierwszoligową, a z myślą o degradacji nie mogą się pogodzić.
Jest także grupa kibiców, którzy uważają, iż Antoni Ptak nigdy nie powinien pojawić się w Szczecinie, tym bardziej na takich zasadach jakie miały miejsce. Sympatycy Pogoni, u których Ptak nigdy nie znajdzie wsparcia twierdzą, że powinno się pozwolić na ruszenie od IV ligi Pogoni Nowej i na jej podstawie budować klub, który w dalszej przyszłości walczyłby o awans do ekstraklasy.
Ortodoksyjni kibice uważają, iż włodarze „Pogoń i Ptaka” to grupa ludzi, którzy swe przywiązanie i serce bijące dla „Dumy Pomorza” zamienili na ciepłe posadki, drogie garnitury i wysokie pensje, a do tego pod skrzydłami Ptaka próbują walczyć o tereny dla niego.
Dziś można postawić jeszcze kilka dziesiątek pytań dotyczących obecnej sytuacji Pogoni. Pewne jest tylko to, że odpowiedzi poznamy niedługo. Jeśli Antoni Ptak zostawi Pogoń to, tak czy inaczej rację będą mieli kibice pesymistycznie do niego nastawieni, bo Pogoń trzeba będzie budować od nowa, na zdrowych zasadach i nie tworzyć kolejnego „zamku na piasku”.
Miejmy tym razem dwie nadzieję: Wszystko dobrze się skończy i Ptak dostanie odpowiadającą mu propozycję, a jeśli tak się nie stanie to, nadzieja w tym, że będzie komu budować nową Pogoń.
Jedno jest pewne - na panów w garniturach i krawatach nie będzie opłacało się wtedy liczyć.

Autor: Marcin Nieradka
Data: wtorek, 4 października 2005 r., godz: 17:48



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2019   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności